Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Reality show z osobami z zespołem Downa. Słyszałeś o „Born This Way”?

Udostępnij

„Ograniczenia są tylko w naszych głowach”.

Pamiętacie legendarny serial „Dzień za dniem”? Utwór Beatlesów, który pojawiał się w czołówce filmu (z niezapomnianym refrenem „Obladi oblada”), to jedno z muzycznych wspomnień mojego dzieciństwa.

Później był „Klan” i melancholijne „Życie jest nowelą”. Ale ja nie o muzyce chciałam napisać, tylko o zespole Downa. Bo przecież tak w jednej, jak i w drugiej produkcji pojawiały się osoby z trisomią 21, co jak na czas, w którym powstały filmy, zwłaszcza „Dzień za dniem” (1989), było ewenementem. Świadczyć mogły o tym liczne żarty, a potem memy – niekiedy bardzo wulgarne – z Corkym Thatcherem czy Maciusiem Lubiczem w roli głównej.

Normalsi

Dziś seriale czy filmy, w których pojawiają się osoby z zespołem Downa, nie robią chyba na nikim większego wrażenia. Wrażenie może za to zrobić… reality show w całości poświęcone osobom z trisomią 21.

„Born This Way” (polski tytuł: „Urodzeni w ten sposób”) to sześcioodcinkowy serial wyprodukowany przez amerykańską telewizję A&E. Jego premiera odbyła się 8 grudnia 2015 roku, ale reality show okazało się takim hitem, że powstał drugi sezon, a w tej chwili trwają prace nad trzecim, który ma mieć premierę jeszcze w 2017 r. Produkcja otrzymała też statuetkę Emmy – najważniejszą nagrodę telewizyjną w Stanach Zjednoczonych, a teraz będą mogli ją zobaczyć także polscy widzowie. 21 marca odbędzie się premiera serialu w Telewizji Lifetime.

Bohaterami cyklu jest siedem osób, mieszkańców Los Angeles: Rachel, Sean, John, Steven, Cristina, Megan i Elena. Wszyscy mają zespół Downa. I chcą prowadzić normalne życie, tak jak inni, zdrowi ludzie. Chcą kochać i być kochanymi. Chcą mieć fajną pracę, podróżować, spotykać się ze znajomymi. Chcą założyć rodziny. O tym wszystkim opowiada reality show.

I jak to w programach tego typu bywa, bohaterowie zapraszają widzów do swoich domów, pokazują im siebie, dzielą się emocjami, osobistymi przeżyciami (dlatego na ekranie można zobaczyć m.in. zaręczyny jednej z par).

„Born This Way” gatunkowo należy do tych produkcji, które podglądają życie „innych” (otyłych, wyjątkowo wysokich albo niskich, Amiszów, etc.). Jednak głównym przesłaniem tego akurat cyklu nie jest wcale pokazanie inności, ale tego, że ludzie z zespołem Downa są dokładnie tacy, jak inni – z tym maleńkim wyjątkiem, że mają dodatkowy chromosom.

Ograniczenia

Mają takie same nadzieje, takie same wzloty i upadki. I takie same marzenia, nierealne tylko na pierwszy rzut oka. 28-letni John bardzo chciałby zostać raperem. 22-letniej Megan marzy się bycie producentem filmowym, ewentualnie piosenkarką.

Krytycy przyjęli serial raczej ciepło. Zdaniem niektórych, najważniejszą lekcją, jaka z niego płynie, jest to, że nie ma rzeczy niemożliwych. Może banalnie to brzmi, ale w przypadku osób z zespołem Downa nabiera nowego znaczenia. I tak Megan jest już mówcą motywacyjnym, a John ma na swoim koncie kilka nagranych kawałków.

Bohaterowie „Born This Way” opowiadają przed kamerami o swoich rodzicach, rodzeństwie, o tym, jak szukają pracy (niektórym już udało się ją znaleźć) czy nawiązują nowe znajomości. Widzimy ich, kiedy jedzą posiłki, spędzają wolny czas, jadą samochodem. Nie brakuje też wzruszających wyznań – w jednym z odcinków John opowiada o propozycji aborcji, jaką lekarze złożyli jego mamie, kiedy odkryli, że dziecko urodzi się z zespołem Downa.

„Podczas badania najpierw dowiedziałam się, że urodzę chłopca. A chwilę później, że ma zespół Downa” – wspomina Joyce, mama Johna. „Lekarze powiedzieli mi: Nie oczekuj zbyt wiele. On nigdy nie wniesie nic do społeczeństwa. Nigdy nie będzie produktywnym obywatelem. Same przykre słowa. Jedyne, co odpowiedziałam, to: Nie. John jest moim dzieckiem. Zajmę się nim. Ma zespól Downa, ale to nie będzie go ograniczać” – opowiada.

Jak widać, Johna rzeczywiście nic nie ogranicza. Bo ograniczenia są tylko w naszych głowach. Warto o tym pamiętać, nie tylko w obchodzony 21 marca Światowy Dzień Zespołu Downa.

Źródła: Trocheinaczej.com, Mediapost.com

 

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail