Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
czwartek 21/10/2021 |
Bł. Jakuba Strzemię
Aleteia logo
home iconFor Her
line break icon

Szymon Majewski: Zielony wór św. Mikołaja, czyli historia wojennego worka sierżanta Gebhardta

Szymon Majewski

Archiwum autora / East News / Getty Image

Szymon Majewski - 10.03.17

Gdy byłem brzdącem, rzeczy z logo US były wszędzie w domu: dwa noże, niezbędnik, nici i ten zielony wór.

Dziadek nie dawał sobie tego odebrać, mimo że mama podawała do obiadu normalne noże, dziadek leciał potem do kuchni i łyżką z niezbędnika pałaszował zupę prosto z garnka. Mama tego nie lubiła:

– Wojna była 30 lat temu – mówiła. – To nie okopy. To dom.

Obrazek dziadka Ignalka pochylonego nad garnkiem, wrzucającego kawałki chleba do resztek zupy mam ciągle przed oczami. Nic się nie mogło zmarnować! Drugim przyjacielem dziadka był nóż, też oczywiście z logo US. Niezawodny, zawsze naostrzony, mnie jako wnusia też mocno inspirował.

Jednak najwięcej emocji budził amerykański worek. Zielony, z mocnego materiału, z dużą wytartą sprzączką.




Czytaj także:
Szymon Majewski: Wiadomość z nieba, czyli diabełek… za kołnierzem

Wszystkie te przedmioty były częścią historii mojego dziadka, śladem jego ścieżki, kiedy tuż po upadku powstania dziadek wraz z innymi oficerami trafił do obozu jenieckiego w Murnau w Bawarii, skąd oswobodzony w 1945 r. przez armię amerykańską, trafił do Włoch, do zgrupowania Armii gen. Pattona.

Tam został dowódcą polskiego oddziału, gdzie do 1947 r. czekał na wojnę z ZSRR.

Kiedy nas przehandlowano w Jałcie, dziadek wrócił do Polski, a wraz z nim przyjechały amerykańskie sprzęty, które potem tak bardzo rozpalały wyobraźnię wnuczka. Wiedziałem, że worek wcześniej należał do amerykańskiego sierżanta Gebhardta, jego nazwisko widniało na materiale.

Gdy byłem chłopcem worek służył mi do zabawy – oczywiście w wojnę, potem w harcerstwie jeździłem z nim na obozy i spływy kajakowe.

Z workiem US Army odwiedzał nas też św. Mikołaj, oczywiście w tej roli również występował dziadek Ignacy. Worek idealnie pasował na prezenty – miało to wymiar nieco ironiczny, św. Mikołaj w PRL-u rozdaje prezenty z worka Made in USA.

Worek z opowieści Szymona Majewskiegoi
Archiwum autora

Wiele lat po wojnie wór by USA miał jeszcze jedną misję: podryw! Nosząc go w liceum mocno zwiększałem swoje szanse na zainteresowanie koleżankę z mat-fiz lub z biol-chem.

Długowłosy w podartych dżinsach z zielonym kumplem wyglądałem jak hipis-weteran wojny w Wietnamie. Nosiłem w nim jeden zeszyt i ciągle tę samą książkę. Z workiem na plecach przeszedłem też swoją ścieżkę frontową: zostałem w drugiej klasie i nie zdałem matury. W sumie zajęło mi to prawie 6 lat – czyli tyle, ile trwała wojna.




Czytaj także:
Szymon Majewski: Kryptonim „Kanapka dla wnusia”, czyli szkolna misja dziadka Ignasia

Miałem też z workiem swoje bitwy i potyczki, kiedyś na Ursynowie zostałem napadnięty przez bandę dresiarzy, którzy chcieli mnie okraść, mimo że głowę miałem rozciętą to udało się uciec. Z workiem rzecz jasna. Dziadek by mi nie darował.

Sportowi chłopcy nie wiedzieli kogo gonią i że kiedyś będę pisał o worku dziadka do For Her. Wybaczam im.

Najciekawsze jest to, że ze wszystkich amerykańskich sprzętów dziadka przetrwał tylko on – nóż pękł, niezbędnik się zepsuł chyba po 30 latach od wojny.

Wujek Sam wymyślił kawał mocnego płótna!

Kiedy mój syn wziął go ode mnie na jakiś wyjazd poczułem, że kółko się zamknęło, a misja dziadka Ignacego przeszła na kolejne pokolenie.

Tags:
dziadekhistoriaśw. MikołajSzymon Majewski
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
Łukasz Kobeszko
Na swoje wesele zaprosili… 160 ubogich! „Było tak, jak marzyliśmy...
2
WEB2-MAYLINE-MIRACLE-EMMANUEL TRAN
Agnès Pinard Legry
„Trzymałem ją i poczułem, kiedy serce przestało bić”. Uzdrowienie...
3
MARIANNA POPIEŁUSZKO
Agnieszka Huf
Marianna. Matka, która wychowała świętego
4
MARIAN MARKIEWICZ
Anna Gębalska-Berekets
„Marianku, a ostrzygłbyś mnie, żebym jakoś na tym konklawe wygląd...
5
KOMUNIA NA RĘKĘ
Michał Lubowicki
Spór o Komunię św. na rękę: to coś o wiele poważniejszego niż tyl...
6
SNOWFLAKE
Joanna Operacz
Pokolenie płatków śniegu. Każdy jest wyjątkowy, wszyscy (zbyt) de...
7
Karol Wojteczek
„Dziękuję temu dziecku za lekcję, jakiej nam udzieliło”. Chłopiec...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail