Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Jola Szymańska: Prześwit z krainy katoliczki, ateistki i chudej

Uśmiechnięta Jola Szymańska
fot. Marek Straszewski
Udostępnij

O moim sekretnym życiu w świecie Agaty Kuleszy, Izy Kuny i Agaty Buzek.

Za górami, za lasami, milionem komentarzy i tysiącem błyskotliwie złośliwych ripost istnieje wspaniała kraina. Kremowe piwo z Pubu pod Trzema Miotłami popija się tam wiśniówką babci, a lekturę futurystycznych kryminałów przeplata Baczyńskim. Ludzie przyjaźnią się ze względu na intuicyjne sympatie i empatie. Zupełnie swobodnie i otwarcie pozwalają sobie na różnice poglądów, nie starając się być ani śmiertelnie, ani poważni.

Proces trwa

Niełatwo dziś ujrzeć choć skrawek tego świata. Telewizje, radia i fanpage przekonują, że jesteśmy stronami procesu o ustalenie status quo określonego zestawu domysłów i skojarzeń. Rozprawy rozgrywają się na forach portali i w studenckich kawiarniach, przy świątecznych pieczeniach i nad wódką z ogórkiem. Przesłuchania świadków i inne środki dowodowe (krzyż nad drzwiami, czarno-białe zdjęcie, zbyt otwarte pytanie, zadane znajomym na Facebooku) badane są cały czas. Tysiące sędziów i prokuratorów codzień wydaje setki wyroków, bez apelacji. Bez wznowień postępowania. Z wewnętrzną pewnością.

I tylko czasem ktoś przełączy telewizyjny kanał z jednego na drugi, albo z drugiego na pierwszy. Obruszy się, zdziwi. Wyłączy. Albo trafi na prześwit z drugiego końca „solidarności”.

Nie, wcale sobie nie żartuję. Uświadomiłam to sobie kilka dni temu.

Akurat wpadłam w sieci na film, w którym Agata Kulesza odbiera nagrodę Orła 2017 za „Najlepszą drugoplanową rolę kobiecą”. Należę do bractwa honorowych nieposiadaczy telewizora, ale filmowe gale oglądam bardzo chętnie. Nawet, jeżeli ku mojemu rozczarowaniu nie prowadzi ich Maciej Stuhr. To jedne z niewielu okazji, żeby usłyszeć, co szczerze mają do powiedzenia znani ludzie.

Kuna brzydzi się przyrodą

Tym razem obok Agaty Kuleszy stały murem Iza Kuna i Agata Buzek. Wszystkie trzy były nominowane w tej samej kategorii, a laureatka odczytała ich wspólnie przygotowaną deklarację:

Wszystkie trzy jesteśmy ambitne i mamy nerwicę. Kulesza jest katoliczką, Kuna jest ateistką, a Buzek jest chuda. Kuna ma dwoje dzieci, Kulesza jedno, a Buzek jest córką premiera. Buzek nie je mięsa, Kuleszy ścięli drzewo i płakała jak nigdy w filmie, a Kuna brzydzi się przyrodą. I mimo tych różnic i tego, że dzisiaj tylko jedna z nas dostała Orła, będziemy nadal pracować, szanować się, sprzeczać i spotykać w domu Agaty Kuleszy

Ten występ warto zobaczyć, bo suchy tekst nie odda jego humoru i lekkości. I może to proste, może oczywiste, ale przypomniałam sobie, w jakim świecie żyję. Nie ma w nim wyścigu, szufladek i tanich gierek. Nie ma też wierzących i niewierzących, grubych i chudych, modnych i niemodnych. Są znajomi i przyjaciele, trzymani w sercu za obecność, uśmiechy i rozmowy.

Wracamy?

Niby taka oczywistość, a czasem mam wrażenie, że nie powinnam mówić o tym głośno. Że przyjaźń katolicko-feministyczna to śmiertelny grzech. Że nie wolno mi serdecznie kolegować się z niewierzącymi, ani podziwiać nazwisk bez koloratki. Że wisi nade mną wyrok podziemnego wojska. Orzeczenie kary duchowej banicji na 25 lat.

A tu nic. Idzie wiosna. Piknik z odmienną ideowo przyjaciółką znów zakończy się śmiechem i malinowymi lodami, a wiersz świeckiej poetki przypomni mi, że to wszystko od Boga. Już kilka razy przekonałam się, że On też nie lubi granic.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail