Aleteia
sobota 24/10/2020 |
Św. Antoniego Marii Clareta
Styl życia

Kocham Cię, życie?

Marta Januszewska - publikacja 25.04.17

Czy gatunek ludzki zginie w wyniku stałego pędu do ulepszania życia? Poprawiania natury? Margaret Atwood dość jednoznacznie obrazuje, co może stać się z nami już za moment.

Życie w zamkniętych osiedlach, sojowe parówki, zabiegi kosmetyczne z użyciem kwasów, które odnawiają cały naskórek, selekcja najzdolniejszych uczniów, „łowienie” talentów na studiach przez firmy i oferowanie im intratnych stanowisk, dzieci sprzedawane pornobiznesmenom, tabletki na błogostan i na przepracowanie.

Do tego kultura, twórczość, która nie przedstawiając żadnej wymiernej korzyści materialnej skazana najpierw na pobłażliwe traktowanie, rodzaj dziwactwa, wreszcie i tak zaprzęgnięta do służby biznesowi (absolwent akademii sztuk może co najwyżej liczyć na pracę przy wymyślaniu reklamowych sloganów). Nie jest to wyliczanka, która mogłaby zdumieć, prawda? Przecież to elementy naszej rzeczywistości.

Dokąd idziemy?

Ostatnio proponowałam refleksję nad naszym „skądś” wraz z lekturą książki Szymona Hołowni. Tym razem podsuwam życzliwej uwadze „Oryks i Derkacza” Margaret Atwood jako idealne uzupełnienie – literackie pytanie o nasze „dokąd”. Świat przedstawiony w pierwszym tomie trylogii „Maddaddam” to świat, który jest już na wyciągnięcie ręki. Bo to niby fikcyjna, acz nieodległa przyszłość, skoro niektórzy odwołują się jeszcze do smaku „prawdziwych” hot-dogów czy piwa. Wyprawiający się do plebsopolii – czyli poza zamknięte, postępowe enklawy – Jimmy i Derkacz „napili się i coś zjedli – prawdziwe ostrygi, jak twierdził Derkacz, prawdziwą japońską wołowinę, równie rzadką jak brylanty. Musiała kosztować majątek”.

Szopunks już tu jest

„Oryks i Derkacz” to niesamowita krytyka świata, z jakim mamy do czynienia realnie. Nawet jeśli momentami może się wydać, że część wątków to jakieś science-fiction. Jakiś czas temu dane mi było zobaczyć wystąpienie na forum TED na temat organizmów genetycznie modyfikowanych. Z szeroko otwartymi oczyma oraz buzią otwartą ze zdumienia usłyszałam, że specjalistom od inżynierii genetycznej we współczesnych laboratoriach już udało się skrzyżować konia z zebrą, lwa z tygrysem a nawet stworzyć owady z „wbudowanymi” elementami sterowanymi elektronicznie! „Stworzone” przez Atwood na potrzeby jej powieści wężury, wilksy czy szopunksy już istnieją!

Co z nas zostanie, jeśli nie kultura?

Kiedy przed wybuchem II wojny światowej premier Wielkiej Brytanii Winston Churchill na spotkaniu z ministrami powiedział, że starcie jest nieuniknione i pilnie potrzeba więcej pieniędzy na wojsko, minister wojny odparł: „Może obetniemy wydatki na kulturę?”. Churchill na to bez wahania: „Panowie, to o co my wobec tego walczymy?”. No właśnie: o co? Jeżeli życie zostaje sprowadzone do czystej biologii – rzeczywiście nie ma o co kruszyć kopii. Sztuka jest niczym więcej niż wzmacniaczem dla ego artystów. Czy w imię wyzbycia się rzekomo szkodliwych emocji, warto iść w kierunku sterylnie przejrzystego i technicznie doskonałego świata – zdaje się pytać kanadyjska powieściopisarka.

Dobrymi chęciami…

Od zarania dziejów czynimy sobie ziemię poddaną. Nikogo nie dziwi pęd do wiedzy, do wykorzystywania odkryć i wynalazków celem podnoszenia jakości naszego życia i próby zaradzenia katastrofom i klęskom. Kiedy jednak trafiasz na tak realistycznie skonstruowaną dystopię (czyli świat przedstawiający czarną wizję ludzkiej egzystencji stworzoną na postawie rzeczywistych zjawisk), nie możesz uciec od pytania: i co jeszcze? Na co dzień utrzymujemy często, że wszystko ok. Na pytanie: jak leci? odpowiadamy: Świetnie! Kocham życie! Tymczasem Atwood każe nam się zastanowić, czy gatunek ludzki może zginąć w wyniku stałego pędu do ulepszania swojego losu? Poprawiania natury? Że mamy szczere intencje? Bo głód w afrykańskich krajach, bo szczepić trzeba, bo sterylizacja ograniczy choroby… Nie trzeba być wielkim filozofem przyrody, by bacznie przyglądać się otaczającemu nas światu. I by stwierdzić, że nie brak dowodów na to, że dobrymi intencjami to piekło wybrukowane. Margaret Atwood dość jednoznacznie obrazuje, co może stać się z nami już za moment. Celność jej prognoz niepokoi. Pytanie, czy jest w nas przekonanie, siła i chęć, by jej wizja nie stała się rzeczywistością…

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
cywilizacjakultura
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
MASS,YOUNG CHILD
Anna O'Neil
List do rodziców, którzy zabierają na mszę sw...
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
OJCIEC SERAFIM
Łukasz Kobeszko
Przepięknie śpiewa i modli się w języku Jezus...
Bluźniercze graffiti na murze kościoła
Lucandrea Massaro
Wypisali proaborcyjne grafitti na kościele. R...
BEZDOMNY JEZUS
Katolicka Agencja Informacyjna
Wezwali policję do bezdomnego, a tam Jezus
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail