Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
czwartek 28/10/2021 |
Świętych Szymona i Judy Tadeusza
Aleteia logo
home iconDuchowość
line break icon

Komunia roznoszona chorym. Jak? Kiedy? Po co?

Archiwum prywatne autora

Ks. Michał Lubowicki - 13.04.17

Na chodniku między blokami reakcje są różne. Na jednych ksiądz „w pełnym rynsztunku” wcale nie robi wrażenia, inni – głównie starsi – uchylają czapki, nawet przyklękają.

Czekają w swoich domach i mieszkaniach, otoczeni rodziną lub sami jak palec. Drepczą powoli, prowadząc księdza do „dużego pokoju” albo czekają w łóżku, z którego nie mogą się ruszyć. To dzięki nim powstały tabernakula. To dla nich zaczęto przechowywać Najświętszy Sakrament poza mszą świętą.

Jak to działa w parafialnej praktyce?

Zazwyczaj raz w miesiącu chorych parafian odwiedza kapłan. Ciało Pańskie może zanieść także diakon, akolita lub nadzwyczajny szafarz, ale prezbiter ma też możliwość posłużyć im spowiedzią. Chorzy mogą poprosić o takie „sakramentalne” odwiedziny osobiście lub przez telefon.

Mogą to zrobić w ich imieniu również najbliżsi lub sąsiedzi. Czasem jest to „na stałe”, gdy zdrowie i siły nie pozwalają już na wychodzenie z domu. Innym razem „sezonowo” – w okresie choroby, rekonwalescencji albo zimą, kiedy z różnych powodów dotarcie do kościoła staje się niemożliwe.

Najczęściej księża „dzielą się chorymi” – każdy ma stałą grupę, którą regularnie odwiedza. Dzięki temu może lepiej poznać sytuację poszczególnych osób. Umożliwia to także opracowanie w miarę przewidywalnej w przebiegu „marszruty”, co z kolei jest dużym ułatwieniem dla chorych i starszych w związku z przyjmowaniem leków, zabiegami higienicznymi czy po prostu z czekaniem na dzwonek do drzwi.

Kto komu służy? Dwa słowa z doświadczenia

Niektórzy mnie nie widzą i gdybym wszedł na rękach, to pewnie nawet nie zwróciliby na to uwagi. Widzą tylko bursę, czyli ozdobną „torebkę” na Najświętszy Sakrament zawieszoną na mojej szyi i nic ich więcej na świecie nie interesuje poza Panem Bogiem, który do nich przyszedł.

Stół z białym obrusem, krzyżyk, dwie zapalone świeczki. Wszystko gotowe i na miejscu, wszystko jak być powinno. Stara dobra szkoła miłości i szacunku okazywanych przez najprostsze znaki. Bez słów uczą mnie tęsknoty za Eucharystią, którą ja mam na co dzień. Uczą być głodnym Boga.

Inni od progu „zagadują”, z krótką przerwą na i tak krótki obrzęd udzielenia Komunii. Trudno wytłumaczyć, że teraz się modlimy, bo aparat słuchowy działa z bardzo zmiennym szczęściem. Uczą, że oprócz Najświętszego Sakramentu jest jeszcze jeden sakrament Obecności – człowiek.

Nieraz ksiądz jest jedną z niewielu osób, które zaglądają do nich przez cały długi miesiąc. Daję się więc zagadywać, stawiam bursę na stole obok szklanki z herbatą. Słucham opowieści, jak jest i jak kiedyś było – owszem, co miesiąc tych samych. Sam przyjmuję sakrament. Powiedział przecież: Byłem chory, a przyszliście do Mnie. Cokolwiek uczyniliście, Mnieście uczynili.

Komandosi cierpienia

Nieraz bezczelnie ich wykorzystuję. To pierwszy szereg parafialnych aktywistów. Jeśli parafia „działa”, to głównie dzięki nim. Proszę ich o modlitwę za ludzi, sprawy, trudności, czasem też za siebie. Mam głębokie przekonanie, że niejedno mi „załatwili”. Są najpewniejsi z pewnych, najskuteczniejsi ze skutecznych – komandosi cierpienia, „Stała Gwardia” Krzyża.

Na chodniku między blokami reakcje są różne. Na jednych ksiądz „w pełnym rynsztunku” wcale nie robi wrażenia, inni – głównie starsi – uchylają czapki, nawet przyklękają. Na szczęście upada już chyba przekonanie, że ksiądz z Komunią chodzi wyłącznie do umierających, „z ostatnim namaszczeniem”.

Czasem ktoś pyta: „Był ksiądz u pani Zosi? Już od tygodnia o niczym innym nie mówi, jak tylko, że ksiądz przyjdzie”. Dobrze słyszeć. Znaczy znają się, troszczą tak zwyczajnie po sąsiedzku, po ludzku, a ci uwięzieni na wysokich klatkach schodowych bez windy nie są aż tak zupełnie sami. Choć tyle dobrego. Aż tyle dobrego. Tyle Boga spotykam zanosząc Boga do ludzi.




Czytaj także:
Kiedy (nie) rezygnować z przyjęcia Komunii?

Tags:
chorzyKomunia Świętaksiądzmszaparafiasakramenty
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkładowi
2
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
3
HOSPICJUM PERINATALNE
Dominika Cicha-Drzyzga
Umierające dzieci są silniejsze od rodziców. Odchodzą, kiedy trze...
4
JAN PAWEŁ II
Agnieszka Bugała
Tajne eskapady Jana Pawła II. „Stanął przede mną, zdjął czapkę, b...
5
NARODZINY I CHRZEST DAWNIEJ
Gelsomino del Guercio
Chrzty bez rodziców chrzestnych, bierzmowania bez świadków
6
PODEJMOWANIE DECYZJI
Joanna Operacz
„Tantum quantum”. To nie zaklęcie, to rada św. Ignacego, jak pode...
7
Raimundo Arruda Sobrinho
Ewa Rejman
Jego największym skarbem były zapisane kartki. Poruszająca histor...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail