Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
środa 04/08/2021 |
Św. Jana Marii Vianneya
home iconKościół
line break icon

Prorocza encyklika Pawła VI sprzed 50 lat

Łukasz Kobeszko - 06.04.17

Głośnym echem na świecie odbił się raport, według którego ośmiu największych miliarderów na Ziemi dysponuje majątkiem tak dużym, jak połowa ludzkości. Mało kto jednak pamięta, że przed taką sytuacją dobitnie ostrzegał papież Paweł VI już w 1967 roku!

Przypomnijmy okoliczności powstania i najważniejsze wątki encykliki „Populorum progressio” ogłoszonej równo przed pięćdziesięciu laty.

„Postęp ludów” była kolejną, ogłoszoną w niedalekim odstępie czasu encykliką społeczną. Od czasów „Mater et magistra” (1961) i „Pacem in terris” (1963) Jana XXIII, wydarzenia na arenie międzynarodowej nabierały zawrotnego tempa. Błyskawicznie rozwijała się nauka i technika, upowszechniała się telewizja, bardziej komfortowe stało się podróżowanie, rodziła się kultura masowa.

Świat dzielił się na dwa zwalczające się systemy polityczne. Wokół nich krążyły kraje Trzeciego Świata uwalniające się od kolonializmu. Europejskie potęgi słabły, ustępując miejsca nowym aktorom: Chinom, Indiom, krajom arabskim oraz narodom Ameryki Łacińskiej.

W wyniku Soboru Watykańskiego II zmieniał się również Kościół katolicki. W nowej roli społecznej wystąpili papieże, którzy przestali być „więźniami Watykanu” i wyruszyli w podróże apostolskie. Paweł VI odwiedził na początku swojego pontyfikatu Ziemię Świętą: Izrael, Jordanię i Liban. Później dotarł do Indii, a w 1965 roku jako pierwszy biskup Rzymu w historii wystąpił na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ.




Czytaj także:
Narkomani, prostytutki, byli księża… Najbardziej zaskakujące papieskie „piątki miłosierdzia”

Mimo napięć, świat wydawał się zbliżać do modelu „globalnej wioski”. Problemy lokalne, stawały się uniwersalne. Zagadnienie postępu pojawiło się w centrum refleksji społecznej i politycznej. Czy jest on nieuchronnym prawem dziejów, a świat powinien rozwijać się linearnie? Czy tradycja i dawne porządki należy odrzucić jako zbędny balast historii?

Pod znakiem dekolonizacji

Dostrzegając te problemy, Paweł VI zgodnie z nauczaniem Soboru postanowił właściwie odczytać „znaki czasu”. Już na początku encykliki odniósł się do procesu dekolonizacji. Ocenił go pozytywnie – jako realizację porządku Bożego, dzięki któremu istnieją ludy i narody, dysponujące niezbywalną godnością oraz niepowtarzalną tożsamością i kulturą.

Zgodnie z odwiecznym Bożym zamysłem, narody powinny się wszechstronnie rozwijać, osiągając dogodny i sprawiedliwy poziom życia, edukacji, pracy i kultury. Suwerenność narodów jest naturalnym celem historii, niemniej działania na rzecz jej utrwalenia powinny odbywać się w sposób szanujący podstawowe prawa ludzkie i w szczególności – niezbywalne prawa innych narodów, tworzących stworzoną przez Boga rodzinę ludzką.

Papież ocenił wielowiekowe dziedzictwo kolonialne obiektywnie i w sposób wyważony. Dostrzegał niesprawiedliwość i bezwzględną eksploatację kolonii przez wielkie mocarstwa, ale również – upowszechnienie przez kolonizatorów lepszych standardów cywilizacyjnych i technicznych.

Przeciwko nierównościom

„Populorum progressio” podniosło kwestię nierówności społecznych. Narody wyzwalające się z kolonializmu były zazwyczaj ubogie i zapóźnione w rozwoju. W systemie stosunków międzynarodowych i handlowych nie miały mocnej pozycji, eksportując na rynki bogatych krajów żywność i nieprzetworzone surowce, których ceny ulegały częstym wahaniom.

Paweł VI zaapelował do przywódców Zachodu o stworzenie sprawiedliwych warunków handlu z Trzecim Światem, jak również o rozumne podejście wobec długów i zobowiązań finansowych krajów ubogich. Zachęcał do wielkoduszności oraz wyzbycia się dawnej, imperialistycznej mentalności wobec biednego Południa.




Czytaj także:
Franciszek do przywódców UE: Dobrobyt podciął Europie skrzydła

Za zjawisko głęboko niemoralne i sprzeciwiające się Ewangelii uznał utrzymujące się nierówności społeczne, w tym koncentrację bogactwa i zasobów naturalnych w rękach nielicznych oraz towarzyszący im wyzysk rolników, robotników oraz kobiet i dzieci. Dopuszczał więc parcelację wielkich majątków latyfundystów oraz nawet ich wywłaszczenie, o ile służyłoby to zwiększeniu szans rozwojowych ubogich.

Równocześnie encyklika ostrzegała przed „pójściem na skróty”: odgórnym kolektywizmem, likwidacją wolnej inicjatywy oraz systemami dyktatorskimi, w istocie konserwującymi nierówności z czasów kolonialnych.

Na kartach encykliki dostrzeżono też zjawisko emigracji ekonomicznej z krajów biednych, wzywając Zachód do traktowania imigrantów zarobkowych z szacunkiem i nie stosowania wobec nich wyzysku poprzez zaniżanie płac.

Technicy i humaniści

W refleksji na temat postępu społecznego według Pawła VI istotne było nie tyle pytanie „czy?”, ale przede wszystkim „w jaki sposób?”. Postęp polityki, techniki, nauki oraz kultury spełni swoją rolę tylko wówczas, jeżeli będzie oparty na sprawiedliwości, braterstwie i miłości, a wszelkie udogodnienia, nowe wynalazki i sprawnie działające instytucje publiczne będą służyć wszechstronnemu rozwojowi moralnemu.

Zmieniający się świat potrzebuje nie tylko chłodnych i zdystansowanych „techników”, ale również „humanistów” dostrzegających za parawanem nowoczesności odwieczne prawa miłości, pokoju i wspólnoty. Bez nich, wszelki postęp zamieni się w karykaturę, która zamiast pomóc w przybliżaniu się człowieka do królestwa niebieskiego, będzie coraz bardzie oddzielać go od Boga i bliźnich.

Nie sposób więc wątpić, że pięćdziesiąt lat po ogłoszeniu „Populorum progressio” pozostaje encykliką proroczą i niezwykle aktualną.




Czytaj także:
„Amoris laetitia” – krok w kierunku wyznaczonym przez Wojtyłę

Tags:
bogactwoencyklikaimigrancipaweł vipostęp
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
FR MAXIMILIAN KOLBE
Katolicka Agencja Informacyjna
„Jego ciało było czyściutkie i promieniowało”...
2
BEZDOMNY CESAR
Agencja I.Media
Całe życie był bezdomny, ale pochowano go po królewsku. W Watykan...
3
Arthur Herlin
Biblia, która wyłoniła się spod gruzów World Trade Center
4
POGRZEB FRANKA
Redakcja
Pożegnali Franka – 7-letniego pielgrzyma. „Szedłeś do Matki...
5
Mathilde de Robien
Jak podtrzymać ogień miłości? Prosta i skuteczna metoda
6
DAWCA 5114
Joanna Operacz
Tatuaż z plemnikiem. Historia 36 dzieci poczętych z nasienia jedn...
7
RODZINA WITECKICH
Ewa Rejman
Sześcioro dzieci. Zdrowych i chorych – tak samo ważnych [reportaż...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail