Aleteia
sobota 24/10/2020 |
Św. Antoniego Marii Clareta
Dobre historie

Jacques Fesch. Morderca, który może zostać świętym

JACUQES FESCH

JOEL ROBINE / AFP

Ewa Rejman - publikacja 19.05.17

Kilka miesięcy przed wykonaniem kary śmierci Jacques Fesch zaczął pisać dziennik w formie listów do sześcioletniej wówczas córeczki Weroniki. Po latach ukazały się one w książce „Za pięć godzin zobaczę Jezusa”.

Jacques Fesch miał niecałe 27 lat, małą córeczkę i kobietę, z którą pragnął spędzic życie. Wiedział jednak, że to niemożliwe. Czekał na wykonanie kary śmierci za zabicie policjanta.

Trzy lata wcześniej wraz z dwoma wspólnikami napadł na kantor w Paryżu. Kiedy uciekał z łupem, zaalarmowany przez świadków policjant rzucił się za nim w pościg. Jacques strzelił. Nie myślał o tym, co robi, to była chwila, która okazała się tragiczna w skutkach. Policjant zginął na miejscu, a Jacques trafił do więzienia. Usłyszał wyrok – czekała go gilotyna.

Mściwy Bóg

Fesch pochodził z rozbitej rodziny. Tęsknotę za ojcowską miłością próbował zagłuszyć, udając twardziela, który kieruje się prawem ulicy. Został wychowany w wierze, ale szybko ją porzucił. Miał w głowie obraz potężnego, mściwego Boga, od którego wolał trzymać się jak najdalej. W więzieniu od razu poinformował kapelana, że nie wierzy i – delikatnie mówiąc – nie życzy sobie nawracania.

W trakcie postępowania sądowego został mu przydzielony adwokat – jak się okazało – głęboko wierzący chrześcijanin, którego Jacques obchodził nie tylko jako klient, ale przede wszystkim jako człowiek. Rozmowy z nim (później również z kapelanem), a przede wszystkim świadomość, że nigdy już nie odzyska zewnętrznej wolności i wypływająca z niej chęć podsumowania życia doprowadziły Jacques’a do nawrócenia. Nie było ono nagłe. Fesch krok po kroku zastępował dotychczasowy obraz Boga obrazem bezbronnego Jezusa narodzonego w stajni i obrazem Jezusa cierpiącego niewinnie na krzyżu.




Czytaj także:
Tim Guénard – porzucony przez matkę, bity przez ojca. „Pokochaj swoją przeszłość”

Wolność za więziennymi kratami

Kilka miesięcy przed śmiercią mężczyzna zaczął pisać dziennik w formie listówdo sześcioletniej wówczas córeczki Weroniki. Nie mógł jej zobaczyć, dotknąć, z utęsknieniem czekał na kopertę z kosmykiem jej włosów. Nie mógł się z nią pobawić, więc wysyłał jej zabawne rysunki zwierząt i kwiatków. Dwa tygodnie przed śmiercią namalował jeszcze „motylka dla Weroniki”.

W listach Fesch pisał o swojej duchowej drodze i pracy nad sobą, która często przejawia się w drobiazgach. Wiedział, że termin wykonania kary śmierci niebawem zostanie ustalony, a mimo to chciał ćwiczyć wolę, rezygnując z papierosów czy czekolady. W jego listach widać wielką pogodę ducha i postanowienie bycia wolnym mimo krat.

O przemianie Jacques’a dowiedział się sam prezydent Francji – René Coty. Polecił adwokatowi: „Proszę powiedzieć Jacques’owi Feschowi, że pragnę uścisnąć mu dłoń ze względu na to, kim się stał”. Nie zdecydował się jednak skorzystać z prawa łaski, bo byłby to „zły przykład dla innych”.




Czytaj także:
Ostatnie słowa skazanych na śmierć – będziecie zaskoczeni…

Jak trudno jest umierać!

List z poniedziałku wieczór, 30 września 1957 roku, zaczyna się słowami: „Za pięć godzin zobaczę Jezusa!”. Dalej Fesch pisze tak:

Jest kwadrans po jedenastej. Czekam, godziny mijają powoli i z każdym uderzeniem zegara mówię sobie, że o tyle mam mniej do przeżycia. Modlę się (…). Jestem jednak napełniony siłą i mam jasny umysł, wyobraźnia pracuje od czasu do czasu i muszę uważać, żeby nie zaprowadziła mnie zbyt daleko. Jak trudno jest umierać! (…) Żegnajcie wszyscy i niech Pan wam błogosławi!*

W czasie więziennych spacerów Jacques poznał przebywającego w celi na pierwszym piętrze André Hirtha. Nie mogli się zobaczyć, bo ich strefy znajdowały się na różnych poziomach, ale słyszeli się dobrze, więc często prowadzili długie rozmowy. André doskonale pamięta noc egzekucji, kiedy nasłuchiwał kroków przyjaciela:

Powiedział mi: „André! Nigdy tak naprawdę nie mogłem zobaczyć twojej twarzy… A jednak jestem przekonany, że spotkamy się znowu… Wiesz André, kiedy spotkamy się tam w górze, cóż, wydaje mi się, że poznam cię po głosie. Mówię więc po prostu – do widzenia” – wspomina po latach mężczyzna. – W tamtej chwili, pamiętam to doskonale, to ja płakałem jak dzieciak – dodaje.

Drugi Dobry Łotr?

Córka Jacques’a – Weronika – zgodziła się ujawnić adresowane do niej listy. Ojciec obiecywał w nich, że zawsze będzie jej towarzyszył modlitwami, przepraszał, że nie jest z nią w sposób fizyczny, zapewniał o tym, jak bardzo ją kocha.

Po śmierci Fesch szybko stał się nieformalnym patronem więźniów. W jego dzienniku odnajdują samych siebie – najpierw swój strach, złość, poczucie odrzucenia, a potem promyk nadziei. A może Jacques miał rację? Może da się być wewnętrznie wolnym nawet za kratami? Może rzeczywiście nie istnieje zło, którego Bóg nie mógłby wybaczyć? – zastanawiają się.

W 2011 roku zakończył się etap diecezjalny procesu beatyfikacyjnego Jacques’a. Jeśli dojdzie do ogłoszenia go świętym, nie będzie to pierwszy taki przypadek w historii. W końcu Ktoś już kiedyś obiecał Dobremu Łotrowi, że zostanie zaliczony w poczet świętych i jeszcze dziś trafi z Nim do raju.




Czytaj także:
Przejmujący spektakl grany przez więźniów – zbliża do Boga!

*Korzystałam z książki Jacques’a Fescha „Za pięć godzin zobaczę Jezusa”, wyd. Promic 2014

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
kara śmiercinawrócenieświęci
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
MASS,YOUNG CHILD
Anna O'Neil
List do rodziców, którzy zabierają na mszę sw...
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
OJCIEC SERAFIM
Łukasz Kobeszko
Przepięknie śpiewa i modli się w języku Jezus...
Bluźniercze graffiti na murze kościoła
Lucandrea Massaro
Wypisali proaborcyjne grafitti na kościele. R...
BEZDOMNY JEZUS
Katolicka Agencja Informacyjna
Wezwali policję do bezdomnego, a tam Jezus
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail