Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Pełne humoru cuda ojca Pio

Udostępnij

Powszechnie wiadomo, że kapucyn z San Giovanni Rotondo doświadczał ciężkich prób, ale i wielu łask. Nie wszystkim jednak znane jest jego niesamowite poczucie humoru!

 

Łysy

Pewien mężczyzna łysiał i strasznie cierpiał z tego powodu. Bardzo nie chciał całkowicie wyłysieć. Kiedyś zwrócił się do ojca Pio z prośbą, żeby ten modlił się o to, by nie wypadły mu wszystkie włosy.

Ojciec Pio akurat schodził po stopniach prowadzących do ołtarza. Mężczyzna wpatrywał się w niego niespokojnie, oczekując jakiejś odpowiedzi. Ojciec Pio znalazł się tuż obok. Ze zmienionym wyrazem twarzy i znaczącym spojrzeniem wskazywał mu osobę schodzącą za nim, po czym powiedział: „Poleć się jemu!”. Mężczyzna przechylił głowę i zobaczył zupełnie łysego księdza, z głową lśniącą jak lustro. Wszyscy wybuchli gromkim śmiechem.

 

Uderzenie butem

Pewien parafianin ojca Pio cierpiał na potworne bóle zębów. Ból nie ustawał i był tak okrutny, że jego żona poradziła mu: „Dlaczego nie pomodlisz się do ojca Pio, żeby uwolnił cię od bólu? Masz tutaj jego zdjęcie, pomódl się”. Mąż wpadł we wściekłość. „Tak strasznie mnie boli, a ty masz mi do zaproponowania tylko modlitwę?”. Chwycił w rękę leżący nieopodal but i z całych sił cisnął nim w portret ojca Pio.

Kilka miesięcy później żonie udało się go przekonać, by poszedł się wyspowiadać u ojca Pio w San Giovanni Rotondo. Mężczyzna uklęknął przy konfesjonale i wyznał wszystkie grzechy, które pamiętał. Padre Pio zapytał go: „Niczego więcej sobie nie przypominasz?”. „Niczego” –odpowiedział mężczyzna. „Niczego więcej? A co z butem, który cisnąłeś mi w twarz?”.

 

Wielkie, wielkie błogosławieństwo

Duchowa córka ojca Pio przebywała w San Giovanni Rotondo przez trzy tygodnie. Nie chciała wracać do domu do Szwajcarii bez spowiedzi, ale nie mogła się do niego dostać. Była bardzo smutna. Przypomniała sobie jednak, że ojciec Pio codziennie błogosławi wiernych z okna swojej celi.

Postanowiła więc, że przed wyjazdem uzyska przynajmniej błogosławieństwo. Udała się zatem czym prędzej do klasztoru, a po drodze powtarzała sobie: „Chcę uzyskać dla siebie wielkie, wielkie błogosławieństwo”. Kiedy dochodziła do klasztoru, mijała ludzi, którzy z niego powracali. Ludzie powoli się rozchodzili. Ojciec Pio już błogosławił wiernych. Wszystkich pozdrowił, machając chusteczką ze swojego okna, a później udał się na spoczynek.

Grupa kobiet odmawiających różaniec potwierdziła, że nie ma już na co czekać. Kobieta nie zniechęciła się jednak i uklękła obok nich, powtarzając sobie w duchu: „To nic, ja chcę tylko dla siebie wielkie, wielkie błogosławieństwo”.

Kilka minut potem okno celi otwarło się, a ojciec Pio znowu udzielił błogosławieństwa, a później pozdrowił wiernych, wymachując tym razem prześcieradłem zamiast chusteczki. Wszyscy zaczęli się śmiać. Któraś z kobiet powiedziała: „Ojciec Pio zwariował!”. Ale duchowa córka Padre wzruszyła się do łez, bo wiedziała, że to „wielkie, wielkie błogosławieństwo” było przeznaczone tylko dla niej.

 

Chłopiec i cukierki

Chłopczyk, syn miejskiego strażnika, marzył od bardzo dawna o kolejce elektrycznej. Ponieważ zbliżało się święto Trzech Króli, zwrócił się do wiszącego na ścianie portretu ojca Pio, składając następującą obietnicę: „Posłuchaj, ojcze Pio! Jeżeli uda ci się sprawić, że dostanę w prezencie kolejkę elektryczną, przyniosę ci torebkę cukierków”.

W dniu Trzech Króli chłopczyk dostał wymarzoną kolejkę elektryczną. Po jakimś czasie towarzyszył swojej ciotce do San Giovanni Rotondo. Padre Pio zapytał go z uśmiechem ciepłym ojcowskim tonem: „A gdzie obiecane cukierki?”.

 

Dwie figi!

Pewnego dnia kobieta żywiąca wielki szacunek dla ojca Pio zjadła o dwie figi za dużo. Miała wyrzuty sumienia, ponieważ sądziła, że popełniła grzech łakomstwa. Obiecała sobie, że musi wyspowiadać się u zakonnika, kiedy tylko będzie mogła.

Okazja nadarzyła się niebawem. Udała się więc do San Giovanni Rotondo. Kiedy kończyła spowiedź, powiedziała, wielce przejęta: „Padre, mam wrażenie, że zapomniałam jakiegoś grzechu, może to coś poważnego”. Ojciec Pio odpowiedział jej: „Nie martw się. Nie warto się zadręczać z powodu tych dwóch fig!”.

 

Myślisz, że to ja pojmę ją za żonę?

Ojciec Pio odprawiał mszę ślubną. W kulminacyjnym punkcie uroczystości młody małżonek z powodu emocji nie był w stanie powiedzieć sakramentalnego „tak”.

Padre odczekał kilka chwil, próbując zachęcić go uśmiechem. Widząc jednak, że wszelkie jego wysiłki spełzają na niczym, rzekł głośno: „Powiedz tak. A może myślisz, że to ja pojmę ją za żonę?”.

 

Padre, módl się za moje małe dzieci!

Pewna bardzo pobożna kobieta nigdy nie kładła się spać, nie powierzywszy wszystkich swoich dzieci opiece ojca Pio. Codziennie wieczorem klękała przed obrazem przedstawiającym zakonnika i powtarzała: „Ojcze, powierzam ci swoje dzieci”.

Powtarzała ten rytuał każdego dnia przez trzy lata, aż wreszcie nadarzyła się jej sposobność, by udać się do San Giovanni Rotondo. Kiedy znalazła się przed obliczem Padre, powiedziała: „Ojcze! Powierzam ci moje małe dzieci”. Ojciec Pio odpowiedział jej: „Wiem o tym, moja córko. Od trzech lat bezustannie mi to powtarzasz!”.

 

A ty z tego kpisz!

Żarliwa wielbicielka ojca Pio miała zwyczaj modlić się codziennie na kolanach przed jego wizerunkiem. Prosiła Padre o błogosławieństwo. Jej mąż, także wielbiciel zakonnika, nie mógł powstrzymać śmiechu, ponieważ uważał takie zachowanie za przesadne. Ta małżeńska scena powtarzała się każdego dnia.

Kiedyś nadarzyła się okazja, by wspólnie złożyć wizytę ojcu Pio. Mąż powiedział wtedy: „Ojcze Pio, moja żona codziennie wieczorem prosi cię o błogosławieństwo”. „Dobrze o tym wiem – odpowiedział Padre. – A ty z tego kpisz!”.

Strony: 1 2

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail