Aleteia
niedziela 25/10/2020 |
Św. Chryzanta i św. Darii
Duchowość

Tomasz – patron niewierzących [komentarz do Ewangelii]

Fr Lawrence Lew, O.P./Flickr

Łukasz Kachnowicz - publikacja 23.04.17

W tym roku jakoś inaczej spojrzałem na Tomasza, zwanego Didymos. Do tej pory myślałem: No i gdzie on polazł.

Wszyscy siedzą grzecznie w Wieczerniku, trzymają się razem, a on gdzieś poszedł, nie wiadomo po co. Sam jest sobie winien. Teraz pomyślałem, że Tomasz musiał czuć się smutny, a może nawet zły, kiedy usłyszał od reszty Apostołów: „Widzieliśmy Pana”, a on sam został bez tego doświadczenia.

Nieoczywiste

Nie wiem czemu i gdzie poszedł Tomasz, ale w sumie to on jeden miał odwagę wyjść z Wieczernika. Reszta siedziała tam, bo bali się wyjść. Być może dlatego miał prawo czuć się rozczarowany. Czy Jezus nie wiedział, że go nie ma? Nie mógł przyjść trochę wcześniej albo trochę później? Mógł. Ale przyszedł akurat wtedy, kiedy Tomasz był poza wieczernikiem.

Nie ma co doszukiwać się winy Tomasza ani Jezusa. Faktycznie w życiu tak się zdarza, że rozmijamy się z Bogiem. Czasem trudno powiedzieć dlaczego. Są ludzie, którzy mają łaskę spotkania z Nim, doświadczenia Jego obecności, mają łaskę wiary. To ci, do których On przyszedł w Wieczerniku. Przyszedł „mimo drzwi zamkniętych”. Czyli potrafi przyjść nawet wtedy, kiedy ktoś jest zamknięty. Potrafi znaleźć sposób. Ale bywa tak, że ktoś nie ma tej łaski. I to wcale nie musi być jego wina. Czasami przecież brak wiary wynika ze środowiska, z którego ktoś wyrasta, w którym potem funkcjonuje, które nie jest środowiskiem wiary, a może nawet jest przeciwne wierze.

Może to doświadczenie buntu, które akurat przeżywa. Może to jakieś zranienia wyniesione z kontaktów z ludźmi Kościoła, z księżmi. Może ktoś naprawdę nie potrafi uwierzyć w Jezusa, w ogóle w Boga. Ludzie wierzący wpadają w taką pułapkę myślenia, że wierzyć to takie oczywiste. Nie, to wcale nie jest oczywiste. Powiedziałbym, że wręcz bardziej nieoczywiste niż oczywiste. To, że nawet ktoś usłyszy o Jezusie, nie oznacza, że w Niego uwierzy. Tomasz też usłyszał, że inni Go spotkali. Ale on Go nie spotkał i nie mógł uwierzyć na ich słowo.

On przyszedł

Powiem Wam moją historię. Dorastałem w rodzinie, która nigdy nie była środowiskiem wiary. Owszem, chodziło się na śluby, pogrzeby, chrzciny. Wszyscy chodzą, bo to są wydarzenia społeczne. Ale już na niedzielną Eucharystię nie przypominam sobie, żeby ktoś chodził. Ani dziadkowie, ani rodzice, ani nikt w bliższej rodzinie. Moi znajomi też nie chodzili. Więc ja też nie chodziłem. To było dla mnie naturalne. Nikt mi nie przekazał wiary. Bóg był dla mnie jakąś abstrakcją, fikcją literacką, o której uczy się w szkole omawiając na języku polskim Biblię jako kanon literatury światowej.

Chodziłem na katechezę, ale tam też nie spotkałem żadnego Boga. Ponieważ uczyłem się dobrze, więc z religii też miałem dobre oceny, bo nie było dla mnie problemem wyuczyć się tego czy tamtego. Skoro uczyłem się czegoś z matmy, polskiego, to uczyłem się też i z religii. Bóg jednak był mi obcy. Ewangelia nic mi nie mówiła. Zresztą jak miała mówić, jak jej w ogóle nie czytałem. Nie modliłem się. Nie chodziłem do kościoła.

Ale przyszedł pewien dzień, kiedy będąc w domu poczułem Jego obecność. Nie mam pojęcia, dlaczego tego dnia. To był środek tygodnia, normalny dzień, jak wiele dotychczasowych. Wróciłem ze szkoły, kręciłem się po mieszkaniu. Tego dnia On przyszedł do mnie. Nie, nie widziałem Go oczyma, ale przeniknęła mnie pewność, że On jest. Czułem Jego obecność. Moje serce było pełne radości, spontanicznej radości. Uwierzyłem, bo dotknąłem, chociaż nie widziałem.

Bliźniak

Od tamtej pory odnalazłem drogę do Kościoła, a dzisiaj jestem księdzem. Tamtego dnia przyszedł mimo drzwi zamkniętych. Nie otwierałem, sam wszedł. Nie zrobiłem nic, żeby mieć wiarę. Ale dostałem ją jako dar, jako łaskę. Czemu tyle czekał? Czemu tyle lat bez Niego? Nie wiem.

Tomasz musiał czekać kolejne osiem dni, żeby On znów przyszedł, tym razem także do niego. Nie przyszedł na drugi dzień, ale dopiero po ośmiu. Dlaczego przyszedł do mnie, a do wielu moich kolegów nie? Nie mam pojęcia. Może oni są Tomaszami, którzy akurat się nie załapali na spotkanie z Nim. Skoro mógł mnie przekonać bez żadnego mojego udziału, to mógł każdego z nich. A jednak nie każdy ma tę łaskę. Równie dobrze to ja mogłem do dzisiaj być człowiekiem niewierzącym, dalekim od Boga i Kościoła. Nie rozumiem tego po dzień dzisiejszy. Ale wiem, że tak jak nie można winić Tomasza, że akurat Jezus przyszedł, kiedy on był poza Wieczernikiem, tak samo nie można winić ludzi, że nie mają wiary, że nie spotkali Żywego Boga.

Spojrzałem pierwszy raz na Tomasza ze współczuciem. Jeśli jesteś wierzący, to dziękuj Bogu, bo to wspaniała łaska. Ale nigdy nie wywyższaj się nad tych, którzy jej nie mają. Tomasz nazywany jest w tej Ewangelii Didymos, to znaczy bliźniak. Tomasz ma wielu współczesnych bliźniaków, którzy nie mieli łaski spotkania z Żywym Bogiem, ale nie oznacza, że jej mieć nie będą. Zawsze może przyjść tego „ósmego dnia”, tak jak „ósmego dnia” przyszedł do mnie.

I: Dz 2, 42-47

II: 1 P 1, 3-9

E: J 20, 19-31

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
komentarz do Ewangeliiśw. Tomaszwiara
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
BEZDOMNY JEZUS
Katolicka Agencja Informacyjna
Wezwali policję do bezdomnego, a tam Jezus
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
OJCIEC SERAFIM
Łukasz Kobeszko
Przepięknie śpiewa i modli się w języku Jezus...
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
GIULIA MICHELINI
Silvia Lucchetti
Świadectwo włoskiej aktorki, która urodziła j...
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail