Aleteia

Kłóćcie się, ale z głową!

Udostępnij
Komentuj

A co, jeśli głowa nie ma prawa głosu, a zmęczenie, głód, zimno rozdmuchują emocje do niebotycznych rozmiarów?

Z naszego małżeńskiego doświadczenia wynika, że Maslow, twórca tzw. piramidy potrzeb, miał rację. Zanim rozpoczniemy konfrontację na argumenty, warto sprawdzić, czy powodem rozdrażnienia nie są proste przyczyny. Która żona nie złagodnieje po zjedzeniu kolacji przygotowanej przez męża?

Nie zawsze racjonalizacja problemu, który opisuje druga strona, jest możliwa. Czasem chodzi o coś więcej, a przyczyna leży głębiej. Czy to, że okruchy leżą na stole jest powodem furii? Rozmawianie na bieżąco o swoich emocjach i potrzebach pozwala uniknąć nagromadzenia konfliktów. A kiedy już do niego dojdzie, możemy spokojnie dać sobie upust i zwymyślać współmałżonka. Nie! Pamiętajmy o szacunku i o tym, że ślubowaliśmy sobie miłość. Nie ma więc opcji na obrzucanie się epitetami.

Konkret – prawda – szacunek. Nie uogólniaj, nie ściemniaj i miej przed oczami własne przewinienia. To złagodzi twój atak.

Dorota ze swoją kobiecą wrażliwością i Kamil ze stoickim spokojem męża opowiadają też o tym, jak radzą sobie z drażliwymi tematami, takimi jak domowy budżet, czy porządki w domu.

Udostępnij
Komentuj
Ten artykuł jest otagowany:
emocjekłótniamałżeństwo
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail