Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Nikt nie zwracał na niego uwagi. Ona zrezygnowała dla niego ze swego lotu

Shaina Murry/Facebook
Udostępnij

Czasami każdy z nas potrzebuje pomocy. Niezależnie od stopnia pełnosprawności, wieku czy statusu materialnego.

Zbliżały się święta, więc na lotnisku w Dallas wszyscy się spieszyli, aby zdążyć na swój samolot. Shaina Murry właśnie ustalała, do której bramki powinna się skierować. Wtedy go zobaczyła. Na ziemi leżał młody mężczyzna. Od razu było widać, że coś z nim nie tak. Najwyraźniej potrzebował pomocy. Jednak nikt się nim nie zajmował ani nawet nikt nie zwracał na niego uwagi.

Podeszła i zadała mu kilka pytań. „Zdałam sobie sprawę, że najprawdopodobniej ma autyzm” – relacjonowała później na Facebooku. Miał na imię Will, był bardzo zestresowany i bał się, że nie zdąży na samolot. Shaina wezwała pomoc medyczną, która stwierdziła, że przede wszystkim mężczyzna powinien coś zjeść i czegoś się napić. Poza tym służba medyczna miała poważne wątpliwości, czy Will powinien w takim stanie lecieć samolotem.

Shaina się jednak nie poddała. Pracowała w liniach lotniczych i służbach medycznych. Wiedziała, że da radę. Uspokoiła Willa, zadzwoniła do jego matki. No i zmieniła swoje plany. Zrezygnowała ze swego lotu i zajęła się chorym mężczyzną. Zabrała go na lunch, a służby medyczne zapewniła, że pomoże mu wejść do samolotu. Jak obiecała, tak zrobiła. Załoga samolotu troskliwie się Willem zajęła i obiecała, że u celu podróży odda go w ręce jego mamy.

Opisując całe wydarzenie na portalu społecznościowym Shaina zaznaczyła, że linie lotnicze nie obciążyły jej żadną dodatkową opłatą za zmianę lotu.

Wszystko zdarzyło się w grudniu ubiegłego roku. Na Facebooku Shaina napisała: „Dzisiaj nie było tak, jak miało być. Dziś było dużo lepiej. Zjadłam lunch ze wspaniałym, młodym mężczyzną z Louisville, ze stanu Kentucky. Mimo że nie znałam go zbyt dobrze, wiem, że ma złote serce, oraz wyjątkową rodzinę – mamę i siostrę, które bardzo go kochają. Czasami każdy z nas potrzebuje pomocy. Niezależnie od stopnia pełnosprawności, wieku czy statusu materialnego. Dziękuję Ci za ten dzień, Will!”.

Gdyby ktoś potrzebował życiowego i prawdziwego przykładu, pokazującego o co chodzi w słowach Jezusa „Byłem chory, a przyszliście do mnie”, niech sięga po historię Shainy i Willa. Bez wahania, jak Shaina bez wahania pomogła obcemu mężczyźnie, na którego nikt nie zwracał uwagi, mimo ze leżał bezradnie na ziemi.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail