Aleteia

Komunia dla niepełnosprawnych intelektualnie? Oczywiście, że tak!

Tomasz Pro/Flickr
Udostępnij
Komentuj

Możliwości porozumiewania się osób niepełnosprawnych intelektualnie z otoczeniem są nieraz bardzo ograniczone, ale w kontakcie z Panem Bogiem te ograniczenia wydają się nie mieć znaczenia.

Dom pomocy społecznej prowadzony przez siostry zakonne, zamieszkany przez osoby o różnych stopniach niepełnosprawności intelektualnej. Msza święta dla mieszkańców. Podczas udzielania komunii ksiądz widzi kątem oka, że jeden z chłopców po powrocie do ławki ukradkiem wyjmuje hostię z ust. Zaniepokojony patrzy, co będzie dalej.

Siostra siedząca o ławkę dalej uspokaja księdza gestami. Chłopak ukrywa hostię w zagłębieniu dłoni i pochylony długo się w nią wpatruje, wypowiadając półgłosem niezrozumiałe dla nikogo poza nim samym słowa. Na koniec tej wyraźnie ożywionej rozmowy całuje ją, połyka, a potem zapamiętale liże wnętrze dłoni, na której przed chwilą trzymał Najświętszy Sakrament.

Ksiądz kończy mszę ze łzami w oczach. Ma je także, opowiadając o tym zdarzeniu po kilku latach. Na koniec opowiadania mówi:

W życiu nie widziałem t a k i e j „adoracji”! Sam chciałbym tak wierzyć!

 

Głęboka intuicja wiary

Doświadczenie rodziców i opiekunów osób niepełnosprawnych intelektualnie pokazuje, że w wielu przypadkach cechuje je coś, co można by nazwać głęboką intuicją wiary. Ich możliwości porozumiewania się z otoczeniem są nieraz bardzo ograniczone, ale w kontakcie z Panem Bogiem te ograniczenia wydają się nie mieć znaczenia. Sprawiają nieraz wrażenie, jakby widziały więcej niż my, i pewnie rzeczywiście tak jest.

Ich życie intelektualne jest ogromnie proste – nieraz na poziomie kilkuletniego dziecka – tymczasem Jezus sam przecież wychwalał Ojca, który ukrył pewne rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawił je prostaczkom (Łk 10,21). Możemy spokojnie założyć, że chodziło Mu o coś więcej niż o romantyczne pierwszeństwo „czucia i wiary” przed „szkiełkiem i okiem”.

 

Co o Komunii niepełnosprawnych umysłowo mówi prawo kościelne?

Nie ma żadnych powodów, by znakomita większość niepełnosprawnych intelektualnie nie miała w pełni uczestniczyć w Eucharystii. Potwierdza to również analiza Kodeksu Prawa Kanonicznego, który porusza kwestię dopuszczania do Komunii Świętej w kanonach 912-914 (i dalej, ale w omawianym przypadku istotne są zasadniczo te trzy. Należy przy tym wziąć pod uwagę, że w świetle prawa kanonicznego osoby z niepełnosprawnością intelektualną zrównane są z dziećmi jako nie w pełni świadome swojego działania (por. kan. 852 § 2)

Pewne wątpliwości mogłyby budzić wymogi „wystarczającego rozeznania” i „dokładnego przygotowania” (kan. 913) oraz nałożony na proboszcza obowiązek czuwania „nad tym, by do Stołu Pańskiego nie dopuszczać dzieci, które nie osiągnęły używania rozumu” (kan. 914; „używanie rozumu” to termin, którym prawo kanoniczne określa zazwyczaj stan świadomości).

Trzeba jednak zauważyć, że już drugi paragraf pierwszego z tych kanonów przewiduje i dopuszcza wyjątek zarówno w kwestii rozeznania, jak i przygotowania. Ogranicza on stawiane wymogi do tego, by dziecko potrafiło odróżnić Ciało Chrystusa od zwykłego chleba i mogło je przyjąć z szacunkiem. Kanon ten dotyczy co prawda dzieci znajdujących się w niebezpieczeństwie śmierci, które nie są jeszcze w pełni świadome, jednak można go z powodzeniem odnieść także do osób z niepełnosprawnością intelektualną. One także – nie z własnej przecież winy – pozbawione są pełnej świadomości.

 

Pan Jezus czy zwykły opłatek?

Zasadniczo pozostaje więc kwestia rozeznania, czy dana osoba niepełnosprawna ma świadomość, że hostia przyjmowana podczas mszy to coś więcej niż zwykły kawałek chleba.

Znajomy kapłan posługujący w jednej z polskich diecezji niepełnosprawnym intelektualnie niesłyszącym i niemówiącym znalazł na to bardzo prosty sposób. Pokazuje takiej osobie – dziecku lub dorosłemu – hostię, jakiej używa się do sprawowania Eucharystii, i dwa piktogramy. Jeden przedstawia zwykły chleb, drugi chleb ze znakiem krzyża. Ksiądz decyduje o udzielaniu danej osobie Komunii, jeśli stale wskazuje ona na drugą grafikę („test” powtarza kilkukrotnie w odpowiednich odstępach czasu, by wykluczyć ryzyko przypadkowego trafienia). Jak widać, wystarczy nieco dobrych chęci i kreatywności, by uniknąć sytuacji odsuwania od pełnego uczestnictwa w Eucharystii wielu osób niepełnosprawnych.

 

Jak w praktyce udzielać Komunii osobom niepełnosprawnym umysłowo?

Zawsze warto przemyśleć też formę udzielania Komunii osobom z niepełnosprawnościami. Nie należy zamykać się w utartych schematach, zwłaszcza w przypadkach, gdy niepełnosprawność intelektualna połączona jest z jakąś formą niepełnosprawności fizycznej. Czasem takiej osobie wygodniej będzie przyjąć cząstkę konsekrowanej hostii lub nieco Krwi Pańskiej (podanej na łyżeczce przeznaczonej tylko do tego celu). Jezus i tak jest przecież obecny cały nawet w odrobinie Najświętszych Postaci.

Zwłaszcza w przypadku Pierwszej Komunii warto też zastanowić się, czy nie lepiej będzie, by osoba niepełnosprawna przystąpiła do niej w sposób indywidualny, zamiast robić to podczas długiej zbiorowej uroczystości. Nie dlatego, że komuś miałaby przeszkadzać czy nie podobać się jej obecność, ale ze względu na jej własny komfort – zarówno psychiczny, jak fizyczny.

Oczywiście, mogą zdarzyć się przypadki, kiedy trafimy na świeckich lub duchownych z deficytami wrażliwości. Nietrudno wtedy o przykrości i zranienia. Pozostaje wtedy pamiętać o słowach Jezusa: „Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im” (Mk 10,14) i o Jego oburzeniu na tych, którzy przeszkadzać próbowali.

Udostępnij
Komentuj
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail