Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
wtorek 27/07/2021 |
Św. Innocentego I
home iconDuchowość
line break icon

Komunia roznoszona chorym. Jak? Kiedy? Po co?

Archiwum prywatne autora

Ks. Michał Lubowicki - 13.04.17

Wielki Czwartek to szczególne święto kapłanów i Eucharystii. Warto przy tej okazji przypomnieć o pięknej praktyce roznoszenia Najświętszego Sakramentu chorym i umierającym.

Czekają w swoich domach i mieszkaniach, otoczeni rodziną lub sami jak palec. Drepczą powoli, prowadząc księdza do „dużego pokoju” albo czekają w łóżku, z którego nie mogą się ruszyć. To dzięki nim powstały tabernakula. To dla nich zaczęto przechowywać Najświętszy Sakrament poza mszą świętą.

Jak to działa w parafialnej praktyce?

Zazwyczaj raz w miesiącu chorych parafian odwiedza kapłan. Ciało Pańskie może zanieść także diakon, akolita lub nadzwyczajny szafarz, ale prezbiter ma też możliwość posłużyć im spowiedzią. Chorzy mogą poprosić o takie „sakramentalne” odwiedziny osobiście lub przez telefon.

Mogą to zrobić w ich imieniu również najbliżsi lub sąsiedzi. Czasem jest to „na stałe”, gdy zdrowie i siły nie pozwalają już na wychodzenie z domu. Innym razem „sezonowo” – w okresie choroby, rekonwalescencji albo zimą, kiedy z różnych powodów dotarcie do kościoła staje się niemożliwe.

Najczęściej księża „dzielą się chorymi” – każdy ma stałą grupę, którą regularnie odwiedza. Dzięki temu może lepiej poznać sytuację poszczególnych osób. Umożliwia to także opracowanie w miarę przewidywalnej w przebiegu „marszruty”, co z kolei jest dużym ułatwieniem dla chorych i starszych w związku z przyjmowaniem leków, zabiegami higienicznymi czy po prostu z czekaniem na dzwonek do drzwi.

Kto komu służy? Dwa słowa z doświadczenia

Niektórzy mnie nie widzą i gdybym wszedł na rękach, to pewnie nawet nie zwróciliby na to uwagi. Widzą tylko bursę, czyli ozdobną „torebkę” na Najświętszy Sakrament zawieszoną na mojej szyi i nic ich więcej na świecie nie interesuje poza Panem Bogiem, który do nich przyszedł.

Stół z białym obrusem, krzyżyk, dwie zapalone świeczki. Wszystko gotowe i na miejscu, wszystko jak być powinno. Stara dobra szkoła miłości i szacunku okazywanych przez najprostsze znaki. Bez słów uczą mnie tęsknoty za Eucharystią, którą ja mam na co dzień. Uczą być głodnym Boga.

Inni od progu „zagadują” z krótką przerwą na i tak krótki obrzęd udzielenia komunii. Trudno wytłumaczyć, że teraz się modlimy, bo aparat słuchowy działa z bardzo zmiennym szczęściem. Uczą, że oprócz Najświętszego Sakramentu jest jeszcze jeden sakrament Obecności – człowiek.

Nieraz ksiądz jest jedną z niewielu osób, które zaglądają do nich przez cały długi miesiąc. Daję się więc zagadywać, stawiam bursę na stole obok szklanki z herbatą. Słucham opowieści, jak jest i jak kiedyś było – owszem, co miesiąc tych samych. Sam przyjmuję sakrament. Powiedział przecież: Byłem chory, a przyszliście do Mnie. Cokolwiek uczyniliście, Mnieście uczynili.

Komandosi cierpienia

Nieraz bezczelnie ich wykorzystuję. To pierwszy szereg parafialnych aktywistów. Jeśli parafia „działa” to głównie dzięki nim. Proszę ich o modlitwę za ludzi, sprawy, trudności, czasem też za siebie. Mam głębokie przekonanie, że niejedno mi „załatwili”. Są najpewniejsi z pewnych, najskuteczniejsi ze skutecznych – komandosi cierpienia, Stała Gwardia Krzyża.

Na chodniku między blokami reakcje są różne. Na jednych ksiądz „w pełnym rynsztunku” wcale nie robi wrażenia, inni – głównie starsi – uchylają czapki, nawet przyklękają. Na szczęście upada już chyba przekonanie, że ksiądz z komunią chodzi wyłącznie do umierających, „z ostatnim namaszczeniem”.

Czasem ktoś pyta: Był ksiądz u pani Zosi? Już od tygodnia o niczym innym nie mówi, jak tylko, że ksiądz przyjdzie. Dobrze słyszeć. Znaczy znają się, troszczą tak zwyczajnie po sąsiedzku, po ludzku, a ci uwięzieni na wysokich klatkach schodowych bez windy nie są aż tak zupełnie sami. Choć tyle dobrego. Aż tyle dobrego. Tyle Boga spotykam zanosząc Boga do ludzi.




Czytaj także:
Kiedy (nie) rezygnować z przyjęcia Komunii?

Tags:
chorzyKomunia Świętaksiądzmszaparafiasakramenty
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
Tyniec Wydawnictwo Benedyktynów
„Nic tak nie gniewa Boga”. Od takich drobiazg...
2
Przemysław Radzyński
Pobudka o piątej i zawsze zimny prysznic. Jak wyglądał dzień św. ...
3
KOSZMARY NOCNE
Sebastian Duda
„Diabelska godzina”. Czas kuszenia, który szatan upodobał sobie n...
4
EUCHARIST
Philip Kosloski
Jak się modlić, gdy podczas mszy ksiądz wznosi hostię i kielich?
5
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś 22 lipca
6
CHIARA LUBICH
Adam Poleski
Moment, w którym Chrystus cierpiał najbardziej. Chiara Lubich: Je...
7
ST JOSEPH,THE WORKER CARPENTER, JESUS,CHILDHOOD OF CHRIST
Philip Kosloski
Ta starożytna modlitwa do św. Józefa podobno nigdy nie zawodzi
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail