Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

2019 bez Aletei? Z Tobą damy radę!      WESPRZYJ NAS

Aleteia

Chcesz widzieć? Czy wolisz być niewidomym żebrakiem? [komentarz do Ewangelii]

Udostępnij

Poznanie prawdy o sobie samym, choć czasem bolesnej, to jedyna droga do tego, by wprowadzać zmiany w swoim życiu.

Wiosna, świat budzi się do życia. Czas także samemu obudzić się do życia. Poszedłem ostatnio do klubu zdrowego żywienia i będę wyrabiał w sobie nowe nawyki żywieniowe. Zrobiłem pomiary i wyszło, że muszę trzeba popracować nad sobą. Okazało się, że jeśli chodzi o wiek metaboliczny, to mam 40 lat. Mój metabolizm jest starszy ode mnie o 8 lat i muszę go trochę odmłodzić.

Prawda o mnie

Przyznaję, bałem się stanąć na urządzeniu do pomiarów. Bałem się wyników. To głupie, ale nie wiedziałem, czy je poznać. Nagle sobie uświadomiłem, że uciekam od prawdy o samym sobie. Kiedy jednak zobaczyłem wyniki, poczułem chęć do działania, do zmiany. Zobaczyłem, że jest tak i tak, ale równocześnie usłyszałem, że to wszystko można poprawić. Pomyślałem: Tak, chcę to pozmieniać! Przecież to wpływa na moje samopoczucie. Chcę się dobrze czuć sam ze sobą.

Nawet w kwestii odżywiania sprawdza się ewangeliczna zasada: „Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli”. Ja ją poznałem i prawda wyzwoliła we mnie chęć zmian. W wielu sferach naszego życia jest tak, że uciekamy przed prawdą o sobie. A przecież poznanie tej prawdy jest jedyną szansą, żeby coś ze sobą zrobić. Tak jest w strefie metabolizmu i w strefie duchowej.

W sferze duchowej też się boimy tego, że Bóg pokaże nam prawdę o nas. Słowo Boże jest jak maszyna, która dokonała mi pomiarów: może pokazać prawdę o nas, jeśli czytając lub słuchając je patrzymy jednocześnie na fakty naszego życia, na to, jak naprawdę myślimy, jakie decyzje podejmujemy, co robimy, na czym nam zależy, za czym tęsknimy, jak reagujemy w różnych sytuacjach.

Gra pozorów

Co do mnie mówi Słowo? Dopiero po jakimś czasie zobaczyłem na przykład, że jestem chciwy. Przez wiele lat myślałem, że nie mam z tym problemu. Mamy tendencję uciekać od prawdy. Nie chcemy przyznawać się, że nie myślimy wcale po Bożemu, że jesteśmy w faktach naszego życia dalecy od Ewangelii. Jasne, kiedy słyszymy Ewangelię, mówimy, że się zgadzamy, ale gdyby spojrzeć na naszą codzienność, to z tą zgodnością bywa różnie. Uciekamy od prawdy, że myślimy inaczej, żyjemy inaczej. Mamy wyuczone, pobożne odpowiedzi. Wygłaszamy je, choć to tylko hasła, które niewiele mają wspólnego z rzeczywistością.

Nie wiem, dlaczego uznaliśmy, że tak właśnie trzeba, a ta gra pozorów to jest właśnie chrześcijaństwo. Wiem jednak, że tak jest łatwiej, bo wystarczy zredukować wiarę do kilku praktyk religijnych: w niedzielę do kościoła, co jakiś czas do spowiedzi, rano i wieczorem pacierz. Tylko, że tu nie chodzi o pacierz. Chodzi o to, żebyśmy mogli doświadczać zbawienia. Jezus nie przyszedł, żeby nauczyć nas trochę pobożności. Przyszedł nas zbawić. Konkretnie, Ciebie i mnie. Gdzie ma przyjść to zbawienie, kiedy ja nawet nie wiem, jaka jest prawda o mnie? Wtedy Jezus nie jest moim Zbawicielem, bo kogo ma zbawić? Mój hologram?

Kiedy zrobiłem sobie badania, poznałem wyniki, mogłem się zastanowić, co zrobić, aby to zmienić. Rozpocząłem konkretną pracę. To długi proce, ale mam nadzieję, że moje wyniki za jakiś czas będą lepsze. Dziś nie są dobre, ale nikt tam nie nazwał mnie grubasem, nie zwymyślał, nie śmiał się ze mnie. Zobaczyliśmy, jaki jest stan faktyczny i możemy działać.

Dobra zmiana

Podobnie jest w wierze. Kiedy widzę, gdzie mam problem, Bóg może rozpocząć proces prowadzący do zmian. Ten proces nazywa się nawróceniem. Dzisiaj prawda o mnie jest taka i nie chcę udawać, ze jest inna, nie chcę jej wypierać. Chcę powiedzieć Mu: taki jestem, pomóż mi coś z tym zrobić. On nie zwymyśla mnie, nie wyśmieje, nie potępi. Bóg naprawdę akceptuje prawdę o nas.

Dzisiejsza Ewangelia mówi o niewidomym od urodzenia. Taka była jego rzeczywistość, nie wyobrażał sobie, jak to jest widzieć.  Jezus nakłada człowiekowi błoto na oczy. Daje mu odczuć coś, czego ten nie widzi. Coś nieprzyjemnego. Potem każe mu zmyć to w sadzawce Siloam.

Człowiek odzyskuje wzrok. Czy jego życie stało się łatwiejsze? Niekoniecznie. Być może pojawiło się wiele rzeczy, którymi dotąd się nie przejmował, skupiony jedynie na proszeniu o byle grosz, gdzieś pod bramą miejską. Skończyło się jednak życie oparte na żebraniu. Trzeba było wstać spod bramy i zacząć żyć na nowo, już nie jako żebrak. Być może musiał odtąd zacząć ciężko pracować.

Chcesz widzieć? Czy wolisz być niewidomym żebrakiem?

I: 1 Sm 16, 1b. 6-7. 10-13b

II: Ef 5, 8-14

E: J 9, 1-41

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail
2019 bez Aleteia.pl? Nie musi tak być!

Wierzę, że Aleteia.pl stała się dla Ciebie ważnym miejscem w Internecie i że nie wyobrażasz sobie, by nagle miała zniknąć. Niestety, w 2019 roku możemy liczyć na zdecydowanie mniejsze wsparcie ze strony zagranicznych katolickich sponsorów i inwestorów. Ta sytuacja sprawiła, że istnienie Aleteia.pl – która, paradoksalnie, rozwija się z sukcesami – stanęło pod znakiem zapytania. Bardzo potrzebujemy Twojej pomocy, bo bez niej nie damy rady kontynuować naszej misji ewangelizacyjnej.

Z Tobą damy radę!