Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Nie bój się wygarnąć Bogu! [komentarz do Ewangelii]

Udostępnij

Byleś kiedyś rozczarowany Bogiem? Pytam poważnie.

Może ktoś pobożny zapyta: Jak to, rozczarowany Bogiem? Normalnie. Przecież każdy z nas szedł kiedyś razem z Kleofasem z Jerozolimy do Emaus. Może nawet nie raz. Ewangelia mówi, że szli obydwaj, ale podaje imię tylko jednego – Kleofas. Drugi pozostaje anonimowy, nieprzypadkowo. To miejsce na Twoje imię.

Masz prawo do rozczarowania!

Nie oszukujmy się, przecież każdy z nas ma jakieś oczekiwania, marzenia, pragnienia, jakąś wizję życia. I chyba każdy z nas ma takie doświadczenie, że nie zawsze układa się tak, jak byśmy chcieli, czy jak się spodziewaliśmy. Kiedy tracisz pracę, rozstajesz się z dziewczyną, nie zdajesz do kolejnej klasy, dowiadujesz się o złych wynikach badań, sypie Ci się przyjaźń, coś nie idzie po Twojej myśli, znowu dopadła Cię depresja, nie rozumiesz tego, co dzieje się w Twoim życiu… – możesz czuć się rozczarowany. I to jest bardzo ważne: możesz czuć się rozczarowany.

Dwaj uczniowie idący do Emaus mówią otwarcie, że są rozczarowani Jezusem. „Myśmy się spodziewali, że On… a tu jednak nie”. Lubię w tej scenie zachowanie Jezusa. Dołącza do nich w drodze i pyta, o czym rozmawiają. Ich odpowiedź zawsze mnie trochę śmieszy, bo mówią: „Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało”. Mówią to Temu, który jest jedynym, który tak naprawdę wie, co się stało.

Jezus nie koryguje ich, nie wytyka im błędu, ale zadaje pytanie: „Cóż takiego?”. On chce słuchać tego, co mają w sercu, co naprawdę myślą o tej sytuacji, jakie mają odczucia wobec Niego. Idzie i słucha. Owszem, potem im trochę nawrzucał, mówiąc, że są nierozumni, ale dopiero po tym, jak oni nawrzucali Jemu. Chyba właśnie dlatego nie ujawnił się w drodze, żeby mogli mieć wolność w tym, co chcą powiedzieć, żeby byli szczerzy.

Pobożny teatrzyk czy relacja?

Byłeś kiedyś szczery z Bogiem? Nasza pobożność często zabija szczerość, ale Bóg chce mieć relację z nami opartą na szczerości, a nie na pobożności. Modliłeś się kiedyś mówiąc Bogu, że wcale nie podoba Ci się, to co robi w Twoim życiu? Byłeś kiedyś szczery przy „Ojcze nasz” i powiedziałeś, że wcale nie masz zamiaru przebaczać swoim winowajcom? Albo, że nie chcesz pełnić Jego woli, bo nie wydaje Ci się ona najlepszą opcją na Twoje życie?

Klepiemy te nasze pobożności, wierszyki, formułki, a sercem jesteśmy daleko od tego. Udajemy wiecznie zadowolonych, zawsze wierzących, nie mających żadnych problemów z Bogiem. Przecież mamy z Nim problemy. Nasza relacja, jak każda relacja wcale nie jest łatwa. No chyba, że nie mamy z Nim relacji, tylko pobożny teatrzyk.

A może trzeba powiedzieć Bogu szczerze, że jesteś wściekły na Niego za to, co wydarzyło się w Twoim życiu. Może trzeba Mu „wygarnąć”: I Ty jesteś Miłością?! Jestem rozczarowany, że nic z tym nie zrobiłeś. Spodziewałem się po Tobie czego innego. Nie chcę tego, albo chciałem tego, a Ty zrobiłeś to wbrew mojej woli. Powiedz Mu to. To będzie prawdziwa modlitwa.

Gniewam się śmiertelnie!

Pamiętasz Jonasza, któremu Bóg kazał iść do Niniwy i wzywać do nawrócenia? Jonasz nie miał na to najmniejszej ochoty i uciekał przed wolą Boga. Kiedy w końcu już nie mógł uciekać i zrobił to, co chciał od niego Bóg, Niniwa nawróciła się. Myślicie, że Jonasz oddał wtedy Bogu chwałę? Nie. Księga Jonasza mówi: „Nie podobało się to Jonaszowi i oburzył się”. Oburzył się na Boga. Wcale nie udawał, że jest zadowolony z tego, co zrobił Bóg. I wiecie, jaka jest odpowiedź Boga? Wchodzi z nim w dialog. Pyta: „Czy uważasz, że słusznie jesteś oburzony?”

Bóg rozmawia z Jonaszem o jego uczuciach. Tak samo, jak Jezus z uczniami idącymi do Emaus. Jonasz nie odpowiada. Widocznie „strzelił focha”, a potem wyszedł z miasta, żeby z dystansu patrzeć na to, co się tam dzieje. Bóg daje mu krzew, w którego cieniu może siedzieć. Jonasz jest bardzo zadowolony. Ale następnego dnia Bóg zsyła robaczka, który uszkadza krzew, tak że ten usycha. A na dodatek Bóg daje gorący wschodni wiatr i słońce, które praży Jonasza. Jonasz wścieka się na Boga. I znów Bóg wchodzi w dialog. Pyta: „Czy słusznie się oburzasz z powodu tego krzewu?”. Jonasz odpowiada: „Słusznie gniewam się śmiertelnie”. Bóg próbuje wytłumaczyć tę sytuację Jonaszowi, ale na tym urywa się księga. Nie ma nic o tym, czy Jonasz uznaje tłumaczenie Boga, czy to go przekonuje. Ostatnie, co mówi, to że słusznie gniewa się na Niego.

Pewna pobożna siostra zakonna weszła kiedyś do kaplicy, stanęła przed tabernakulum i ze złością rzuciła: „Ty Żydzie! Jak mogłeś pozwolić, żeby tak mnie potraktowali?! Ja tak o ciebie dbam, a ty mi tak odpłacasz?! Do jutra masz mi to wszystko załatwić, bo jak nie, to inaczej porozmawiamy”. I wyszła. Bądź szczery w relacji z Bogiem. Nie tylko możesz, ale wręcz powinieneś, jeśli chcesz, żeby to była prawdziwa relacja. „Nadchodzi jednak godzina, owszem już jest, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, a takich to czcicieli chce mieć Ojciec” (J 4, 23).

 

I: Dz 2, 14. 22b-32

II: 1 P 1, 17-21

E: Łk 24, 13-35

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail