Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail
Aleteia

Bóg obiecuje: Nie zostawię Was sierotami. Nigdy! [komentarz do Ewangelii]

Udostępnij

Bóg ma jakąś swoją dziwną obecność, która często wydaje się nieobecnością. To słowa Dobrej Nowiny także dla każdego grzesznika.

„Nie zostawię Was sierotami”. Obietnica. Dobra Nowina. A jednak zdarza się, że czuję się sierotą. Być może Wy także. Często nie widzę obecności Boga w moim życiu. Nie chodzę z Nim „za rękę”. W mojej codzienności wydaje mi się, że jestem po prostu ja, sam.

Samotność

Jak Abraham, który uwierzył obietnicy Boga i ruszył w drogę. Wędrował wiele lat i przez ten czas miał tylko kilka momentów, w których Bóg przychodził. Większość czasu wydawało się, że idzie sam. Doświadczał słabości, kryzysów, lęków, niósł w sercu nadzieję, która musiała bronić się przed zwątpieniem, że Bóg go nie zostawił, że On naprawdę prowadzi tę historię i że ma ona sens. Jak Maryja, która powiedziała swoje „fiat” i natychmiast odszedł od Niej anioł. Została sama. Nie, aniołowie nie usługiwali jej, nie gotowali z nią, nie sprzątali domu.

Codzienność wydaje się przestrzenią, w której Bóg gdzieś odszedł i zostawił nas samych. Prolog Ewangelii wg św. Jana mówi: „Boga nikt nigdy nie widział”, więc to chyba nie jest dziwne, jeśli Go po prostu nie widzimy w swoim życiu. A jednak, Jezus daje Dobrą Nowinę: jest możliwe, żeby widzieć. Tak jak uzdrawiał niewidomych w czasie swojej działalności w Palestynie, tak może uzdrowić nasz wzrok.

Jest możliwe zobaczyć Boga. Właśnie po to ma przyjść Duch Święty. Dzięki Niemu możesz zobaczyć, że Twoja historia jest w Bogu, a Bóg w niej. Jakakolwiek byłaby to historia, nie jesteś w niej sierotą.

Jestem, który jestem

Izraelici byli 400 lat w niewoli egipskiej. Przez cały ten czas wydawało im się, że Bóg ich opuścił. I mieli prawo tak myśleć. Pierwsze, co robi Bóg posyłając Mojżesza do swojego ludu, to przekazuje przez niego Dobrą Nowinę: „Powiedz mojemu ludowi, że posyła cię Jestem, który jestem”. Mojżesz staje się pocieszycielem Izraela. Bóg mówi przez niego: chociaż wasza historia jest trudna, chociaż czujecie się opuszczeni przeze Mnie, Ja jestem z wami.

Tak, Bóg ma jakąś swoją dziwną obecność, która często wydaje się nieobecnością. To słowa Dobrej Nowiny także dla każdego grzesznika. On przychodził do grzeszników, był blisko nich, podczas gdy faryzeusze oddzielali się od nich. Ich nazwa pochodzi o słowa oznaczającego: odróżniający się, odosobniony. Jezus wręcz przeciwnie – nie jest odosobniony, jest bliski. A co więcej – pokazuje, że Bóg jest bliski wobec grzeszników. Ich historia także jest w Nim, a On w niej.

Jezus mówi, że Duch Święty przyjdzie jako Paraklet, to znaczy Pocieszyciel oraz Adwokat. Pocieszenie, które przychodzi przez wiarę: Bóg jest, żyje i jest w mojej historii. Adwokat, który broni nie przed kimś z zewnątrz, ale broni w nas nadziei, że nie jesteśmy sierotami, że Bóg nas nie porzucił. Duch Prawdy, który broni w nas tej najważniejszej prawdy, którą objawia Jezus: Bóg Cię kocha. On naprawdę może sprawić, że mimo różnych faktów, własnej grzeszności, cierpienia możesz czuć się kochany i widzieć tę miłość w swoim życiu.

Moje doświadczenie mówi mi, że to nie jest tak, że raz przyjdzie i już zawsze będziemy widzieli Boga w swoim życiu, zawsze będziemy czuli się kochani. Nie, trzeba wielokrotnie wołać na nowo o Ducha, żeby na nowo przychodził z pocieszeniem, żeby na nowo pomagał obronić w nas nadzieję, żeby na nowo pokazał nam Prawdę.

I: Dz 8, 5-8. 14-17
II:  1 P 3, 15-18
E: J 14, 15-21

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail