Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Nowa generacja pro-life przeszła przez Brukselę w Marszu Życia

Liudmila Fadzeyeva/Shutterstock
Udostępnij

Obrońcy życia nieśli w rękach białe róże – jako symbol równości wszystkich ludzi, zarówno tych najmniejszych, nienarodzonych, jak i chorych czy umierających.

Ulicami Brukseli przeszedł Marsz dla Życia (26 marca). Belgijski dziennik „Le Soir” – który opisuje to wydarzenie z jednoznacznie krytycznych pozycji – nie ukrywa zaskoczenia faktem, że jego uczestnicy to głównie ludzie młodzi, duże rodziny z dziećmi – nowa generacja pro-life.

Marsz był młodzieżowy nie tylko w obliczach jego uczestników, ale i w formie. Obrońcy życia nieśli w rękach białe róże jako symbol równości wszystkich ludzi, zarówno tych najmniejszych, nienarodzonych, jak i chorych czy umierających. Złożono je przed Pałacem Sprawiedliwości, siedzibą władz sądowniczych.

Najważniejszą postacią marszu był młody filozof Stèphane Mercier, wyrzucony z Katolickiego Uniwersytetu w Lowanium za to, że na jednym wykładów z antropologii nazwał aborcję morderstwem. Zwracając się do uczestników manifestacji, stwierdził on, że swobodna refleksja nad sensem i godnością stanowi jego zadanie jako filozofa. Podkreślił, że każdy powinien móc bronić praw najsłabszych w miejscu publicznym, w tym na uniwersytecie, tym bardziej, jeśli jest on katolicki.

Według szacunków organizatorów w Marszu dla Życia wzięło udział 3 tysiące osób. Zdaniem policji – 2 tysiące. Te doroczne manifestacje przeciw aborcji i eutanazji były dwa razy liczniejsze, kiedy uczestniczył w nich abp André-Joseph Léonard, ówczesny prymas Belgii. Po złożeniu urzędu wyprowadził się on jednak z archidiecezji Brukseli i Mechelen, a nowy arcybiskup w Marszu dla Życia nie uczestniczy.

Liczba uczestników jest dużo niższa niż na przykład w sąsiedniej Francji – ubolewa katolicki tygodnik „Dimanche”, dodając jednocześnie, że wynika to prawdopodobnie z faktu, iż aborcja stała się w Belgii tematem tabu.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail