Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Franciszek docenia księdza wywrotowca

Public Domain
Udostępnij

„Nigdy nie zbuntuję się przeciwko Kościołowi, ponieważ wiele razy w tygodniu potrzebuję wybaczenia grzechów, a nie wiedziałbym, do kogo udać się, by o to prosić, gdybym opuścił Kościół” – pisał ks. Lorenzo Milani.

Głośnym echem odbiło się we włoskich mediach wideoorędzie, jakie Franciszek wystosował do uczestników niedzielnej prezentacji wydania pism księdza Lorenzo Milaniego na targach książki w Mediolanie.

Papież – uważany już wcześniej za sympatyka tej legendarnej postaci najnowszych dziejów włoskiego Kościoła – stwierdził: „Chciałbym, żebyśmy pamiętali go przede wszystkim jako wierzącego, rozmiłowanego w Kościele, chociaż zranionego, kierującego się wizją szkoły, która jak mi się wydaje odpowiadała potrzebie serca oraz inteligencji naszych dzieci i młodzieży”.

Ks. Milani przyszedł na świat w 1923 roku we Florencji w rodzinie ateistów. W wieku dwudziestu lat nawrócił się, po czym wstąpił do seminarium duchownego. Był duchem niespokojnym, dlatego po święceniach wysłany został przez przełożonych na niewielką parafię do przysiółka Barbiana w okolicy miejscowości Mugello w Toskanii.

Założył tam i prowadził szkołę ludową. Z tego powodu miał wiele nieprzyjemności ze strony władz kościelnych i cywilnych. Jego działalność postrzegana była przez wiele środowisk jako wywrotowa. Ks. Milani zmarł 1967 roku.

W swoim przesłaniu Franciszek powiedział, że był „rozmiłowany w Kościele, chociaż zraniony”. Zacytował deklarację włoskiego kapłana, który pisał: „Nigdy nie zbuntuję się przeciwko Kościołowi, ponieważ wiele razy w tygodniu potrzebuję wybaczenia grzechów, a nie wiedziałbym, do kogo udać się, by o to prosić, gdybym opuścił Kościół”.

Wyznanie to papież Bergoglio nazwał „aktem zdania się na miłosierdzie Boże i macierzyństwo Kościoła” i z tej perspektywy poradził odczytywać życie, dzieła i kapłaństwo księdza Lorenzo Milaniego”.

Franciszek podkreślił, że zna jego pisma i ze szczególnym wzruszeniem przypomniał znany „List do nauczycielki”, który włoski kapłan napisał razem ze swymi uczniami. Po czym stwierdził: „Jako wychowawca i nauczyciel niewątpliwie poruszał się po drogach oryginalnych, a czasem może nazbyt postępowych, a zatem trudnych do natychmiastowego zrozumienia i przyjęcia. Jego rodzinne wychowanie – rodzice jego byli niewierzący i antyklerykałowie – przyzwyczaiło go do intelektualnej dialektyki i do szczerości, które częstokroć mogły wydać się szorstkie, jeśli nie wręcz buntownicze”.

„Zrozumiałe – mówił dalej papież Franciszek – że spowodowało to pewne tarcia i iskrzenie, jak również niezrozumienie ze strony struktur kościelnych i cywilnych z powodu jego propozycji wychowawczych, jego opcji na rzecz ubogich oraz obrony klauzuli sumienia w dziedzinie służby wojskowej”.

Czytaj także: Ksiądz w masce. Bił się w ringu, by pomóc dzieciom

KAI/ks

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail