Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Islam to najszybciej rozwijająca się religia na świecie

Mustafa Hassona/Anadolu Agency
Palestyńskie dziecko podczas marszu w kierunku pomnika nieznanego żołnierza, z żądaniami odtworzenia kalifatu islamskiego, zlikwidowanego 91 lat temu, w mieście Gaza w Strefie Gazy, w dniu 17 maja 2015 r.
Udostępnij

Tak wynika z raportu ośrodka badawczego Pew Research Center.

Chrześcijaństwo jest największą religią na świecie, ale jeśli tendencja się utrzyma, islam wyprzedzi je przed końcem XXI wieku. Do roku 2100 wyznawcy wiary Mahometa mogą przewyższyć liczebnie chrześcijan.

Tak przewiduje ośrodek badawczy Pew Research Center, który określił dwa czynniki, sprawiające, że islam w takim tempie zyskuje kolejnych wyznawców. Są to: przeciętnie większa dzietność muzułmanek w porównaniu z kobietami innych religii oraz, również przeciętnie, niższy wiek zwolenników islamu niż wyznawców innych religii.

„Na całym świecie każda muzułmanka ma średnio 3,1 dziecka, w porównaniu z 2,3 dziecka kobiet z wszystkich innych grup łącznie” – donosi raport Muzułmanie i islam. Najważniejsze ustalenia w Stanach Zjednoczonych i na całym świecie:

„Muzułmanie są również najmłodszą ze wszystkich głównych grup religijnych (mediana wieku 23 lat w 2010 roku), o siedem lat młodszą od nie-muzułmanów (mediana wieku 30 lat). W rezultacie większa część muzułmanów już jest lub wkrótce będzie w wieku, gdy zacznie mieć dzieci. To, w połączeniu z wysokim wskaźnikiem dzietności, generuje wzrost populacji muzułmańskiej”.

Badanie szacuje, że w połowie stulecia liczba muzułmanów wzrośnie na całym świecie o 73 procent w stosunku do danych z 2010 roku. Przewiduje się, że w tym samym okresie liczba chrześcijan wzrośnie tylko o 35 procent.

Ta wiadomość może przemówić zwłaszcza do Europejczyków. Prognozuje się, że do roku 2100 liczba muzułmanów w Europie wzrośnie do 10% całej populacji. Może to wzmocnić racje tych, którzy lękają się „inwazji islamu” czy „przejęcia kontynentu przez muzułmanów”, a obraz niewątpliwie pogarszają jeszcze wypowiedzi z marca tego roku prezydenta Turcji, Recepa Tayyipa Erdogana.

„Miejcie po pięcioro dzieci zamiast tylko troje” – zaapelował Erdogan do swoich „braci i sióstr w Europie” w swoim wystąpieniu na wiecu w środkowej Turcji. „To miejsce, w którym żyjecie i pracujecie, jest teraz waszym domem i nową ojczyzną. Rośćcie sobie do niego prawo. Otwierajcie więcej firm, posyłajcie swoje dzieci do najlepszych szkół, zapewnijcie swoim rodzinom najlepsze miejsca do życia, jeździjcie najlepszymi samochodami, mieszkajcie w najlepszych domach”.

Dodatkowo, niedawny atak terrorystyczny przed gmachem parlamentu brytyjskiego, który został przeprowadzony przez muzułmanina związanego z Birmingham, skupił uwagę na tym mieście w środkowej Anglii, gdzie 20 procent ludności to muzułmanie.

Badanie ośrodka Pew pokazuje również, że chociaż migracja nie wpływa na ogólny wzrost islamu na całym świecie, to jednak zwiększa znaczenie tej religii na niektórych obszarach. Europejczycy z pewnością mogą zaświadczyć, że większość najnowszych migrantów i uchodźców z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej to muzułmanie.

Pew Research Center prognozuje, że w Stanach Zjednoczonych liczba muzułmanów podwoi się do roku 2050 – z ok. 1 procenta ogółu populacji obecnie do 2,1 procenta.

Jednym z najbardziej widocznych przejawów tego wzrostu jest budowa meczetów i studiowanie islamu. Choć wrzawa wokół budynku tzw. Meczetu w Strefie Zero na Manhattanie została już w dużej mierze zapomniana, nie wszyscy patrzą przychylnie na powstające w całym kraju nowe Centra Muzułmańskie.

Warto zastanowić się, jak rosnąca populacja muzułmanów może integrować się ze społeczeństwami zachodnimi, tak by uniknąć problemów, jakich doświadcza, przykładowo, społeczeństwo francuskie, gdzie alienacja populacji muzułmańskiej prowadzi od czasu do czasu do zamieszek – mówi Anouar Majid, autor książki Islam and America: Building a Future without Prejudice [Islam i Ameryka: budowanie przyszłości bez uprzedzeń].

„To kwestia warta refleksji, ponieważ wyabstrahowany islam i wyabstrahowane zachodnie wartości są skazane na zderzenie. W islamie pojęcia sekularyzmu i demokracji budzą niepokój. Ponadto, pobożni muzułmanie trzymają się z dala od wielu zachodnich norm żywieniowych i aspektów życia społecznego. Wiele z nich jest źle widzianych, a nawet potępionych, przynajmniej teoretycznie, przez doktrynę i myśl islamu”.

– twierdzi Majid, dyrektor Centrum Humanistyki Światowej na Uniwersytecie Nowej Anglii i dyrektor założyciel Globalnego Forum Tangeru w Maroku. I dodaje:

„Kiedy muzułmanie wchodzą w te społeczeństwa, odczuwają pewnego rodzaju zaburzenie, traumę, bo są teraz zmuszeni do układania się z nimi, muszą aklimatyzować się do ustroju, który, według ich kaznodziejów, neguje ich system wierzeń lub koliduje z ich etyką. Co jakiś czas dochodzi do różnego rodzaju aktów przemocy i jest to problem. Wyzwanie polega na tym jak podchodzić do ludzi, którzy zostali nauczeni wierzyć w pewien styl życia, pewien sposób bycia i jak zintegrować ich w świecie i społeczeństwie, które patrzą na kulturę i politykę przez zupełnie inny pryzmat”.

Choć islam zawdzięcza swój wzrost w dużej mierze wyższemu przyrostowi naturalnemu muzułmanów, znaczna jest również liczba konwersji na tę religię. Gabriel Said Reynolds, profesor islamistyki i teologii na Uniwersytecie Notre Dame, wskazał w artykule z kwietnia 2016 roku, że islam staje się atrakcyjny dla coraz większej liczby Amerykanów.

„To jest kwestia, która powinna niepokoić amerykański Kościół” – napisał Reynolds w czasopiśmie Church Life Journal. „Badania ośrodka Pew szacują (w sondażu z 2007 roku), że 23 procent Amerykanów muzułmanów identyfikuje się jako konwertyci z innej religii. Innymi słowy, około 759000 Amerykanów to nawróceni na islam. Większość z tych konwersji ma miejsce wśród Afroamerykanów, ale również coraz większa liczba białych i Latynosów nawraca się na islam (około 67 procent muzułmańskich konwertytów to byli protestanci, a 10 procent to byli katolicy)”.

Reynolds napisał:

Chociaż niektórzy chrześcijanie przechodzą na islam ze względu na zawierane małżeństwo (zgodnie z prawem islamskim chrześcijanin nie może ożenić się z muzułmanką), wielu zmienia wiarę na islam, bo namawiają ich do tego muzułmanie. Muzułmanie bardzo gorliwie uprawiają prozelityzm, zwany także da’wah (arabski termin powszechnie stosowany przez muzułmanów, teraz także w języku angielskim). Większość amerykańskich meczetów regularnie wita zwiedzających, rozdaje im literaturę lub traktaty religijne napisane specjalnie dla odbiorców chrześcijańskich (pisma, które często podkreślają, że ​​islam ma wielki szacunek dla Jezusa jako proroka). Internet jest pełen islamskich stron da’wah, które zachęcają gości, by „nawrócili się na islam” i oferują tym, którzy mają jakiekolwiek pytania, możliwość czatu lub rozmowy telefonicznej z muzułmaninem. Da’wah coraz częściej ma również miejsce na ulicy lub na billboardach w amerykańskich miastach, z takimi hasłami jak: „Mahomet wierzył w pokój, sprawiedliwość społeczną, prawa kobiet” czy „Abraham, Mojżesz, Jezus, Mahomet: jedna rodzina, jeden przekaz”.

Duże coroczne konferencje organizacji amerykańskich muzułmanów (…) mają w programach sesje szkoleń da’wah. Filmy znanych muzułmańskich działaczy da’wah (…), także te pokazujące ich debaty z chrześcijanami, mają miliony odsłon na YouTube. Na wielu amerykańskich kampusach Muzułmańskie Stowarzyszenia Studentów organizują imprezy pod nazwą „Tydzień świadomości islamskiej”, które łączą da’wah ze zwalczaniem islamofobii.

W obliczu tych faktów, Russell Shaw, autor książki American Church: The Remarkable Rise, Meteoric Fall, and Uncertain Future of Catholicism in America [Kościół amerykański: niezwykły wzrost, spektakularny upadek i niepewna przyszłość katolicyzmu w Ameryce], stwierdził, że raport ośrodka Pew to „prawdziwa nagana dla chrześcijaństwa”.

Zobacz, jak chrześcijaństwo rozprzestrzeniało się na świecie:

Tekst opublikowany w angielskiej edycji portalu Aleteia

Tłumaczenie i adaptacja: Aleteia

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail