Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Czy Benedykta XVI nadal powinniśmy nazywać papieżem?

AP/FOTOLINK
Udostępnij

Abp Rino Fisichella nie zgadza się z tym, że wobec Benedykta XVI używa się tytułu „papież senior” (wł. papa emerito). Jego zdaniem wyrażenie to „teologicznie stwarza więcej problemów niż ich rozwiązuje”.

Podczas rzymskiej prezentacji książki poświęconej Benedyktowi XVI (Mimmo Muolo „Il Papa del coraggio”) przewodniczący Papieskiej Rady ds. Nowej Ewangelizacji zadeklarował, iż sam nie używa określenia „papa emerito”, choć je szanuje i oczekuje wypracowania „jakiegoś innego wyrażenia”, mniej problematycznego z teologicznego punktu widzenia.

Warto przypomnieć, że sam kard. Joseph Ratzinger po ustąpieniu z urzędu w 2013 roku chciał, by zwracano się do niego „Ojcze Benedykcie”. Jednak – jak przyznał w wywiadzie dla dziennika „Frankfurter Allgemeine Zeitung” – nie starczyło mu sił, by przeforsować taką wersję. I faktycznie: w przestrzeni publicznej to określenie właściwie nie funkcjonuje.

Benedykt XVI jest świadom problemów, jakie stwarza nazywanie go papieżem emerytem; tego choćby, że niektórzy mogą upatrywać w nim jakiejś formy konkurencji dla urzędującego biskupa Rzymu. We wspomnianym wywiadzie podkreślił wyraźnie, że papież jest tylko jeden i jest nim Franciszek.

Portal Vatican Insider zauważa, że wątpliwości abp. Fisichelli – cenionego teologa – zbieżne są z opinią niektórych innych watykańskich hierarchów. Na przykład sekretarz Najwyższego Trybunału Sygnatury Apostolskiej, bp Giuseppe Sciacca jest zdania, że „wewnętrzna jedność sukcesji Piotrowej nie pozwala na jakiekolwiek dalsze rozróżnianie czy powielanie urzędów”. Z kolei kard. Walter Brandmüller stwierdził, że „konieczne i pilne jest prawodawstwo definiujące i regulujące” status osoby, która była papieżem i już nim nie jest w wyniku rezygnacji.

Abp Fisichella przyznał, że odważna decyzja Benedykta XVI o ustąpieniu z urzędu otworzyła „nowe horyzonty”, umożliwiając innym papieżom zrobienie tego samego. Przypomniał, że ta historyczna rezygnacja została przyjęta przez wszystkich emocjonalnie, podczas gdy dla samego papieża była to decyzja przemyślana i przemodlona.

Kwestia tytułowania papieży, którzy zadecydowali i w przyszłości ewentualnie zadecydują o rezygnacji z urzędu powinna zostać doprecyzowana na poziomie prawa Kościoła. Tak, by nie było cienia wątpliwości, kto zasiada na Stolicy Piotrowej oraz by wiadomo było, jakie przywileje przysługują na papieskiej emeryturze (np. strój, miejsce zamieszkania, dozwolone formy wypowiedzi itp.).

Tym bardziej, że Franciszek nie ukrywa, iż może pójść tą samą drogą, co jego poprzednik. Niewykluczone jest zatem, że za kilka lat będziemy mieli w Watykanie trzech odzianych na biało biskupów. A jednocześnie trudno sobie wyobrazić, byśmy o Benedykcie XVI czy w przyszłości Franciszku mówili inaczej niż per „papież”.

Źródła: KAI, Vatican Insider, „The Catholic Herald”

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail