Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Komunia Święta „na wynos”. Kto może dotykać Ciała Chrystusa?

Jeffrey Bruno/ALETEIA
Udostępnij

Czy tylko księżom wolno udzielać wiernym Komunii św. i wystawiać do adoracji Najświętszy Sakrament?

Mike Hopkins, amerykański astronauta, który przebywał na międzynarodowej stacji kosmicznej od września 2013 do marca 2014 r., podczas swojej pozaziemskiej misji co tydzień przyjmował Komunię św. Jak to możliwe? Na pozór nic prostszego. Po prostu wziął ze sobą konsekrowane Hostie i w każdą niedzielę, modląc się, przyjmował Ciało Chrystusa. Żeby nie było wątpliwości –  tak, Mike Hopkins jest katolikiem. A zabierając w kosmos Najświętszy Sakrament, nie zrobił niczego złego.

Czytaj także: Kiedy astronauta zabiera w kosmos Najświętszy Sakrament…

Czy to znaczy, że każdy katolik, który wie, że przez dłuższy czas nie będzie mógł uczestniczyć we mszy św., może zabrać ze sobą w długą podróż, na daleką wyprawę czy wielotygodniowy rejs konsekrowane Hostie i niejako sam sobie udzielać Komunii św., a może nawet udzielić jej innym? Przecież tradycja mówi, że w pierwszych wiekach chrześcijaństwa zabieranie Ciała Chrystusa na czas podróży było powszechną praktyką. Istniały nawet specjalne szkatułki do tego przeznaczone.

W rzeczywistości to wcale nie jest takie proste, jak mogłoby wynikać z informacji na temat amerykańskiego astronauty czy z historycznych publikacjach. Mike Hopkins z pomocą swojego proboszcza uzyskał od władz archidiecezji, do której należy, specjalną zgodę. Więc mówimy tu o sytuacji wyjątkowej.

Weź Komunię św. dla chorego

Ale… Być może niektórzy pamiętają, że kilka lat temu augustianie z Würzburga w Bawarii w gazetce parafialnej opublikowali ogłoszenie, które wywołało sporo zamieszania, nie tylko wśród katolików w Niemczech:

„Proponujemy uczestnikom nabożeństw, członkom rodzin i przyjaciołom osób, które z przyczyn zdrowotnych nie mogą uczestniczyć we Mszy św., by wzięli dla nich Komunię św. do domu”.

I być może niektórym w związku z tym przypomniała się postać żyjącego w III wieku św. Tarsycjusza, patrona ministrantów, który – według legendy – będąc chłopcem zanosił Najświętszy Sakrament do więzienia, jako wiatyk dla oczekujących tam męczeńskiej śmierci chrześcijan. Paradoksalnie ta opowieść przynosi argumenty uzasadniające obowiązujące w Kościele przepisy w tej materii. Niesione przez św. Tarsycjusza Ciało Chrystusa zostało bowiem narażone na profanację.

Kościół ogromną wagę przykłada do czci Najświętszego Sakramentu i bardzo troszczy się, aby chronić postacie eucharystyczne przez znieważeniem. Przypominają o tym m.in. przepisy dotyczące udzielania Komunii św. na rękę.

Wydana 25 marca 2004 r. instrukcja Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów „Redemptionis Sacramentum” stwierdza bardzo stanowczo:

„Ze szczególną troską trzeba jednak czuwać, aby natychmiast na oczach szafarza ją [Komunię] spożył, aby nikt nie odszedł, niosąc w ręku postacie eucharystyczne. Jeśli mogłoby zachodzić niebezpieczeństwo profanacji, nie należy udzielać wiernym Komunii świętej na rękę”.

Instrukcja mówi również, że nikt nie może zanosić Najświętszej Eucharystii do domu lub do jakiegoś innego miejsca wbrew przepisom prawa.

Czy to znaczy, że nikt poza biskupem, księdzem lub diakonem nie może zanieść Komunii św. np. chorym, starszym lub niepełnosprawnym, którzy nie są w stanie uczestniczyć we mszy św.?

Szafarze nadzwyczajni

Może. Także wierny świecki – jeśli jest nadzwyczajnym szafarzem Komunii św. W Polsce do tej posługi dopuszcza się mężczyzn w wieku 25-65 lat, którzy spełniają kilka wyznaczonych przez nasz episkopat warunków, a przede wszystkim mają upoważnienie od miejscowego biskupa.

W niektórych polskich diecezjach nadzwyczajni szafarze zanoszą Jezusa Eucharystycznego do domów chorych i starszych parafian co niedzielę (a zdarza się, że i częściej) już od kilkudziesięciu lat. Można spotkać opinie, że w polskich warunkach właśnie ta posługa powinna być ich głównym zadaniem, ponieważ w większości parafii wciąż jest wystarczająca liczba księży, aby rozdzielać Komunię św. podczas mszy św.

Czytaj także: Komunia roznoszona chorym. Jak? Kiedy? Po co?

Na niektórych parafialnych stronach można znaleźć wskazówki, jak „zamówić” wizytę nadzwyczajnego szafarza z Komunią św. Można to zrobić dzwoniąc lub pisząc maila do parafii, bliscy lub znajomi mogą zgłosić taką potrzebę w zakrystii albo kancelarii parafialnej. Czasami można się zwrócić wprost do szafarza. W internecie łatwo też znaleźć podpowiedzi, co przygotować przed przybyciem szafarza z Komunią św. i opisy przebiegu odwiedzin (np. na stronie parafii Matki Boskiej Wszechpośredniczki Łask i św. Antoniego Padewskiego w Jedłowniku).

Mieszkać z Jezusem pod jednym dachem

Jest jeszcze jedna, łącząca się z tym sprawa. Przy okazji dyskusji wokół pomysłu bawarskich augustianów o. Roman Bielecki OP opowiedział mediom o człowieku, który w Poznaniu dwukrotnie wziął Komunię św. do domu i adorował ją na stole. Pragnienie, by móc w domu adorować Jezusa pod postacią chleba, budzi się czasem u niektórych wiernych. Chcieliby „mieszkać z Jezusem pod jednym dachem”. Co na ten temat mówi Kościół?

Księga liturgiczna „Komunia święta i kult Tajemnicy Eucharystycznej poza Mszą świętą” mówi wyraźnie, komu wolno dokonywać wystawienia Najświętszego Sakramentu do adoracji:

Zwyczajnym celebransem wystawienia Najświętszego Sakramentu jest kapłan lub diakon, który pod koniec adoracji, przed schowaniem Najświętszego Sakramentu, udziela Nim ludowi błogosławieństwa. Jeśli nie ma kapłana i diakona lub z ważnego powodu nie mogą oni być obecni, wówczas mogą wystawić Najświętszy Sakrament do publicznej adoracji, a następnie go schować: akolita, nadzwyczajny szafarz Komunii świętej albo inny wierny wydelegowany przez miejscowego ordynariusza” (zdarza się, że taką wydelegowaną osobą jest kobieta, np, siostra zakonna).

Jak widać, nie można sobie samemu dokonywać wystawienia Pana Jezusa pod postaciami eucharystycznymi.

Kaplica w mieszkaniu?

A czy można mieć w domu kaplicę z Najświętszym Sakramentem? Przecież nie tylko w domach biskupów, w klasztorach, ale również na niejednej plebanii takie kaplice istnieją. Czy każdy może poprosić biskupa o zgodę na taka kaplicę w jego miejscu zamieszkania?

Odpowiedź na to pytanie znajduje się w Kodeksie Prawa Kanonicznego. Kanon 934 w paragrafie 1 stwierdza, że Najświętsza Eucharystia winna być przechowywana w kościele katedralnym lub z nim zrównanym, w każdym kościele parafialnym jak również w kościele lub kaplicy złączonej z domem instytutu zakonnego lub stowarzyszenia życia apostolskiego. Może być przechowywana w kaplicy biskupiej oraz, za zezwoleniem ordynariusza miejsca, w innych kościołach i kaplicach, także prywatnych.

Cytowana już wyżej instrukcja Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów „Redemptionis Sacramentum” precyzuje, że zabrania się przechowywania Najświętszego Sakramentu w miejscu, które nie podlega „oczywistej władzy biskupa diecezjalnego lub gdzie istnieje niebezpieczeństwo profanacji”.

Dodaje, że gdyby mimo zakazu do takiej sytuacji doszło, „biskup diecezjalny winien natychmiast cofnąć udzielone już pozwolenie na przechowywanie Eucharystii”.

Być może już wkrótce, gdy coraz więcej ludzi będzie latać w kosmos i będzie się wydłużał czas ich przebywania w przestrzeni pozaziemskiej, trzeba będzie wydać w Kościele osobne przepisy dotyczące kultu Eucharystii w warunkach kosmicznych. Jednak pozostając na planecie warto jak najczęściej korzystać z możliwości, jakie tu dla przyjmowania Komunii św. i adoracji Najświętszego Sakramentu ustanowił Kościół. Bo przecież, jak napisał w encyklice św. Jan Paweł II, „Kościół żyje dzięki Eucharystii”.

Czytaj także: Kiedy (nie) rezygnować z przyjęcia Komunii?

 

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail