Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

2019 bez Aletei? Z Tobą damy radę!      WESPRZYJ NAS

Aleteia

Hula, czyli jak tańczą prawdziwi wojownicy [wideo]

Udostępnij

Ten antyczny taniec jest dla mężczyzn częścią wojennej tradycji. I wcale nie jest łatwy.

Dzięki sukcesowi disnejowskiego filmu Vaiana: Skarb oceanu, pojawiło się zupełnie nowe zainteresowanie historią i kulturą wysp Australii i Oceanii. A co za tym idzie: antycznym tańcem hula. Jak się okazuje, wykonują go nie tylko dziewczyny.

Ten film jest niesamowitym wglądem w wojenną kulturę antycznych Hawajów. Sunny Leutu Jr, jeden z tancerzy wyjaśnia, że męski taniec hula został stworzony w konkretnym celu.

W męskim hula opowiadamy historie wojowników. A żeby tańczyć jak wojownik, musisz trenować jak wojownik. Trenujemy w prywatnej części kraju, po zachodniej stronie Oahu, używając wyłącznie tego, co mieli starożytni Hawajczycy. Niezależnie od tego, czy to skały, piasek, ocean… kiedy zaczynamy trenować, spodziewamy się, że umrzemy. To wyczerpujące dla nóg, ale to również trening umysłu. Mówię sobie i pozostałym chłopakom: „Jeśli upadnę, to dlatego, że moje ciało odmówiło posłuszeństwa”.

Dalej wyjaśnia, że najtrudniejszym z treningów jest wspinaczka na drzewo kokosowe, choć wideo pokazuje, jak mężczyzna ślizga się po gładkim, wysokim pniu drzewa bez rozgałęzień. Wszystko wygląda na zwodniczo łatwe, podobnie jak sam taniec hula. Obie czynności potwierdzają jednak siłę i umiejętność wojowników hula.

Pokażcie to wideo swoim dzieciom – jest naprawdę świetne.

Tekst pochodzi z angielskiej edycji portalu Aleteia 

 

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail
2019 bez Aleteia.pl? Nie musi tak być!

Wierzę, że Aleteia.pl stała się dla Ciebie ważnym miejscem w Internecie i że nie wyobrażasz sobie, by nagle miała zniknąć. Niestety, w 2019 roku możemy liczyć na zdecydowanie mniejsze wsparcie ze strony zagranicznych katolickich sponsorów i inwestorów. Ta sytuacja sprawiła, że istnienie Aleteia.pl – która, paradoksalnie, rozwija się z sukcesami – stanęło pod znakiem zapytania. Bardzo potrzebujemy Twojej pomocy, bo bez niej nie damy rady kontynuować naszej misji ewangelizacyjnej.

Z Tobą damy radę!