Aleteia
sobota 24/10/2020 |
Św. Antoniego Marii Clareta
Dobre historie

„Mój synek nie był planowany. Ale to najpiękniejsze, co mnie w życiu spotkało”

Ian/Flickr

Jerzy Chodorek - publikacja 11.03.17

Spojrzenie szczęśliwej i spełnionej matki z dzieckiem w ramionach bywa bardziej przekonujące, niż drastyczne plakaty antyaborcyjne. Przekonałem się o tym niedawno w pociągu do Krakowa.

Pociąg relacji Warszawa – Kraków. Połowa trasy. Siedzę w otwartym, długim przedziale i czytam gazetę. Co jakiś czas patrzę przez okno i obserwuję zmieniający się krajobraz. Wyjeżdżając z Warszawy teren jest płaski, nizinny. Patrzę na mijane miejscowości, wioski, lasy, które zaczynają coraz bardziej falować, gdy zbliżam się do wyżyny małopolskiej. Nieopodal Krakowa teren jest już stromy, dachy domów strzeliste, a tory ciągną się pośród pagórków i wzgórz.

Mam przed sobą jeszcze dwie godziny trasy. W otwartym przedziale pociągu TLK oprócz milczących towarzyszy podróży siedzi kobieta z dzieckiem. Dziecko płacze, a nawet krzyczy. Muszę przyznać – ciężko to znoszę. Nie mogę czytać, skupić się. Irytuje mnie to. Dziecko jest strasznie głośne. W mojej głowie pojawiają się niekoniecznie najprzyjemniejsze myśli.

W pewnym momencie metaliczny głos obwieszcza pasażerom, że pociąg zaraz doturla się na jakąś stacyjkę. Próbuję czytać gazetę i naglę widzę kątem oka postać, która stoi obok mojego miejsca. Odwracam się i dostrzegam uśmiechniętą kobietę z dzieckiem, która się na mnie patrzy. Kobieta mówi ciepłym i zdecydowanym głosem: „Czy pomoże mi pan wynieść wózek na peronie ?”. „Oczywiście, że tak” – staram się odpowiedzieć z jak najbardziej widocznym uśmiechem. To zabawne, iż z całego przedziału ta młoda matka wybrała akurat mnie.

Podniosłem się z fotela i podszedłem do drzwi, gdzie stała mama z dzieckiem w ramionach. Stoimy w ciszy. Dziecko już nie krzyczy, śmieje się i wytrzeszcza na mnie oczy. Chcę przełamać jakoś tę sytuację i mówię: „Pewnie wszystko się zmienia, gdy rodzi się dziecko?” – zagajam rozmowę. Trochę dziwne pytanie, ale trudno.

Mama patrzy na mnie serdecznie i odpowiada: „To prawda. Wszystko zaczęło inaczej wyglądać, kiedy urodził się młody. Teraz on jest w centrum. Wszystkie sprawy układam dzisiaj pod niego”. Patrzę na matkę i jej pociechę. To młoda i piękna kobieta – ciemna blondynka z niebieskimi oczami. Jej spojrzenie jest spokojne, szczęśliwe. Widzę, że dziecko, które trzyma na rękach jest jej całym światem – jej dumą. Ten widok poprawia mi nastrój.

„Wie pan… – kontynuuje matka – on nie był planowany. To była wpadka” – wyznaje szczerze. Lekko zaskoczony słucham dalszej części wypowiedzi. „Ale jest to największy cud, jaki przydarzył się w naszym – moim i męża – życiu. Nie da się przełożyć na słowa tego, co to znaczy mieć dziecko. Co to znaczy być odpowiedzialnym za nowe istnienie, wychowywać je, pokazywać świat” – mówi kobieta. „To najpiękniejsze, co spotkało mnie w życiu” – zapewnia.

Po naszej krótkiej wymianie zdań pociąg ciężko i ze zgrzytem zatrzymuje się na stacji. Drzwi się otwierają. Biorę wózek i wystawiam go na betonową platformę peronu. Żegnam się szczerze z mamą i chłopcem, życząc im dobrego dnia i wsiadam z powrotem do pociągu.

Konduktor gwizdnął, skład pociągowy leniwie ruszył. W środku cisza. Dziecko już nie płacze. Myślę, o tym, co powiedziała do mnie ta młoda matka. Była przekonująca. Uwierzyłem jej. 

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
dziecimatkapro-life
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
MASS,YOUNG CHILD
Anna O'Neil
List do rodziców, którzy zabierają na mszę sw...
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
OJCIEC SERAFIM
Łukasz Kobeszko
Przepięknie śpiewa i modli się w języku Jezus...
Bluźniercze graffiti na murze kościoła
Lucandrea Massaro
Wypisali proaborcyjne grafitti na kościele. R...
BEZDOMNY JEZUS
Katolicka Agencja Informacyjna
Wezwali policję do bezdomnego, a tam Jezus
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail