Aleteia

Zapomnij o tym, że na świecie istnieją tylko cztery rasy

Udostępnij
Komentuj

W szkole uczono nas, że jest ich cztery: biała, czarna, żółta i czerwona. Projekt Humanae udowadnia, że ta klasyfikacja jest bardzo naiwna...

Humanae to projekt wymyślony i prowadzony przez brazylijską fotografkę Angelicę Dass. Pochodzi z Rio de Janeiro, ale mieszka i tworzy w Madrycie. Co istotne, Dass sama pochodzi z wielorasowej rodziny.

Kobieta wielu ras

Pomysł na przeprowadzenie akcji zrodził się, kiedy Angelica musiała przygotować portfolio w ramach pracy magisterskiej na studiach artystycznych. Jej rodzice – Brazylijczycy o różnych kulturowych i rasowych korzeniach – byli jej pierwszymi modelami.

Z czasem do projektu zapraszała wolontariuszy, którzy pozują jej do zdjęć. Ona następnie dopasowuje odcień ich skóry do tego, który został uwzględniony w palecie barw Pantone (popularny system identyfikacji kolorów).

Kolekcjonowanie historii

Fotografowani zgłaszają się do projektu dobrowolnie, często przemierzając wiele kilometrów, by dotrzeć do artystki, która fotografuje najczęściej w Madrycie, Addis Abebie i Rio de Janeiro.

Nie przechodzą żadnej wcześniejszej selekcji. Nie ma także żadnej klasyfikacji pod względem narodowości, płci, wieku, rasy, klasy społecznej czy religii. Fotografka twierdzi, że każdy z nich przywozi do niej jakąś lekcję.

Kolekcjonowanie historii jest tak samo ważne, jak kolekcjonowanie portretów – mówiła Angelica Dass w rozmowie z CNN.

Do tej pory artystka, by zrealizować swój cel, przemierzyła 13 krajów i sfotografowała ponad 3 tys. osób. Portrety ludzi pochodzących z różnych części świata nie są podpisane nazwiskami. Ludzi identyfikują raczej kody – takie same, jak te umieszczone na palecie barw Pantone. Wydaje się, że odcieni jest niemal tyle, ilu fotografowanych. Artystka udowadnia przez to, że redukowanie kolorów ludzkiej skóry do czterech jest nie tylko niedokładne, ale i absurdalne.

Angelica Dass, jak sama mówi, nie wierzy, że uda jej się sfotografować każdy odcień skóry.

Projekt bez końca

Projekt nie ma żadnej daty końcowej – jest otwarty. Artystka zaprasza do udziału w nim każdego, kto chciałby „być częścią tej kolosalnej, globalnej mozaiki”. Dodała, że najlepiej byłoby sfotografować całą ludzkość, ale w krótszym i bardziej realnym wymiarze chciałaby po prostu dotrzeć do każdego kontynentu, by poszerzyć reprezentację różnych odcieni tak bardzo, jak to tylko możliwe.

Na początku otrzymałam maila z krytyką, wskazującą na brak etnicznej różnorodności – wspomniała artystka cytowana przez CNN.

Od amerykańskich senatorów uzyskała zaś pochwałę – przekonywali, że „kochają Humanae”. Nie kryli jednak rozczarowania, że bogate spektrum ciemnych kolorów z Indii i Afryki Środkowej w projekcie nie jest wystarczająco ukazane.

Mamy nadzieję, że zostanie im poświęcone przynajmniej tyle uwagi, ile reprezentantom Starego Kontynentu – dodali.

Humanae wymyka się spod kontroli

Fotografka – z satysfakcją – przyznaje, że straciła kontrolę nad swoim tworem. Humanae wykracza już poza granice sztuki fotograficznej, inspirując do dyskusji, organizowania debat, edukacyjnych spotkań. Pojawia się także wiele replik, alternatywnych wersji projektu – jako że informacje o nim rozprzestrzeniły się za pomocą mediów społecznościowych po całym świecie.

Antropolodzy badający różnorodność ludzką, uczynili z Humanae swego rodzaju narzędzie naukowe. Z zestawienia korzystają także rodziny adopcyjne po to, by pomóc swoim dzieciom w odkryciu swojej unikalności i wyjątkowości. Mają być tego świadome nawet, jeśli kolor ich skóry różni się od tego, który ma nowa mama czy tata.

Wystawa wędruje po całym świecie. Dotychczas prezentowana była m.in.: w Walencji (Hiszpania), Lagos (Nigeria), Seulu (Korea Południowa) czy Mediolanie (Włochy), a ostatnio także w Argentynie. Portrety można zobaczyć także online na Humanae tumblr.

 

 

 

Udostępnij
Komentuj
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail