Aleteia
środa 21/10/2020 |
Bł. Jakuba Strzemię
Duchowość

Czego uczą mnie moi niewierzący przyjaciele?

Magda Jakubiak - publikacja 16.03.17

Nie wyobrażam sobie odrzucenia przyjaźni z człowiekiem niewierzącym tylko ze względu na różne przekonania religijne, choć poziom zaawansowania zależy głównie od dojrzałości obu stron.

Paradoksalnie, wolę poznawać Boga poprzez relację z drugim człowiekiem niż kontemplując Pismo Święte. Bardziej mnie to angażuje ze względu na tę konkretną sytuację rozmowy, wymianę myśli i spostrzeżeń. Absolutnie nie mówię, że jedno jest lepsze od drugiego, ale wierzę, że każda osoba, która staje się uczestnikiem mojego życia (nawet poprzez krótką rozmowę na ulicy), pojawia się w nim w konkretnym celu, a nasza znajomość ma charakter niepowtarzalny.

Jednocześnie zauważyłam, że forma i zaangażowanie moich relacji z drugim człowiekiem zależy czasem od tego, jaki ma on stosunek do wiary. Nie znaczy to, oczywiście, że od razu kategoryzuję swoich znajomych. Wiem przecież, że od wszystkich tych poznawanych osób uczę się czegoś bardzo konkretnego.

Czego uczę się od niewierzących?

Osobiście niezwykle cenię sobie spotkania z moimi znajomymi, którzy wcale nie są blisko Boga. Wynika to z faktu, że w rozmowach z nimi często padają pytania, których nie zada mi katolik. Konfrontują mnie z założeniami Kościoła, nad którymi rzadko debatuję sama z siebie, czy podważają słuszność przykazań. W konsekwencji – zmuszają mnie do myślenia i ciągłego definiowania moich wartości. Tak, abym mogła bez zawahania stwierdzić, że wiara jest moim świadomym wyborem, a nie założeniem „wklepanym do głowy za młodu”, od którego tak łatwo odejść.

Jedna znajoma przyznała mi się kiedyś w rozmowie, że jej zdaniem nauczanie Jezusa opierało się na mądrych założeniach, jednak nie uważa, aby te same wartości wystarczyły dla funkcjonowania współczesnego świata. Z nią też dyskutowałam m.in. o możliwości dopuszczenia kobiet do posługi kapłańskiej czy sensowności pozycji papieża jako głowy Kościoła. Tym samym dała mi więcej, niż jej się prawdopodobnie wydawało – obudziła we mnie potrzebę znalezienia satysfakcjonujących odpowiedzi na te pytania. Co ciekawe, nasza dyskusja nie skończyła się milczeniem na wieki, a osiągnęła zdrowe obustronne zrozumienie, oparte na pełnej akceptacji odmiennego punktu widzenia.

Czego uczę się od wierzących?

Rozmowy z katolikami różnią się od tych z niewierzącymi szczególnie ze względu na nasz wspólny punkt wyjścia dot. postrzegania świata, jakim jest istnienie Boga. Skoro zatem zgadzamy się w sprawie tak fundamentalnej, nasza relacja dotyka zupełnie innych poziomów. Z wierzącymi łatwiej jest mi wymieniać się doświadczeniem wiary. Dlatego uczę się od nich ufności i wytrwałości w budowaniu relacji z Bogiem, a często też dostrzegam, jak mogę ją ulepszyć.

Jedno z moich ostatnich tego typu „odkryć” to zrozumienie istoty tworzenia i zaangażowania w życie wspólnot kościelnych, aby były prowadzone i organizowane nie tylko przez duchownych, ale również świeckich. A wszystko to dzięki znajomemu Amerykaninowi.

Przyjaźń: wierzący z niewierzącym

Po szybkim podliczeniu swoich wierzących i niewierzących znajomych, wydaje mi się, że w moim środowisku panuje względna równowaga. Zawsze jednak przy zawieraniu nowych znajomości boję się tego, jak drugi człowiek zareaguje na moją wiarę. Czy przypadkiem nie wyśmieje i nie stwierdzi, że jestem naiwna? Zdarzało się i tak. Ale to przecież nie powód do milczenia i ukrywania swojej osobowości. Bo jeśli ktoś bezpardonowo obraża moje poglądy, obraża i mnie. A znajomość bez wzajemnego szacunku nie ma sensu.

Prawdę mówiąc, nie wyobrażam sobie odrzucenia przyjaźni z człowiekiem niewierzącym tylko ze względu na różne przekonania religijne, choć trzeba przyznać, że jej poziom zaawansowania zależy głównie od dojrzałości obu stron. Odrzucenie jednak oznaczałoby zamknięcie się na drugiego człowieka, który uczy mnie szacunku, zrozumienia i dobroci.

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
przyjaźńrelacjewiara
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Aleteia
Oczy Matki Bożej z Guadalupe. Jedna z najwięk...
MASS,YOUNG CHILD
Anna O'Neil
List do rodziców, którzy zabierają na mszę sw...
Bluźniercze graffiti na murze kościoła
Lucandrea Massaro
Wypisali proaborcyjne grafitti na kościele. R...
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
ANGEL,CHILD,STATUE
Philip Kosloski
Mamo, martwisz się o swoje dzieci? Módl się t...
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [18 paździe...
MODLITWA
Christine Stoddard
Żyjesz w ciągłym napięciu? Poznaj 5 modlitewn...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail