Aleteia

Paweł Domagała: Wierność jest najważniejszym atrybutem męskości

REPORTER
Udostępnij
Komentuj

Ma rozbrajający uśmiech i nieziemski głos. Niejednego Polaka rozśmieszył do łez. Ale w sprawach najważniejszych potrafi zachować się serio. „Małżeństwo jest decyzją, którą się podjęło i w której trzeba trwać” – mówi.

Domagała – jaki jest naprawdę

Choć Paweł Domagała długo pozostawał w artystycznym cieniu, zdobył w końcu polskie serca. Niektórzy kojarzą go z serialu „O mnie się nie martw” lub filmu „Miasto z morza”, inni pokochali za przezabawną rolę Lucka w komedii romantycznej „Dzień dobry, kocham Cię”. To jednak – jak na ten zawód przystało – tylko gra. O tym, jaki jest naprawdę, postanowił opowiedzieć muzyką.

Jakiś czas temu 33-letni aktor wyruszył w trasę koncertową. Na dziesięciu polskich scenach zaśpiewał piosenki, które znalazły się na jego debiutanckiej płycie „Opowiem ci o mnie”, a już niedługo zagra kolejne koncerty. To utwory bardzo spokojne, refleksyjne, nieco melancholijne, ale także… miłosne. Dla kogo je napisał?

 

Zaręczyny jak w filmie

Zuza Grabowska (córka aktora Andrzeja Grabowskiego) i Paweł Domagała poznali się w szkole teatralnej. Ślub wzięli w 2013 roku. Jak aktor wspominał w wywiadzie dla Twojego stylu: „Zaręczyny miały być jak w filmie. Kupiłem pierścionek, przez internet wybrałem odpowiednią restaurację. I było jak w filmie – restauracja okazała się zamknięta”. Ale to w niczym nie przeszkodziło. „Dobrze, gdy ludzie dobierają się na zasadzie podobieństw. My mamy nawet ten sam numer buta, bez wnikania, kto ma dużą stopę, a kto małą. Czasem wychodzę podczas deszczu i wkładam kalosze Zuzy”.

Niedawno Paweł Domagała wystąpił w programie Łukasza Jakóbiaka. „Żyjemy w takich dziwnych czasach, w których wszystko można sobie powiedzieć i nie brać za to odpowiedzialności. A wybór partnera to jedyny wolny wybór, jaki masz w życiu. To trudna decyzja, ryzykowna, na całe życie. Domeną męskości jest wzięcie odpowiedzialności za decyzję, którą się podjęło” – mówił.

 

Domagała o małżeństwie

To nie pierwszy raz, kiedy aktor opowiada o swoim małżeństwie w taki sposób. W rozmowie z Robertem Mazurkiem w 2015 r. przyznał: „Jak za dwadzieścia lat na rozmowę przyjadę motorem, a obok będzie czekała moja dwudziestoletnia dziewczyna, to proszę, żeby mnie z tego publicznie rozliczyć. (…) Bo dla mnie wierność jest najważniejszym atrybutem męskości i naprawdę chciałbym się jej trzymać. Bo co mnie określa bardziej jako mężczyznę niż wierność przysiędze, jaką się złożyło?”. Zwłaszcza wobec kobiety, która – jak sam przyznaje – jest lepsza od niego. – „Ma więcej empatii, jest po prostu lepszym człowiekiem. Ja nawet nie jestem złotą rączką. Nie zmienię koła w samochodzie, nie zawieszę żyrandola, a gdy raz chciałem powiesić obraz, to przewierciłem kabel w ścianie i wysadziło prąd w całym pionie” – opowiadał Beacie Biały.

Paweł Domagała nie wstydzi się także swojej wiary. W rozmowie dla wp.pl przyznał niedawno: „Nie ma co ukrywać, że jestem osobą wierzącą i to też ma wpływ na to, jak żyję. Zawsze, kiedy staję przed trudnym wyborem, rozeznaję go po chrześcijańsku”.

Niejedna kobieta chciałaby usłyszeć od mężczyzny taką deklarację wierności. A zwłaszcza po ślubie… Pawłowi Domagale, jego żonie Zuzie i córeczce Hani życzymy dużo miłości!

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail