Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Zaadoptował 22 dzieci zarażonych wirusem HIV

Udostępnij

Rajib Thomas, czyli „Tatuś Reji” przekonuje, że nie robi nic nadzwyczajnego. Po prostu wypełnia życiowe powołanie, dając odrobinę szczęścia porzuconym dzieciom.

Rajib Thomas wiódł zwyczajne życie. Mieszkał w Bombaju z kochającą żoną i dwojgiem dzieci. Pewnego dnia spotkał pod szpitalem dziewczynkę, która poprosiła go, by kupił jej makaron. Hindus nie mógł spełnić wtedy jej prośby, ale obiecał, że jeszcze ją odwiedzi. „Następnego dnia, kiedy tam wróciłem, okazało się, że dziewczynka zmarła. Byłem zdruzgotany i właśnie wtedy pomyślałem, żeby zrobić coś dla takich dzieci jak ona”.

Rajib wszedł do szpitala i poprosił, by kontaktować się z nim, jeśli takie przypadki powtórzą się w przyszłości. Spotkał się także ze specjalistką do spraw HIV/AIDS, która znalazła dla niego dwoje porzuconych niemowląt. Rajib nie wahał się ani chwili. Wiedział jednak, że musi wynająć większy dom.

Początkowo ciężko nam było związać koniec z końcem, ale pokonaliśmy trudności, rezygnując z komfortu i niosąc pomoc dzieciom. Kiedy ludzie zobaczyli, jak dla nich pracujemy, zaczęli nam pomagać – przynosili materace, jedzenie i pieniądze.

Z biegiem czasu szpitale przekazywały Rajibowi i jego żonie Mini kolejne chore dzieci. W ciągu dziesięciu lat ich rodzina powiększyła się do 24 osób.

 

 

Chore dzieci pod opieką Rajiba i Mini czują się jak w prawdziwym domu. Jedzą ciepłe posiłki, bawią się na placu zabaw, świętują urodziny, odrabiają lekcje. Regularnie chodzą też na kontrole lekarskie.

Mogę z dumą powiedzieć, że moja 24-osobowa rodzina jest przepełniona miłością. Bycie nosicielem wirusa HIV nie oznacza, że trzeba szybko skończyć życie. Dzieci mogą żyć tak długo, jak każda normalna osoba i po to ja tutaj jestem – żeby je chronić i dać im długie życie. Z miłością i troską wszystko jest możliwe. Dzieci nazywają mnie Papa Reji, a obowiązkiem ojca jest chronienie ich. Nie robię niczego nadzwyczajnego. Jestem po prostu ojcem, który dba o swoje dzieci.

Źródło: metro.co.uk

 

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail