Aleteia
sobota 24/10/2020 |
Św. Antoniego Marii Clareta
Kościół

Antoni Marylski. Teolog z obory i budowniczy Lasek

fot. "Ludzie Lasek", WIĘŹ 1987

Ignacy Dudkiewicz - publikacja 21.04.17

Ten przyjaciel największych ludzi polskiego (i nie tylko polskiego) Kościoła swoich czasów – Maritaina, Korniłowicza, Swieżawskiego czy Wyszyńskiego – przez lata mieszkał w… oborze.

Tak wyszło. Jedne z pierwszych budynków, jakie udało się wznieść Antoniemu Marylskiemu w podwarszawskich Laskach, to chlewnia i obora właśnie. Latami w tej drugiej sypiał – tylko podczas mrozów przenosząc się do alkierza.

Budował Dzieło Lasek (założony przez matkę Elżbietę Różę Czacką i księdza Władysława Korniłowicza ośrodek dla osób niewidomych, nazywany niegdyś „duchową stolicą Polski” ze względu na niezwykły klimat intelektualny i religijny tego miejsca), choć nie znał się ani trochę na budownictwie. Gdy powiedział o tym Matce Czackiej – która zaproponowała mu rolę budowniczego po jednodniowej znajomości – odpowiedziała tylko: „jak będziesz umiał, tak będziesz budował”.

Nie umiał. Widział to nawet prymas Wyszyński (niebędący wszak ekspertem w tych kwestiach), który wspominał, że Laski wzrastały w sposób wysoce niekompetentny. Równocześnie dodawał: „Ale to wszystko było Boże misterium. Tu szło Mądrości Bożej nie tyle o kompetentne przerabiania wapna, ile o przerabianie człowieka”.

Marylskiego Bóg przerabiał jednak długo. Zanim ten sam Wyszyński nazwał go „najlepszym teologiem na podlegającym mu terenie”, zanim trafił pod Warszawę, zanim przeżył nawrócenie na rekolekcjach prowadzonych przez księdza Korniłowicza, przeszedł długą drogę.

Urodził się 21 października 1894 roku. Po tym, jak w 1914 roku jego dom rodzinny został doszczętnie zniszczony, pojechał do Rosji szkolić się w żołnierskim rzemiośle. To w Mikołajewskiej Szkole Kawaleryjskiej w Petersburgu przeżywał i obserwował wydarzenia rewolucji lutowej 1917 roku. Marylski doprowadził wtedy do oddania szkoły w ręce tłumu bez walki – w ten sposób udało się uniknąć ofiar.

Był to bowiem czas, w którym zafascynowany ideami Lwa Tołstoja, zbliżał się do radykalnego pacyfizmu. Gdy rok później wraz z Józefem Czapskim – malarzem, pisarzem, myślicielem – służyli w trakcie oblężenia Bobrujska, wspólnie uznali, że czas z tym skończyć i zacząć żyć radykalnym chrześcijaństwem. Poprosili o zwolnienie ze służby, by nie walczyć przeciwko braciom – Białorusinom. By nie łamać przykazania „nie zabijaj”.

Jego radykalizm szedł dalej. Co prawda długi czas – aż do spotkania Korniłowicza – pozostawał chrześcijaninem bez wyznania, to jednak w kaburze siodła woził Ewangelię. Lekturę chciał przełożyć na działanie. Razem z Czapskim w Piotrogradzie (dzisiejszym Petersburgu) założyli chrześcijański falanster – specyficzną wspólnotę równych i wolnych ludzi. W jej ramach głosili Słowo Boże i ideę pokoju między narodami. Do socjalistycznych założeń dołożyli również ascezę oraz ubóstwo. Ze względu na warunki, jakie panowały w falansterze, braki w zaopatrzeniu i choroby nękające mieszkańców, wielu nazywało pomysł Marylskiego i Czapskiego chrześcijańskim szaleństwem. Idea upadła.

Potem zainteresował się filozofią. I to właśnie będąc studentem poznał Korniłowicza oraz Czacką. Trafił do Lasek, gdzie spędził resztę życia. Tu osiadł, kończąc z jeżdżeniem po Europie. Zwolnił. Był nie tylko prezesem Zarządu działającego tutaj Towarzystwa Opieki nad Ociemniałymi, budowniczym i administratorem. Był również jednym z wielu dobrych duchów tego miejsca.

Potrafił się zaprzyjaźnić z każdym. Dla każdego miał tyle samo czasu, uwagi i troski. Był blisko z wielkimi i małymi tego świata. Z jednej strony, gdy ksiądz Wyszyński siedział w więzieniu w Komańczy, prymas pisał w liście do pana Antoniego: „Wydaje mi się, że byliśmy przez ten czas bardzo blisko siebie. Gdyż Twoje uważne oczy stale mnie śledziły”. Z drugiej, Zbigniew Herbert wspominał, że w ośrodku mieszkał Stasio, osiemnastoletni niewidomy, ponadto upośledzony umysłowo. Jak pisał poeta, był on „stale zatroskany – a to, że studnia huczy i wyje, a to, że coś tam źle z osiołkiem. Wiele razy zdawał z tych kłopotów sprawozdanie, którego pan Marylski cierpliwie wysłuchiwał, rozmawiał przyjaźnie z nim i zawsze jakoś tam Stasia pocieszał”.

Mimo świeckiego stanu głosił też rekolekcje dla sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża (które to zgromadzenia założyła Matka Czacka), mieszkańców zakładu dla niewidomych i dla jego gości. Mówił o cierpieniu, miłosierdziu, tajemnicy. Jak wspominają ci, którzy tych słów słuchali, mówił niespiesznie, powoli, z namysłem. I pewnie już wtedy myślał o kapłaństwie.

Dojrzewał jednak do niego również powolutku i bez pośpiechu. W końcu jednak – dzięki osobistej decyzji Wyszyńskiego – otrzymał z jego rąk święcenia kapłańskie 28 lutego 1971 roku. Miał wtedy 77 lat. Zaczął wtedy mówić o sobie: „ksiądz katolicki, rewolucjonista”. Trochę przesadzał – niespieszność mu już została. Ksiądz Kazimierz Olszewski wspominał, że innych księży „trochę dziwiło, że odprawia tak powoli, z namaszczeniem. Robił przystanki w różnych miejscach, kontemplował, rozmyślał”.

Księdzem był dwa lata, aż do śmierci. Zmarł 21 kwietnia 1973 roku, dokładnie 44 lata temu. Jego grób znaleźć można na cmentarzu w Laskach tuż obok grobów Matki Czackiej i księdza Korniłowicza. Leżą razem – trzy wielkie postaci polskiego Kościoła. I najważniejsze postaci Lasek. Zostawili po sobie Dzieło, które trwa.




Czytaj także:
Ks. Korniłowicz: Domy rekolekcyjne są we współczesnym świecie bardziej potrzebne niż sanatoria

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
kard. Stefan WyszyńskiLaskiniewidomiteologia
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
MASS,YOUNG CHILD
Anna O'Neil
List do rodziców, którzy zabierają na mszę sw...
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
OJCIEC SERAFIM
Łukasz Kobeszko
Przepięknie śpiewa i modli się w języku Jezus...
Bluźniercze graffiti na murze kościoła
Lucandrea Massaro
Wypisali proaborcyjne grafitti na kościele. R...
BEZDOMNY JEZUS
Katolicka Agencja Informacyjna
Wezwali policję do bezdomnego, a tam Jezus
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail