Aleteia
czwartek 22/10/2020 |
Św. Jana Pawła II
Styl życia

Czy można zrozumieć miłość mężczyzny do piłki nożnej?

Pukhov K/Shutterstock

Przemysław Sałek - publikacja 20.04.17

Chcesz – drogi Czytelniku (a raczej Czytelniczko) – zrozumieć „duszę kibica”? Wspomnienia brytyjskiego i polskiego sympatyka piłki nożnej to nie tylko przywoływanie bramek, lecz także rozstań, rozczarowań oraz ważnych życiowych zmian.

Mężczyzna zakochany w piłce

Często słyszę od kobiet, że mężczyźni traktują piłkę nożną jako zwykły pretekst do „wyrwania się” z domu, aby pogadać z kolegami i napić się piwa. Niezależnie od tego, czy chodzi o zwykłe oglądanie meczu piłki nożnej, czy amatorskie uprawianie tego sportu.

Choć pewnie w wielu przypadkach tak właśnie jest, to zapewniam, że istnieje także liczna grupa mężczyzn mocno urażona takim generalizowaniem. Relacja między mężczyznami a piłką nożną jest zdecydowanie bardziej złożona, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. 

„Zakochałem się w piłce nożnej tak, jak później zakochiwałem się w kobietach: nagle, niewytłumaczalnie, bezkrytycznie, nie myśląc o bólu ani kłopotach, jakie będą temu towarzyszyły”, napisał brytyjski pisarz Nick Hornby w autobiograficznej powieści „Futbolowa gorączka” wydanej w 1992 roku.

Książka „Futbolowa gorączka” jest dziś uznawana za kultową (a w 1997 roku doczekała się ekranizacji). Wszystko dlatego, że idealnie oddaje „duszę kibica”. Jakiś przykład? Otóż – jak zaznacza autor – fan piłki nożnej w pewnym momencie przestaje postrzegać upływający czas w latach, a zaczyna w sezonach.


ADAM NAWAŁKA

Czytaj także:
Power-bomby i 26 milimetrów. 5 rzeczy, o które zadba Nawałka na Mundialu

Piłka – myśl przewodnia życia

Coś w tym jest. Sam uzyskałem „samoświadomość” w sezonie 1995/1996, kiedy po raz pierwszy zafascynował mnie mecz piłkarski. Było tak z prozaicznego powodu – w domu powiedziano mi, że w telewizji jest piłkarz z mojego rodzinnego miasta. Był to Cezary Kucharski, urodzony w Łukowie. Do dziś pamiętam, że jak zaczarowany śledziłem każdy ruch na boisku w meczu Legia Warszawa – Blackburn Rovers (jak na ironię, początek mojej futbolowej pasji przypadł podczas meczu Legii, choć od lat kibicuję Polonii Warszawa).

W sezonie 1995/1996 wykiełkowała we mnie wspomniana „samoświadomość”. Wcześniej po prostu byłem zwykłym, (nie)posłusznym rodzicom dzieciakiem, któremu jakiś czas temu kazano chodzić do szkoły. Jednak od meczu Legia Warszawa – Blackburn Rovers wiedziałem już, po co jestem na tym świecie: aby oglądać i grać w piłkę nożną. Co prawda, ta pierwsza egzystencjalna idea z czasem ewoluowała, ale bez wątpienia długo była myślą przewodnią mojego życia.

Tak mocne doświadczenie – wywracające świat dziewięciolatka do góry nogami – miało miejsce podczas oglądania meczu w telewizji. A co może czuć dziecko, które tego typu wydarzenie przeżyło bezpośrednio na stadionie? Przedstawia to Nick Hornby, gdy tata zabrał go na pierwszy mecz Arsenalu Londyn. I choć sam mecz był marnym widowiskiem, to autor opisuje pełną fascynację wszystkim dookoła i niczym początkujący socjolog obserwował z uwagą zachowania tłumu, widząc m.in. tysiące gardeł pokrzykujących w kierunku nieudolnych zawodników. Co szczególnie ważne w tej historii, wyjście na mecz było pierwszym wydarzeniem w życiu chłopca, w którym poczuł, że między nim a jego ojcem narodziła się więź. To pozostawiało niezapomniane wspomnienia.

No właśnie, wspomnienia. W sezonie 2004/2005 zakończył się mój pierwszy oficjalny związek. Pamiętam dzień rozstania, jakby to było wczoraj. Piękna pogoda, leniwy spacer i rozstanie, które szczęśliwie przebiegło w pełnej zgodzie. Po prostu oboje uznaliśmy, że po skończeniu liceum najlepiej będzie, jak każde z nas uda się w swoją stronę. Długo i szczerze rozmawialiśmy o planach i czekających nas zmianach. Był to 25 maja 2005 roku. Tę datę zapamiętam do końca życia. Sentyment? Zdecydowanie. Ale – niestety – datę pamiętam z trochę innego powodu. Dokładnie w tym samym dniu był… finał Ligii Mistrzów: FC Liverpool – AC Milan. Jeden z najsłynniejszych meczów w futbolowych dziejach, zakończony nieprawdopodobnymi rzutami karnymi i legendarnym „Dudek dance” w bramce drużyny z miasta Beatlesów. To było coś niesamowitego!


RONALDINHO

Czytaj także:
Ronaldinho. Dar, który dostał od Boga

Mecz – doświadczenie metafizyczne

Tak samo niesamowity był pierwszy rok studiów w sezonie 2005/2006, kiedy po raz pierwszy pojawiłem się na stadionie warszawskiej Polonii. Choć obiekt przy Konwiktorskiej się rozsypywał (dziś nie jest dużo lepiej), a drużyna nieuchronnie zmierzała w stronę ligowej degradacji, to jednak wiedziałem, że na zawsze to będzie „mój klub”.

Mecz z Koroną Kielce i wyrównanie w ostatniej minucie spotkania było wręcz metafizycznym doświadczeniem. Co ciekawe, nawet nie widziałem gola, ponieważ dwóch rozemocjonowanych fanów, siedzących tuż przede mną, poderwało się ze swoich krzesełek sekundę przed finalnym strzałem. Nieważne, że przegapiłem bramkę. Pamiętam radość, emocje i wielką nadzieję, że jeszcze uda się uratować ten sezon. Niestety, nie udało się. Polonia została zdegradowana…

Ale już nie było odwrotu. Przez lata kibicowania Polonii doświadczyłem niezliczonej ilości zawodów: ligowe degradacje, kiepskie zarządzanie klubem, podziały między kibicami, itd. Do tego dziś Polonia walczy o przetrwanie w trzeciej klasie rozgrywkowej w Polsce. I choć ten klub ma w sobie dużo romantyzmu to kibicowanie „Czarnym Koszulom” dostarczyło mi głównie bólu, melancholijnych nastrojów oraz docinków znajomych.

Ale to normalne u piłkarskich fanów. Nie sposób jest wybrać klub, który nie przysporzy jego fanom wielkich zawodów i kpin kibiców innych klubów. O tym również pisał Hornby. Przykładowo, za każdym razem, gdy wracał do szkoły po spektakularnej klęsce swojej drużyny, cała klasa już na niego czekała z przygotowanymi szyderstwami (nawet osoby, które nie interesowały się futbolem). Do tego na początku jego przygody z kibicowaniem, Arsenal osiągał bardzo kiepskie wyniki, co niejednokrotnie psuło mu humor przez całe tygodnie.

Podsumowując, piłka nożna to nie tylko gra, w której 22 przepłacanych facetów biega za piłką. To także ważna część życia wszystkich tych zgromadzonych na stadionie i przed telewizorami. Wielu z nich pamięta przecież dzień, kiedy po raz pierwszy poczuło „futbolową gorączkę”, która towarzyszy im już tyle lat.




Czytaj także:
Świat futbolu zwariował, ale ten piłkarz przywraca nadzieję

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
kibicepiłka nożna
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
MASS,YOUNG CHILD
Anna O'Neil
List do rodziców, którzy zabierają na mszę sw...
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
Bluźniercze graffiti na murze kościoła
Lucandrea Massaro
Wypisali proaborcyjne grafitti na kościele. R...
Aleteia
Oczy Matki Bożej z Guadalupe. Jedna z najwięk...
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [18 paździe...
BIBLE STUDY
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [20 paździe...
ANGEL,CHILD,STATUE
Philip Kosloski
Mamo, martwisz się o swoje dzieci? Módl się t...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail