Aleteia

Niebezpieczna bierność nastolatków

Andrey Popov/Shutterstock
Udostępnij
Komentuj

Niemal 11% Polaków w grupie wiekowej 15-24 lata nie tylko nie uczy się, ale także nie chodzi do pracy i nie uczestniczy w żadnych szkoleniach czy kursach.

Wstajesz – około 11.00, 12.00 w południe, bo wcześniej nie ma sensu. Jesz (albo i nie jesz) śniadanie spoglądając na telewizję śniadaniową. Potem do obiadu rundka po internecie, obrazki z kotami, nowe memy, kilka teledysków. Rodzina wraca do domu, więc pora na obiad, potem znowu internet, jakaś gra, może wyjście ze znajomymi, wieczorem maraton amerykańskich seriali. W sumie to cały dzień nie dzieje się nic.

Znasz takie scenariusze – z własnego doświadczenia, z opowieści znajomych. Kolejne dni spędzone w piżamie, spodniach od dresu nie różniące się od siebie niczym. Są bardzo przyjemne, nie stresujące, nie wymagające, bardzo nudne, wtórne i bierne.

Niemal 11% Polaków w grupie wiekowej 15-24 lata nie tylko nie uczy się, ale także nie chodzi do pracy i nie uczestniczy w żadnych szkoleniach czy kursach*.

Silna reprezentacja ludzi robiących „nic” doczekała się nawet własnej nazwy – NEET (ang. Not in Education, Employment or Training). Aby się do niej zakwalifikować należy przejawiać brak jakiejkolwiek aktywności zawodowo-edukacyjnej. Spotkamy tutaj osoby młode, nieuczące się, nieszkolące, niepracujące, nieangażujące się w życie społeczne. Bezrobotni stanowią niewiele ponad połowę NEETs. Reszta to osoby, które z różnych przyczyn wycofały się z aktywności społeczno-ekonomicznej.

Prawdopodobieństwo bierności społecznej rośnie m.in. przez:

  • trudną sytuację w rodzinie,
  • bezrobocie rodziców,
  • niską frekwencję w szkole,
  • niewielkie zaangażowanie w proces nauczania,
  • nadużywanie alkoholu i/lub narkotyków, incydenty przemocy i łamania prawa.

Co złego może być w spędzaniu dni w piżamie? Przecież leniuchowanie i powolny styl życia nie powinny nikomu zaszkodzić. Niestety nie – szkody, jakie młode osoby wyrządzają same sobie są dramatyczne. Dotyczy to zwłaszcza tych, którzy do grupy NEETs nie trafili z powodu upośledzenia czy poważnych schorzeń, ale dobrowolnie, niejako na własną prośbę.

Czym grozi codzienne nic nie robienie? Oto lista największych zagrożeń:

  • pogłębianie się bierności i izolacji społecznej
  • pogarszające się relacje rodzinne,
  • ryzyko uzależnień czy patologicznych zachowań,
  • jeśli nie uda się sprostać tym zagrożeniom, młody człowiek staje przed widmem marginalizacji społecznej.

Jak widzisz, nie jest dobrze. 11% osób z Twojego otoczenia jest w grupie NEET, czyli 1 z 10 znajomych nie uczy się, nie pracuje, nie kształci, a tym samym dąży do wykluczenia ze społeczności. Dla każdego człowieka przynależność do grupy jest bardzo ważną potrzebą, a jej brak powoduje poważne zaburzenia, od braku wiary w siebie do przestępczości. Prawdopodobnie, z Twojej 30-osobowej klasy, 3 osoby zostaną NEET.

Na szczęście jest rozwiązanie dla tego problemu. Zapewne nie zlikwiduje ono całej grupy NEET, ale pomoże Tobie i być może Twoim znajomych jak najbardziej się od niej oddalić – to posiadanie celu w życiu. Nie jest to trudne, a jak do tego dojść pokażą Ci kolejne artykuły z tej serii. Jeśli uważnie i aktywnie się w nie włączysz, to na koniec otrzymasz gotowy plan działania.

A na dziś, dobrym podsumowaniem będzie pewien kultowy cytat:

„W ogóle bracie, jeżeli nie masz na utrzymaniu rodziny, nie grozi ci głód, nie jesteś Tutsi, ani Hutu i te sprawy, to wystarczy, że odpowiesz sobie na jedno (…) ważne pytanie – co lubię w życiu robić. A potem zacznij to robić”. („Chłopaki nie płaczą”, reż. Olaf Lubaszenko, Polska 2000)

* Młodzi ludzie i młodzież bierna społecznie (tzw. Grupa NEET) w Europie: podstawowe ustalenia Europejska Fundacja na rzecz Poprawy Warunków Życia i Pracy.

Materiał na podstawie opracowania: „Wyzwolić energię, stop bierności” wydanego przez Związek Harcerstwa Polskiego.

Udostępnij
Komentuj
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail