Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Kim był Franciszek Marto, pastuszek, który widział Matkę Bożą w Fatimie?

Udostępnij

„Pewnego dnia spotkały się z Franciszkiem dwie kobiety i pytały go, kim chciałby być, gdy już dorośnie. „Nikim. Chcę umrzeć! I iść do nieba!”.

Rok 1917. Europa jest pogrążona w wojnie. Troje małych pastuszków – Franciszek, Hiacynta i Łucja – pasą swoje stado owiec w Cova da Iria, jakieś dwa kilometry od Fatimy, kiedy „Dama, jaśniejsza od słońca” ukazuje się im, trzymając w dłoniach biały różaniec.

Czytaj także: Kim była Hiacynta, dziewczynka, która widziała Matkę Bożą w Fatimie?

Przed tym pierwszym objawieniem (na sześć wszystkich) trzy razy przychodził do nich anioł, aby ich uprzedzić, przygotować na „wydarzenie łaski Bożej” oraz zachęcić do „modlitwy i ofiary zadośćuczynienia za grzechy”.

Przybliżamy postać małego Franciszka, o którym wielu świadków mówi, że otrzymali „dar łaski” po tym, jak zwrócili się do niego o prośbą o wstawiennictwo.

 

Franciszek i jego powołanie

Franciszek był dziesiątym z jedenaściorga rodzeństwa. Był dzieckiem „wzorowo posłusznym”, jak zapewniali jego rodzice, Olimpia i Manuel Marto. „Cierpliwy, łagodny i zdystansowany, skłonny do refleksji”. Podczas zabawy, w grach zawsze spokojnie przyjmował porażkę. Gdy wygrywał i koledzy upierali się, by pochwalić jego zwycięstwo, przyjmował to z pokorą.

Czytaj także: Czwarty wizjoner fatimski

Lubił zwykle trzymać się na uboczu i nie przejmował się, gdy inni go pomijali, stawiali go w cieniu. Według niektórych świadków kochał spokój, ciszę i stronił od walki. Uwielbiał naturę, poezję i muzykę. I miał wielkie serce.

© Public Domain

Podczas pierwszego objawienia, 13 maja 1917 roku, Maryja powiedziała mu, że niedługo pójdzie do nieba, ale wcześniej musi wiele razy odmówić różaniec. I młody Franciszek wypełniał to polecenie do śmierci. Zmarł 4 kwietnia 1919 roku na grypę hiszpankę – chorobę, którą przyjął jako „ogromny dar” na przebłaganie Chrystusa („smutnego z powodu tylu grzechów” – mówił), by odkupić grzechy umarłych i wejść do nieba”, jak piszą biografowie.

Belgijski portal poświęcony objawieniom Fatima.be przytacza relację osób, które były z nim w ostatnich dniach życia:

Pewnego dnia spotkały się z Franciszkiem dwie kobiety i pytały go, kim chciałby być, gdy już dorośnie:
– Chciałbyś być stolarzem? – zapytała jedna.
– Nie, proszę pani.
– A może chcesz być żołnierzem? – pyta druga.
– Nie, proszę pani.
– A nie chciałbyś być lekarzem?
– Też nie.
– Wiem, kim chciałbyś być! Księdzem! Odprawiać msze, spowiadać, głosić kazania… Czy tak?
– Nie, proszę pani, nie chcę być księdzem…
– A więc kim chciałbyś być?
–  Nikim. Chcę umrzeć! I iść do nieba!

„Tego chciał naprawdę” – mówił ojciec. Dwa dni przed śmiercią Franciszek poprosił o pierwszą Komunię Świętą i zwierzył się swojej młodszej siostrze Hiacyncie: „Dziś jestem szczęśliwszy od ciebie, bo Jezus jest w moim sercu”. Wieczorem powiedział do matki: „Zobacz mamo, jakie piękne światło, tam blisko drzwi! Teraz już go nie widzę!”, z pięknym, anielskim uśmiechem, bez śladu cierpienia ani skargi. Chłopiec nie miał nawet 11 lat!

Matka Jezusa to mu obiecała. Że przyjdzie, jeśli wiele razy odmówi różaniec. „Modlił się dziewięć razy dziennie i składał heroiczne ofiary”, by uniknąć grzechów. A kiedy nie mógł już się modlić, powiedział: „Mamo, nie mam już siły odmawiać różańca i moje Ave Maria brzmią pusto…” – mówił, a matka pocieszała jego pełną goryczy duszę mówiąc: „Jeśli nie możesz odmawiać różańca ustami, słowami, odmawiaj sercem. Matka Boska usłyszy modlitwę i będzie z niej równie zadowolona”.

Czytaj także: ABC objawień fatimskich. Co każdy katolik powinien wiedzieć

Szczątki Franciszka pozostały na cmentarzu parafialnym aż do 13 marca 1952 roku, kiedy zostały przeniesione do kaplicy po prawej stronie ołtarza bazyliki Matki Bożej Różańcowej w Fatimie. Dokładnie na przeciwko szczątków młodszej siostry, złożonych tu 1 maja 1951 roku (albo rok wcześniej). Obok nich 19 lutego 2006 roku spoczęła siostra Łucja.

 

Upokorzenia Franciszka

Ileż upokorzeń musiał znieść ten mały chłopiec, kiedy w Aljustrel, gdzie mieszkał z rodziną, rozniosła się wieść o pierwszym objawieniu Najświętszej Panny. W szkole był wyśmiewany, a jego nauczyciel, który nie wierzył w Boga, traktował go jak „fałszywego proroka”.

Ale Franciszek nigdy się nie skarżył, bez słowa znosił wszystkie uszczypliwości, afronty i zaczepki, nawet rodzicom nic nie powiedział. „Będziecie musieli wiele wycierpieć, ale łaska Boża będzie dla was wsparciem, pocieszeniem” – uprzedzała Maryja troje pastuszków.

©Santuario de Fatima

 

Zadośćuczynienie na Ziemi

17 lat po pielgrzymce Jana Pawła II do Fatimy, podczas której Franciszek z Hiacyntą zostali beatyfikowani (48 lat po otwarciu procesu), papież Franciszek wraca na to miejsce i w setną rocznicę objawień ogłasza kanonizację tych dwojga dzieci: brata i siostry, nie męczenników, który wspólnie stali się świętymi. I otwiera drogę dla beatyfikacji innych dzieci, które umarły młodo w „aurze świętości”.

Pierwszy cud, jaki miał miejsce za ich wstawiennictwem i zbadany został w procesie beatyfikacyjnym, to uzdrowienie Maríi Emilii Santos z Leria w Portugalii (25 marca 1987 roku), która cierpiała na porażenie kończyn dolnych, a wyzdrowiała po odmówieniu nowenny w trakcie rekolekcji w Fatimie.

Drugim cudem uznanym w procesie kanonizacyjnym jest uzdrowienie portugalskiego dziecka mieszkającego w Szwajcarii, Felipe Moura Marquesa, który od urodzenia cierpiał na cukrzycę typu I i uznawany był za nieuleczalnie chorego.

Czytaj także: Co tak naprawdę wiemy o trzeciej tajemnicy fatimskiej?

Łucja, kuzynka Franciszka i Hiacynty, która także była świadkiem objawień, również będzie mogła być beatyfikowana, a następnie kanonizowana, ale umarła niedawno, w 2005 roku. Etap diecezjalny jej procesu beatyfikacyjnego został zakończony 13 lutego 2017 roku.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail