Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
czwartek 15/04/2021 |
Świętych Anastazji i Bazylissy
home iconFor Her
line break icon

Twoje ciało po ciąży… Jest dowodem na istnienie cudu!

Alija/Getty Images

Natalia Białobrzeska - 06.04.17

Gdy jesteśmy w ciąży, potrafimy kochać siebie i swoje ciała mimo niedoskonałości. Jesteśmy dla siebie wyrozumiałe. A potem dzieje się coś przedziwnego. Ktoś jakby przełącza pstryczek w naszym mózgu i wklepuje program fitmama.

9 miesięcy cudu

Kiedy byłam w ciąży, zarówno w pierwszej, jak i w kolejnych, czułam się i błogosławiona (czytaj: szczęśliwa), i brzemienna (czytaj: obciążona).

Noszenie w sobie nowego człowieka jest dla mnie doświadczeniem surrealnym. Przez dziewięć miesięcy żyję w ciągłym przeżywaniu cudu. A kiedy ten cud zaczyna kopać, mieć czkawkę, kiedy mogę usłyszeć jego bicie serca i włożyć do portfela jego pierwsze zdjęcie z brzucha, dopatrując się podobieństwa, czuję w sobie maksimum kobiecej mocy. I wiem, że nie pochodzi ona ode mnie. Że w całej swojej rozciągłości i głębokości jest darem.

Jest to jedyny stan, kiedy robię się gruba i jestem z tego dumna. Uwydatniający się brzuch uwieczniam na zdjęciach. Mimo kilkunastu kilogramów nadwagi czuję się seksowna. Patrzę w lustro i z przyjemnością wrzucam na siebie ciuchy, które podkreślają ciążowe kształty. Błogosławiona – dosłownie.




Czytaj także:
„Chcę być jak moja mama”. Najpiękniejsze, co możesz usłyszeć od dziecka

I szczęśliwa, i umęczona

Ale te dziewięć miesięcy ma również swoje cienie. Pierwsze kilkanaście tygodni torsji i osłabienia. Bóle stawów i kręgosłupa. Zgaga i ociężałość. Opuchnięte stopy i popękane rozstępami ciało. To stąd to zniecierpliwienie przed porodem. Chciałoby się odpocząć i znowu włożyć ulubioną sukienkę.

Myślę, że nie ja jedna czułam się i błogosławiona, i brzemienna. I jestem przekonana, że nie ja jedna miałam problem, by po porodzie stanąć w bieliźnie przed lustrem. Co przecież czyniłam z taką radością i dumą przez dziewięć miesięcy.

Ciąża i poród to czas utraty kontroli nad ciałem. Procesy, które w nim zachodzą są gwałtowne i niezależne od naszych chęci lub niechęci. Mimo to, dopóki łono kobiety jest pełne i pełni rolę najbezpieczniejszego miejsca w całym wszechświecie dla małego lokatora, dopóty jesteśmy zdolne, by kochać siebie i swoje ciała mimo niedoskonałości. Potrafimy być dla samych siebie wyrozumiałe.

A potem dzieje się coś przedziwnego. Ktoś jakby przełącza pstryczek w naszym mózgu i wklepuje program: fitmama! Wracamy ze szpitala i nie patrzymy na siebie jak na bohaterkę, która dała życie drugiemu człowiekowi. Nasz wzrok zatrzymuje się na obwisłym brzuchu, którego już nie głaszczemy z czułością. A zaokrąglone uda, rozstępy i licznik na wadze wbijają w ziemię resztki dobrej samooceny. Nasze ciało wydaje się być obce, odległe i niechciane. Patrzymy na swoje zdjęcia sprzed ciąży i obieramy sobie cel: wrócić do dawnej siebie.




Czytaj także:
Jestem wielka, bo jestem mamą

Kochana mamo!

Nie wracaj do dawnej siebie. Nowa ty jesteś o niebo piękniejsza. Nie zrozum mnie źle. Z nadwagą warto walczyć – dla zdrowia. Ilość i wielkość rozstępów można zminimalizować – dla swojego komfortu. A piersi ładnie wymodelować z pomocą brafitterki. To jasne!

Ja jednak zachęcam, byś już dziś pokochała swoje ciało, takie jakie jest. Żebyś spojrzała na nie jak na nośnik niesamowitej historii. Bo dokonałaś czegoś, co nie śniło się nawet Einsteinowi! Bo nosiłaś w sobie życie. Bo dałaś światu człowieka! Twoje ciało stało się dowodem na istnienie cudu. Pokochaj je. Kto, jak nie ty?

Tags:
ciążadziecimama
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
KSIĄDZ W KONFESJONALE
Ks. Mateusz Szerszeń CSMA
„Nigdy więcej!”. Ksiądz mówi, czego nie lubi w konfesjonale, gdy ...
2
MARIA DULCISSIMA HOFFMANN
Anna Gębalska-Berekets
Oddała własne oczy chłopcu, który stracił wzrok i słuch. Helena H...
3
Redakcja
Kilkudniowy chłopiec porzucony na lotnisku. Odnalazł swoją rodzin...
4
Przemysław Radzyński
Co jest najważniejsze w Święcie Miłosierdzia?
5
ŚMIERĆ KLINICZNA
Katarzyna Szkarpetowska
Świadectwa ludzi, którzy umierali, ale wrócili. Ks. Wiktor opowia...
6
FAUSTYNA KOWALSKA
Michał Lubowicki
Pisma s. Faustyny Watykan ocenił jako niezgodne z wiarą. Dlaczego...
7
GAVIN MABES AND CARTER
Cerith Gardiner
Jak mały gest dobroci zmienił urodziny autystycznego chłopca
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail