Aleteia

Orkiestra złożona z osób niepełnosprawnych, jakiej jeszcze nie słyszeliście!

Wierzejski/FOTONOVA
Udostępnij
Komentuj

"Zaczynaliśmy od czterech taktów, bardzo prostego rytmu, a doszliśmy do sonat Förstera" - mówi w rozmowie z Aleteią dyrygentka orkiestry "Vita Activa".

Kto próbował, ten wie, że gra na jakimkolwiek instrumencie nie jest łatwym zajęciem. Słysząc więc o orkiestrze złożonej z osób niepełnosprawnych intelektualnie, można zacząć wyobrażać sobie kakofonię, jaką wydają chaotycznie używane instrumenty. Z chaosu powstał jednak świat, a z tego muzycznego rozgardiaszu orkiestra, która koncertowała już nie tylko w Polsce, ale także w takich miastach jak Wilno, Berlin, Paryż czy Asyż.

„Zaczynaliśmy od czterech taktów, bardzo prostego rytmu, a doszliśmy do sonat Förstera” – wspomina w rozmowie z Aleteią Mirosława Lipińska, dyrygentka i szefowa artystyczna orkiestry. W 1995 roku Halina Szymańska, ówczesna szefowa gdańskiego ośrodka Polskie Stowarzyszenie na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną, zaprosiła ją do projektu „Przez sztukę do samodzielności”. Chętnych nie brakowało, zresztą tak jak i dziś – do chwili obecnej przez orkiestrę przewinęło się już prawie 100 osób. Na co dzień „Vita Activa” koncertuje w grupie 35-40 orkiestrantów, z czego około 27 członków to osoby niepełnosprawne. Reszta to muzycy-wolontariusze.

„I to nie jest tak, że osoby niepełnosprawne podczas występów tylko siedzą!” – podkreśla Mirosława – „Każdy z nich ma swoją partię i bez niej występ nie brzmi już tak, jak powinien. Oni czują też tą odpowiedzialność za wykonanie i dzięki temu czują się ważni„. Czym dla podopiecznych PSONI jest orkiestra? „Osoby niepełnosprawne nie mogą siedzieć w domu. [Dużo] śpią, czasem są otyłe, bo nie mają co robić” – przyznaje z rozbrajającą szczerością jedna z orkiestrantek, Joanna Orlikowska, która gra w „Vita Activa” od 16 lat. „Lubię tu przychodzić, grać, rozmawiać. Wcale się nie nudzę!” – dodaje.

Potwierdza to także jej koleżanka, Emilia Matejak. „Poznałam tu najlepszych kolegów i koleżanki” – podkreśla, po czym wymienia ich z imienia i z nazwiska. Zresztą co ja Wam będę opisywał. Po prostu obejrzyjcie jej uroczą wypowiedź, w której opowiada o tym, jak radzić sobie z tremą podczas koncertów oraz dlaczego ludzie powinni ich słuchać!

Nie ma co się jednak oszukiwać, choć imponują swoimi umiejętnościami, nie zagrają raczej na poziomie profesjonalnej orkiestry. Jak więc ich dyrygentka definiuje sukces? „Sukcesem jest dla mnie to, że ludzie tu przychodzą i są szczęśliwi. Te pełne sale, w których gramy, owacje, wpisy do kroniki, te wszystkie pozytywne reakcje, to wielka radość, ale przede wszystkim cieszę się z reakcji moich orkiestrantów, osób niepełnosprawnych intelektualnie. Oni mają niesamowitą frajdę, bo mogą pokazać swoją sprawność, że jednak coś potrafią i są za to doceniani„.

Czy ich historia zatem to pasmo sukcesów usłane różami? Oczywiście! Że nie. „Nawet jak już mi się nie chce iść do pracy, to jak przychodzę na orkiestrę i słyszę, jak uda im się pięknie zagrać, to od razu mi się robi lepiej. To jest dla mnie jak terapia, naprawdę!” – opowiada Mirosława.

Zresztą, zespół boryka się nie tylko z trudnościami muzycznymi. W ostatnim czasie PSONI nie otrzymało dofinansowania z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych nie tylko na prowadzenie orkiestry, ale także na program wspomagania wynajmu mieszkań dla podopiecznych. Nic nie jest jednak przesądzone, gdyż projekt został wpisany na listę rezerwową.

PFRON zainwestował w nas bardzo dużo, szkoda więc, że dalej nie możemy dalej pracować tak, jak dotychczas. Nie chcielibyśmy jednak tych dwudziestu kilku lat przekreślać, bo stworzyliśmy dla naszych podopiecznych taki mikroświat, który angażuje nie tylko osoby niepełnosprawne, ale także ich rodziny. Oni potrafią dużo zrobić i dużo dać, trzeba ich tylko w tym wesprzeć” – podkreśla Mirosława Lipińska.

Nie bacząc na decyzje administracyjne, możemy wesprzeć ich sami! Wystarczy wejść na stronę www.orkiestra-vita-activa.pl, gdzie można wpłacić darowiznę na rzecz orkiestry i pomóc im wygrywać (dosłownie i w muzycznej przenośni) ich pasje. 

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail