Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Abba – Tatusiu: tak Jezus zwracał się do św. Józefa

ŚWIĘTA RODZINA
Juan Simón Gutiérrez/Wikipedia
Udostępnij

W ostatnim objawieniu fatimskim Maryja przypomniała o roli św. Józefa w dziele zbawienia. Łucja widziała św. Józefa obok Maryi, trzymającego na ręku Dzieciątko Jezus, które błogosławiło ludowi. Bóg poprzez Maryję upomniał się o tego pokornego, cichego sługę.

Joanna Szubstarska: Św. Józef to obrońca i opiekun życia Jezusa. Jakim był ojcem i rodzicem?

S. Dolores Siuta CSSJ*: Święta Rodzina jest przykładem dla każdej rodziny ludzkiej, pokazując jak można – w rzeczywistości ziemskiej, teraz – dosięgnąć nieba. Józef i Maryja czerpali siłę od Boga, a ich praca nie była tylko źródłem zarobku i niechcianym trudem, ale radością. Praca ta przekładała się na powiedzenie Bogu „kocham”, dosłownie.

Nie ma kategorii społecznej, której św. Józef nie byłby patronem. Dziś, przy deprecjonowaniu roli męża i ojca, wzór św. Józefa jest niedościgniony. Prowadząc „Modlitewne grupy św. Józefa” zrzeszające świeckich, obserwujemy zachwyt nad postacią św. Józefa., nad ewangelicznie rozumianą małżeńską jednością Józefa i Maryi nawzajem ubogacających się wiarą.

Józef przyjmuje Maryję. To także wzór dla współczesnych mężczyzn?

Maryja potrzebowała silnego ramienia Józefa, Jezus z kolei – ojca i opiekuna. Józef – poprzez całkowite oddanie się Maryi i Jezusowi jest wspaniałym wykładnikiem Ewangelii miłosierdzia, bo odgrywa wyjątkową rolę w dziele zbawienia świata.

Józef potrafił przyjąć Maryję jako kobietę, a zarazem Matkę Wcielonego Boga. To dlatego pierwszy prawdziwy „dzień kobiet” odbył się w Nazarecie. Zrozumiałe więc, że o opiekę św. Józefa proszą dziewczyny i chłopcy poszukujący męża i żony, a także matki samotnie wychowujące dzieci.

Trzeba nadal przypominać tego świętego?

Jesteśmy w roku 100-lecia objawień fatimskich. W ostatnim objawieniu Maryja przypomniała Łucji o roli św. Józefa w dziele zbawienia świata. 13 października 1917 Łucja widziała św. Józefa obok Maryi, trzymającego na ręku Dzieciątko Jezus, które błogosławiło ludowi. Święta Rodzina ubrana była w czerwone szaty, co jest bardzo wymowne. Mówienie dzisiaj o św. Józefie, także w kontekście objawień fatimskich, jest bardzo wskazane i bardzo potrzebne. Bóg poprzez Maryję upomina się o tego pokornego, cichego sługę, który w dziele zbawienia wypełnił ogromną rolę.

Liczni święci wypowiadali się o św. Józefie. Na przykład św. Teresa powtarzała, że nie ma lepszego nauczyciela, jeśli chodzi o modlitwę, a św. Bernard z Clairvaux podawał go jako przykład tego, który wprowadza w prawdziwą, głęboką relację z Bogiem.

W modlitwie do św. Józefa wypowiadamy słowa: „Św. Józefie, Twoja władza nad sercem Jezusa sprawia, że najtrudniejsze sprawy Tobie powierzone stają się łatwymi do rozwiązania”.

Żeby zwrócić się z prośbą do świętego, trzeba go poznać, a św. Józef wciąż jest mało znany, pozostaje takim cichym świętym, który nigdy nie chciał przesłaniać Boga. Założyciel naszego Zgromadzenia, św. ks. Zygmunt Gorazdowski dał nam św. Józefa za patrona, ponieważ uczył się od Józefa ewangelicznego miłosierdzia. Gorazdowski nazywany był „Ojcem ubogich”, „Apostołem Bożego miłosierdzia” i Józefa pozostawił nam, jako nauczyciela umiejętnego pochylania się nad człowiekiem potrzebującym pomocy i wsparcia.

Jest wiele wypowiedzi świętych na temat pośrednictwa św. Józefa u Boga, ale im lepiej zgłębimy jego rolę w planach Boga, tym bardziej ukaże się nam jego moc wstawiennicza. W Ewangelii Mateusza, ale i u Łukasza zawarte są konkretne sceny z życia Józefa, które odkrywają głębię i bogactwo związane z rolą, jaką miał on spełnić w dziele zbawienia świata.

Jaka jest jego świętość?

Świętość św. Józefa ujawnia się zwłaszcza w zwyczajnej codziennej rzeczywistości. Wspomniane perykopy ewangeliczne odsłaniają lata nazaretańskiej zwyczajności życia Józefowej Rodziny. Oczywiście, w jego życiu są też momenty bardzo trudne, niezrozumiałe dla niego, ale to one właśnie umacniały w wierze zarówno Maryję, jak i św. Józefa.

Trzeba też powiedzieć o radości w służbie.

Służba – to słowo dziś nielubiane. Tymczasem Jezus najprawdopodobniej zwracał się do Józefa „Abba” (tatusiu)**. Tym samym „Abba” wołał Jezus na krzyżu do Boga-Ojca. Zatem nie była to relacja sługi. Ciągle patrzymy na św. Józefa prawie wyłącznie jako na człowieka trudu, rozterki, niezrozumienia. Tymczasem był to człowiek pełen radości ewangelicznej i chrześcijańskiego optymizmu. Przedmiotem jego ukochania był sam Bóg. Józef nieustannie przecież przebywał z Nim.

Ludziom często brakuje motywacji. U Józefa widzimy więc bardzo skonkretyzowany cel wszelkiego działania, ale i ogromną wierność powołaniu – stąd też płynęła jego radość.

Papież Benedykt XVI mówił o św. Józefie jako tym, który „spogląda z ufnością i odwagą w przyszłość”.

Św. Józef jest również patronem dobrej śmierci – umierał przecież w obecności Jezusa i Maryi. Chociaż nie doczekał owoców swojego ziemskiego życia, nie doczekał śmierci i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, był tym, który już smakował radość i nadzieję eschatologiczną. Kiedy cokolwiek czynimy z miłości, czyny te idą za nami w wieczność, bo tylko prawdziwa miłość nie umiera.

Wszystko więc ma sens w tym życiu i nie ma w nim miejsca na pytania: po co tyle trudu? Św. Józef pokazuje, że nawet najdrobniejsze, najbardziej zdawałoby się banalne nasze czyny podejmowane zgodnie z Bożym planem, Bożym zamysłem – to dokonujące się wciąż dzieło zbawienia świata, to otwieranie bram nieba dla wszystkich.

 

*S. Dolores Siuta CSSJ należy do Zgromadzenia Sióstr Świętego Józefa z Krakowa.

** Słowo abba to zdrobniała forma w języku aramejskim, którym posługiwał się Jezus i jemu współcześni w Ziemi Świętej. Od ab – ojciec, abba – tata, tatusiu. W ten sposób dzieci zwracały się pieszczotliwie do ojca. Słowo to mieściło w sobie ciepło „tata” czy „tatuś”, a jednocześnie zachowywało godność kryjącą się w wyrazie „ojciec”, świadczyło zarówno o zażyłości, jak i o szacunku. Było więc nie tyle tytułem, ile czułym określeniem i jednym z pierwszych słów, które dziecko uczyło się wymawiać.

 

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail