Aleteia

Trzylatek pociesza umierającego braciszka

William Blanksby i jego młodszy brat Thomas, fot. Mschikee/Instagram
Udostępnij
Komentuj

Słowa, którymi przedszkolak pociesza braciszka, zachwycają i wzruszają.

Starszy brat, który nad tobą czuwa, to dar na całe życie. Możesz na niego liczyć w dzieciństwie i później, kiedy już dorośniecie. Pomoże w lekcjach, przypilnuje młodszego rodzeństwa, odstraszy łobuzów i zawsze wysłucha, kiedy nie udała się randka albo kiedy nikt cię nie rozumie. Owszem, nie daje ci do ręki pilota od telewizora, wyjada cały mrożony jogurt (i inne pyszności, jakie tylko są w domu), rządzi wszystkim i robi ci wstyd przed przyjaciółmi. Takie są uroki braterskiej miłości.

Najlepiej pokazuje tę miłość zdjęcie, które Australijka Sheryl Blanksby opublikowała na Instagramie – przedstawia ono jej synów, trzyletniego Williama i czteromiesięcznego Thomasa.

#Throwback to when we were on our holiday. I was getting ready in the bathroom and husband was in the kitchen. The kids were quiet, especially Mr preschooler. You know the rules about when kids are quiet. I tiptoed to the lounge with my camera ready to catch anything they are doing. I was expecting my baby to be covered in Nutella or something but instead I saw this. My preschooler is telling his baby brother "Kuya (big brother) is here. Everything is ok". #myboys #bestbigbrother #documentinglittlemoments #mybabyloves #myheartandsoul #luckymummy

A post shared by Sheryl Blanksby (mschikee) (@mschikee) on

Wydaje się, że to tylko słodka, ale poza tym całkiem zwyczajna rodzinna fotografia: William delikatnie dotyka na niej policzka swojego braciszka. Ale kiedy mama uchwyciła tę chwilę na zdjęciu, usłyszała, jak William pociesza Thomasa – u którego wykryto niedawno śmiertelny nowotwór – mówiąc: „Wszystko w porządku, starszy brat jest przy tobie”.

Thomas urodził się z groźnie wyglądającą zmianą na skórze, a kiedy miał sześć tygodni, lekarze odkryli u niego guz, który okazał się złośliwym nowotworem nerki, zajął już płuca, kości biodrowe i odpowiadał za zmiany skórne, widoczne przy narodzinach.

Lekarze mogą już tylko łagodzić ból i w ten sposób jedynie zapewnić Thomasowi jakikolwiek komfort życia, bez względu na to, jak krótkie się ono okaże.

This smile makes me forget he's sick. It makes me believe I'm not going to lose him and that we got this and in one split second he will do something that pulls me back in reality, the saddest most painful truth that our time with him is definitely not forever. But then he smiles at me again and the cycle continues. #iwanthimforeverinmyarms #terminalcancerwarrior #mybabylove #mythomas #BabyThomas

A post shared by Sheryl Blanksby (mschikee) (@mschikee) on

Często zamartwiamy się drobiazgami… Zapominamy, jak być wdzięcznym za to, co mamy.

 

Patrząc na zdjęcia, które Blanksby umieszcza na Instagramie, nie możemy wyjść z podziwu nad tym, jak pogodna zdaje się ta rodzina. Sheryl i jej mąż Jon wyjaśniają: „Jako rodzina próbujemy się z tym uporać najlepiej, jak umiemy, ale to bardzo trudne”. Sheryl dodaje: „Jest płacz i ten ogromny ból utraty kogoś, kogo tak bardzo się kocha. Cały czas go filmujemy, patrzymy na niego, całujemy go”. Oboje z mężem nie chcą stracić ani chwili ze swoimi synami, chcą „zbierać owoce, oglądać filmy w plenerowym kinie, robić sobie razem zdjęcia, jeździć parków wodnych, a nawet polecieć balonem, jeśli można się wybrać w powietrze z trzymiesięcznym dzieckiem”.

Wiedzą, że zostało im niewiele czasu. Mówią o tym, jak ta straszna choroba ustawiła im perspektywę: „Często grzęźniemy w naszych małych światach banalnych problemów, zamartwiamy się drobiazgami albo narzekamy na rzeczy, które nie mają znaczenia”. To wszystko wydaje się teraz mniej ważne niż wspólnie spędzony czas. Chcą wycisnąć życie jak cytrynę i mówią: „Zapominamy, jak być wdzięcznym za to, co mamy. Musimy żyć z celem, z wdzięcznością i wielką miłością”. Głębia tej miłości z pewnością emanuje z ich wspólnych zdjęć.

Day out @adventureworld today! Wish us luck #littlewarriorThomas likes the pool! #superkuyawilliam #mybabyloves #makingmemories #documentinglittlemoments #mummyblogger #myheartandsoul

A post shared by Sheryl Blanksby (mschikee) (@mschikee) on

Blanksby mówi, że choć William jest świadomy, że lekarze mogą nie uratować braciszka, to zasypuje go miłością w tym krótkim czasie, jaki im został. Cudownie jest patrzeć, jak trzylatek przypomina nam o tej specjalnej, braterskiej więzi, którą powinniśmy pielęgnować jak dar, a której często nie doceniamy. Niech wszyscy bracia i siostry pamiętają, że wiąże ich niezwykła bliskość, dzięki której ich miłość może tylko rosnąć.

Udostępnij
Komentuj
Ten artykuł jest otagowany:
bratchorobarodzeństworodzinawsparcie
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail