Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Wybory we Francji: Le Pen i Macron, wszystko zaczyna się dzisiaj

Udostępnij

To była trudna, chaotyczna kampania w klimacie skandali i gorących debat. „Demokracja ma swoje prawa i to od każdego z nas zależy odrodzenie życia politycznego” – pisze francuska Aleteia.

Można się było spodziewać tego trzęsienia ziemi, wszystko na nie wskazywało. Dwie partie, które od połowy wieku zdominowały francuską scenę polityczną: RPR (Rassemblement pour la République – Zgromadzenie na rzecz Republiki) przekształcony w UMP (Union pour un Mouvement Populair – Unia na rzecz Ruchu), a w końcu w partię Republikanie oraz Partia Socjalistyczna, zostały wyeliminowane z drugiej tury wyborów prezydenckich. PS przeżył już taką porażkę 21 kwietnia 2002 roku, ale dla konserwatywnej prawicy to nowe doświadczenie.

Po pierwszej turze, szczęśliwi i nieszczęśliwi wyborcy muszą dokonać zasadniczego wyboru.

Aby system polityczny i jedność kraju przetrwały, konieczne jest, by debaty dotyczyły wreszcie tego, co najważniejsze i odbywały się w spokoju. Marine Le Pen i Emmanuela Macrona od dziś muszą udowodnić, że są w stanie zjednoczyć Francuzów i przejąć stery kraju. A dla nas to najwyższy czas, by ich oboje dobrze poznać i dobrze rozumieć.

Francja podzielona na cztery

Zwycięzca i przyszły szef państwa będzie musiał kierować krajem podzielonym na cztery nurty, które z pozoru są nie do pogodzenia. Pierwsza tura wyborów ujawniła głęboki podział: 26% Francuzów to „buntownicy” popierający Jean-Luc Mélenchona albo socjalistów, 25% to „legitymiści” podlegający republikańskiej prawicy, 24% („marcheurs”, maszerujący) opowiada się za Macronem  i 22% to wyborcy Marine le Pen („irréductibles”, bezkompromisowi).

W tym kontekście, zdobycie większości w drugiej turze wyborów prezydenckich będzie bardzo skomplikowane. Po tym, jak ogłoszono pierwsze wyniki i doszło w Paryżu do kilku strać pomiędzy bandytami „antyfaszystami” i antykapitalistami a policją, można spodziewać się „gorącej” wiosny i trzeciej tury kryzysu społecznego.

Dwóch finalistów ramię w ramię, ale z nierówną rezerwą głosów

Macron, faworyt w wyścigu do prezydentury, w pierwszej turze z wynikiem 23,8%, były doradca i minister gospodarki w rządzie François Hollanda nie ma wielkiego doświadczenia politycznego, co osłabia jego szanse. Po raz pierwszy Emmanuel Macron walczy o głosy Fracuzów, a jego ruch  „En Marche!”, istnieje dopiero od niedawna (od kwietnia ubiegłego roku).
Marine Le Pen jest bardzo blisko wyniku Emmanuela Macrona (zdobyła 21,6% głosów). Aby postawić jej tamę, kontrkandydaci i tenorzy polityczni wszystkich partii „rządowych”, którzy wypowiadali się w programach wyborczych w trakcie tego pełnego emocji i niespodzianek wieczoru, wzywali do mobilizacji i poparcia Macrona. To dałoby mu ogromny transfer głosów republikańskiej prawicy, a także lewicy i dało szansę na wygraną w drugiej turze.

To dzisiaj wszystko się zaczyna

To dziś jest czas, by przeprowadzić prawdziwą debatę i skonfrontować projekty i wizje. Po pierwszej turze, której zmora były „afery”, miałkość i mierność debat, chcielibyśmy, by druga tura pozwoliła ocenić i porównać kandydatów. Ekonomia, konsumpcja, praca, edukacja, globalizacja, obrona, sprawiedliwość, rodzina… Nie brakuje tematów, które martwią Francuzów.

Francuskie społeczeństwo potrzebuje pilnej troski, „szpitala polowego” – by użyć sformułowania papieża Franciszka o kościele. Jeszcze jeden powód, by dobrze wybrać mężczyznę lub kobietę, którzy wejdą do Pałacu Elizejskiego i większość pójdzie za nimi do parlamentu. Po zakończonych wyborach, karty będą rozdane, ale nic nie będzie przesądzone, wszystko dopiero się zacznie.

Tekst opublikowany we francuskiej edycji Aletei

Tłumaczenie: Aleteia

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail