Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Przytul mnie, mamo!

Roger Wright | Getty Images
Udostępnij

„Nie przytulaj tyle, bo przyzwyczaisz i rozpieścisz” – słyszałam mnóstwo razy. Zawsze wtedy odpowiadam przekornie, że nie boję się, bo to dobre przyzwyczajenie.

Przytulanie ma wielką moc, daje poczucie siły i bezpieczeństwa.
Czy można przedawkować bliskość? Jasne, że tak. Pozwólcie, że będę mówić tylko o nas, o kobietach. Jeśli matka ma w sercu kratery emocjonalne, nieprzepracowane deficyty z dzieciństwa i chce te braki zapełnić dzieckiem, przyklejając się do niego, ewentualnie przyjmuje postawę zamrożonego i nastroszonego jeża, to straci na tym właśnie ono – dziecko. Będzie uwiązane i lękowe albo agresywne i unikające bliskości.

Kluczem do budowania dobrej więzi jest samoświadomość rodzica.

Ja sama aktualnie jadę na macierzyńskim roller coasterze. W kabinie kierującej siedzą moje dzieci, ośmiomiesięczny syn z lękiem separacyjnym oraz córka w kryzysie dwulatka. Mam wrażenie, że naciskają wszystkie możliwe guziki, gwałtownie przyspieszają i hamują, a przy tym mają niezły ubaw. Natomiast ja staram się utrzymać równowagę, nie krzyczeć, powstrzymać torsje, zapanować i pokierować ich emocjami, a po całodniowej przejażdżce nadal kochać to, co robię. Czasami naprawdę mam dość i przeglądam szafki w nadziei, że znajdę maszynę do teleportacji.

Mimo kryzysowych momentów jest jedna rzecz, której nigdy moim dzieciom nie odmówię: przytulenia się do mnie. Chcę oddzielać ich czyny od tego, kim są.

Po to, by kiedyś, jeśli nawet popełnią największe z największych głupstw wiedziały, że zawsze mogą do mnie przyjść i nie zostaną odrzucone.


Psycholog Harry Harlow przeprowadził eksperyment na małpach, który daje do myślenia. Rzecz dotyczyła zagadnienia więzi dziecka z matką i jej wpływu na psychofizyczny rozwój małego człowieka. Wyniki są zaskakujące. Otóż badacz podzielił nowonarodzone małpki na dwie grupy. Pierwsza dorastała przy drucianej matce, a druga przy miękkiej i szmacianej. Obie atrapy miały sztuczne piersi, które dostarczały pokarm. I choć wszystkie małpy zjadały podobne ilości, te dorastające przy matce drucianej miały problemy trawienne, żołądkowe i jelitowe, ponadto były agresywne i cierpiały na zaburzenia psychiczne podobne do ludzkich. Nie umiały też odnaleźć się i zaadaptować do nowych, nieznanych warunków, były permanentnie zestresowane. Obecność drucianej matki nie działała uspokajająco. Natomiast małpki, które miały dostęp do dwóch matek jednocześnie, z których tylko druciana zapewniała pokarm, spędzały 17 godzin na dobę, utrzymując fizyczny kontakt z miękką mamą, a tylko godzinę dziennie przy karmieniu. W chwilach niebezpieczeństwa, lęku i stresu wbiegały i przytulały się jedynie do mamy przyjemnej w dotyku. Co ciekawe, po chwili uzbrajały się w pewność siebie i uwalniały od stresu.

W tych oto warunkach laboratoryjnych dr Harlow postawił tezę, że matka zaspokajająca potrzeby fizjologiczne dziecka, ale nieczuła, jest niewystarczająca.

Przywiązanie, według teorii przywiązania (jej autorem jest psychiatra i psychoanalityk John Bowlby), to bliska więź między niemowlęciem a opiekunem (najczęściej matką), która rozwija się podczas stałych, ciągłych interakcji. To nie jest ani oczywista postawa, ani prosta. Często nie przychodzi naturalnie, wymaga pracy i ciągłego ustawiania busoli serca na „bycie dla”. Ale to jest wykonalne!


Mama, która jest bezpiecznym portem dla swojego dziecka stworzy z nim unikatową więź i sprawi, że wejdzie ono w świat z poczuciem bezpieczeństwa, własnej wartości i szczęścia. Tego nie da się kupić i trudno nadrobić. Nie czekaj na jutro, już dziś rozpocznij w swoim domu rewolucję czułości!

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail