Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Retuszujesz zdjęcia? Rób to etycznie!

Laurin Rinder/Shutterstock
Udostępnij

Pewna amerykańska projektantka mody i bizneswoman właśnie miała wprowadzać na rynek swoją linię kostiumów kąpielowych, kiedy zaczął ją dręczyć etyczny dylemat...

Sarah Krasley nie mogła przestać myśleć o tym, czy na zdjęciach wykorzystywanych w kampanii reklamowej powinna retuszować swoje modelki. Przecież misją jej firmy było sprawienie, by klientki w stroju kąpielowym wreszcie poczuły się komfortowo! To w końcu ten moment, w którym pokazują publicznie najwięcej swojego ciała.

Ruszyła z poszukiwaniami w sieci. Czy istnieją jakieś wytyczne, które wskażą, jak daleko posunąć się przy poprawianiu natury na zdjęciu? Niestety, nie znalazła słowa na ten temat.

Ta sama natura nie znosi jednak próżni. Owocem tych dylematów stał się więc projekt Retouchers Accord (z ang. Porozumienie Retuszerów). Choć wystartował dość niedawno (w grudniu 2016 roku), to Karsley zaprasza do niego coraz więcej partnerów z całego świata: retuszerów, fotografów, projektantów, celebrytów czy przedstawicieli mediów. Zachęca ich do dyskusji nad tym problemem.

Czytaj także:
Matki bez Photoshopa

Wspólnie stworzyli specjalny kodeks etyczny, o którym graficy powinni pamiętać podczas poprawiania zdjęć.

Członkowie Retouchers Accord opracowali pięciopunktową deklarację, którą upublicznili z końcem lutego. Ci, którzy ją przyjmą, zobowiązują się do:

1. Praktykowania autentyczności, uczciwości oraz empatii przy tworzeniu zdjęć.
2. Lepszego zrozumienia wizerunku zdrowego ciała – zarówno w przemyśle, jak i ogólnej, publicznej świadomości.
3. Napędzania dialogu z klientami oraz partnerami na temat autentyczności, społecznego oddziaływania oraz różnorodności.
4. Budowania technik retuszu, które zachowują autentyczność.
5. Dumnego opowiadania o swojej przynależności do Porozumienia Retuszerów.

Choć dyskusja o „fotoszopowaniu” nie jest nowa, to taka zmiana w podejściu do retuszu nadchodzi w momencie, gdy agencje reklamowe wciąż często posuwają się za daleko. Nie tylko wyszczuplają ciała i prostują nosy, ale zmieniają całkowicie wygląd produktów. Zamawiane w Internecie przedmioty na zdjęciu wyglądają zupełnie inaczej, niż w pudełku, które otrzymujemy od kuriera.

Krasley nie chce całkowicie zakazać postprodukcji zdjęć. Zauważa, że retuszowanie jest niemal rozwijane tak długo, jak fotografowanie. Odpowiednie ustawienie światła czy kadru jest wręcz niezbędne w profesjonalnej fotografii.

Chodzi bardziej o to, by poprawiać zdjęcia umiejętnie, nie manipulując nimi do tego stopnia, że odbiorcy finalnie są wręcz okłamywani. Aktywiści propagujący tzw. „pozytywność ciała” (body positivity) przywołują ostrzeżenia psychologów, którzy wskazują na psychiczne niebezpieczeństwo ciągłej obserwacji nienaturalnie szczupłych sylwetek, które w rzeczywistości wcale nie występują.

#inspiration #RetouchersAccord #IrvingPenn #analog

A post shared by Retouchers Accord (@retouchersaccord) on

 

Skąd taki zwrot w sposobie myślenia? Dlaczego dyrektorzy artystyczni chętniej wybierają „praktykowanie autentyczności”? Internauci w mediach społecznościowych zachwycają się kampaniami społecznymi na temat afirmacji ciała i „lubienia siebie”. Klienci doceniają marki, których produkty promują zwyczajni, niedoskonali, czasami wręcz krępi i rubaszni ludzie. W końcu przedsiębiorcy także zauważają, że taka odmiana w promocji może być istotna dla ich biznesu.

Czy społeczeństwo coraz bardziej docenia autentyczność? Modelka z rozstępami w sesji dla Victoria Secret, biodrzasta, ale roześmiana i promienna kobieta reklamująca balsam do ciała brytyjskiej korporacji, zwykła dziewczyna „z sąsiedztwa” w spocie reklamującym ubrania jednej z największych sieciówek odzieżowych na świecie. Zmiana strategii wielu ogromnych firm wydaje się być ważnym sygnałem tego, że jesteśmy głodni naturalności.

 

 

 

 

 

 

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail