Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
sobota 31/10/2020 |
Św. Alfonsa Rodrigueza
home iconKultura
line break icon

Brian „Head” Welch: Każdy osioł może mieć dziecko. Na przykład ja

Jordan Strauss/Invision/AP/Fotolink

Magdalena Galek - publikacja 07.05.17

Welch zostawił KoRn z miłości do córki. Dziś z powrotem gra w zespole. O swojej wyboistej drodze muzyk napisał w najnowszej książce „Z szeroko otwartymi oczami”.

Ojciec – to jedno z ostatnich skojarzeń, jakie przyszły mi do głowy, kiedy zobaczyłam człowieka w białym fotelu na wideo znalezionym na You Tube. To było moje pierwsze zetknięcie z postacią Briana Welcha. Wyłaniająca się z mroku surowa twarz i przyprawiająca o ciarki opowieść o bólu. O tęsknocie za Bogiem. O tym, by być dobrym ojcem dla córki.

Na granicy zwątpienia

Ten właśnie moment – nagrania z ekipą I’M SECOND świadectwa nawrócenia – Brian „Head” Welch wspomina w książce „Z szeroko otwartymi oczami”. Wydawałoby się, że skoro wyznał, że Jezus jest w jego życiu najważniejszy i muzyk jest z Nim w bliskiej relacji, to wszystkie sprawy układają się miej lub bardziej, ale jednak pomyślnie. Jednak z oczu i głosu gitarzysty wypływa zastanawiający smutek i zmęczenie – jakby stał na granicy nadziei i zwątpienia.

Co się właściwie z nim dzieje? – nasuwa się pytanie. Brian odpowiada na nie do bólu szczerze na kartach książki. Doświadczenie żywego Boga i oddanie Mu swojego życia to nie cel podróży. Ale sama podróż. Usiana lekcjami do odrobienia. Pełna cudów i popełnianych błędów. Na tym właśnie etapie – dotkliwych porażek – był wtedy gitarzysta KoRn.




Czytaj także:
Szymon Majewski: Moja koleżanka Porażka

Więcej czasu na imprezach niż z dzieckiem

Pierwsze rozdziały tej historii były pełne dobrych rokowań. Brian dotknięty miłością Jezusa zobaczył, że nie szło mu zbyt dobrze w roli ojca:

Każdy osioł może mieć dziecko. Na przykład ja. Byłem alkoholikiem i narkomanem, małżeństwo doprowadziłem do ruiny i więcej czasu spędzałem imprezując z zespołem, niż bawiąc się z dzieckiem.

Dlatego właśnie postanowił przerwać karierę muzyczną i odejść z zespołu, z którym osiągnął wszystko, co było do osiągnięcia:

(…) sprzedaliśmy 40 milionów płyt i zdobyliśmy 2 nagrody Grammy (…). Wyprzedane miejsca na koncertach. Światowe tournée. Nagrody. Pieniądze. Sława.

To wszystko Brian zamienił na życie rodzinne – zamieszkał z Janneą w domu na przedmieściu i zapewnił jej stabilizację, której potrzebowała. Spełniał jej marzenia i miał dla niej czas na wspólne oglądanie seriali Disneya. Metalowiec, który wieczory spędza z córką na śledzeniu perypetii Hanny Montany po to, by zobaczyć radość na twarzy dziecka. Ojciec, który podnosi się z prochu – to zwyczajnie wzrusza.

„Head”: Urodziłem się, by tworzyć muzykę

Dusza artysty nie chce jednak siedzieć na sofie w pokoju telewizyjnym. Brian wyznaje w książce, że urodził się po to, by tworzyć muzykę. Zakładanie nowego zespołu, tworzenie materiału na płytę, a w tym wszystkim ewangelizacja oraz próba zapewnienia Jannei i sobie materialnego bezpieczeństwa, stają się pasmem drobnych sukcesów i wielkich porażek.

Smak tych ostatnich można wręcz poczuć, czytając szczere wyznania o bankructwie, w które Brian Welch popadł, ufając nieodpowiednim osobom.

Nie mogłem uwierzyć – napisał – że moje życie dotarło do takiego punktu (…). Dziesiątki ludzi mnie ścigały. Byłem winny setki tysięcy dolarów (…).

Kłopoty z córką

Gdy nowy zespół gitarzysty odnosił kolejne sukcesy i czarne chmury finansowych tarapatów zaczęły przesuwać się za horyzont, Head musiał odrobić kolejną lekcję, czyli zmierzyć się z poważnymi problemami dorastającej córki – izolacją, uzależnieniem od Facebooka, Twittera, samookaleczaniem się.

Jezu, w kwestiach muzycznych układa się teraz tak dobrze. (…) Ale oddałbym to wszystko jutro, gdybym mógł po prostu zobaczyć ponownie Janneię szczęśliwą. (…) Chcę, żeby miała przyjaciół w swoim wieku i normalne życie, ale nie wiem, co robić.

Choć nieraz płakał z bezsilności, nigdy się nie poddał. Waleczna miłość Briana Welcha wydarła córkę z niebezpiecznych sytuacji. Janneia nawet napisała od siebie notkę do książki:

Czułam się gorsza niż wszyscy (…). Pozwoliłam, by samookaleczenia, depresja, niepokój, nienawiść, samotność i myśli samobójcze rządziły mną. (…) Cieszę się, że masz możliwość zajrzenia do historii mojej rodziny. (…) Jesteśmy tak samo połamani, jak każda inna osoba. Była to tylko kwestia pozwolenia Bogu, by połączył brakujące elementy, które nas oddzieliły.




Czytaj także:
Potwierdzone naukowo: ojciec jest niezbędny przy wychowywaniu dziecka

Powrót do KoRn

Oprócz historii pojednania z córką w książce znajdziemy historię jeszcze jednego, jakże ważnego dla muzyka pojednania – z jego rodzimym zespołem KoRn. Jak to jest, że chrześcijanin ma z powrotem udział w działalności zespołu, którego przesłanie nie jest do końca chrześcijańskie? Niesamowita jest ilość i częstotliwość pytań, które Brian zadawał Bogu o Jego wolę w sprawie powrotu do grupy. Gdy otrzymywał znaki, prosił o więcej. Pokora, jak pisze, jest dla niego fundamentem relacji z Bogiem.

Dzisiaj granie w KoRn to dla „Heada” służba. Jak pisze,

Ludzie cierpią, a Jezus chce do nich dotrzeć. Niestety, wielu ludzi albo nienawidzi albo nie ma zaufania do religii i w rezultacie nie postawi stopy w kościele. Więc co robi Jezus? On wysyła ludzi takich jak my, by do nich dotrzeć.

Na koncerty KoRn przychodzą tłumy młodych ludzi, bardzo często po to, by wykrzyczeć w muzyce swój ból. Po koncertach Brian Welch zaprasza tych, którzy potrzebują duchowej pomocy. Czasami modli się z fanami i w ich intencji nawet przez 4 godziny.




Czytaj także:
Brian „Head” Welch w Warszawie. Zagra koncert i podzieli się wiarą

Dziś jest w zupełnie innym miejscu niż wtedy, gdy nagrywał świadectwo z I’M SECOND. Bije od niego światło i spokój, a z jego książki – nadzieja:

Spójrz: znam ból. I wiem, że ty też. Bóg troszczy się głęboko o cały nasz ból. Wystarczy przeczytać moją historię – przeżyłem dziesięć lat tego, co większość nazwałaby pechem. Mogłem pokazać Bogu środkowy palec i odejść. Nie zrobiłem tego. Wiesz dlaczego? Ponieważ wiedziałem, że przyjdzie i przyniesie nieopisaną radość z mojego bólu. (…) Bóg może zrobić – i zrobi – to samo dla Ciebie.




Czytaj także:
Duchowe CV aktora Marka Wahlberga

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
muzykanawrócenie
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
ABORCJA
Michał Lubowicki
Twoja wiara nie ma nic do rzeczy w kwestii ab...
PAPIEŻ PRZYTULA CHOREGO MĘŻCZYZNĘ
Marine Soreau
„Papież nie bał się mnie objąć”. Opowieść czł...
ST JOSEPH,THE WORKER CARPENTER, JESUS,CHILDHOOD OF CHRIST
Philip Kosloski
Ta starożytna modlitwa do św. Józefa podobno ...
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [28 paździe...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail