separateurCreated with Sketch.

Dlaczego pobłogosławiłam rzeczy syna, zanim wyruszył w podróż

whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Patty Knap - publikacja 22.05.17
whatsappfacebooktwitter-xemailnative

Chwyciłam buteleczkę wody świętej i wpadłam do jego pokoju. On na pewno skomentowałby to sarkastycznie.Mój starszy syn rozłożył wszystkie rzeczy do zabrania na wielką wyprawę z kolegami. Planuje tę podróż od miesięcy, a gdy skończy się pakować, zawiozę go wieczorem na lotnisko. Jestem trochę niespokojna, że będzie podróżował przez cztery miesiące przez kilkanaście krajów. I wiem, jak bardzo będę za nim tęsknić.

Wyskoczył jeszcze po kilka rzeczy, a ja chwyciłam buteleczkę wody świętej i wpadłam do jego pokoju. On na pewno skomentowałby to sarkastycznie i zaczął wywracać oczami, gdyby przyłapał mnie na tym, że błogosławię jego rzeczy. Jakieś cztery czy pięć lat temu oddalił się od Kościoła.

Odmawiam prostą modlitwę: „Jezu, proszę, chroń mojego ukochanego syna. I przyprowadzać go na powrót do Kościoła”, czyniąc jednocześnie znak krzyża wodą święconą.

Kropelki wody układają się w kształt malutkich krzyży na plecaku, telefonie, laptopie, portfelu, butach, aparacie fotograficznym, paszporcie i okularach mojego syna. Woda święcona przypomina nam nasz chrzest i czyniąc nią znak krzyża, odnawiamy przyrzeczenie chrzcielne, wyrzeczenia się szatana oraz zabezpieczamy się przed złem.

Święta Teresa z Avili w swojej autobiografii zatytułowanej Księga życia tak mówiła o mocy wody święconej:

„Byłam kiedyś w oratorium, a [diabeł] ukazał mi się w straszliwej postaci po mojej lewicy. Ponieważ mówił do mnie, patrzyłam szczególnie na jego usta, które były najstraszniejsze. Wydawało się, że z jego ciała wyłaniały się wielkie płomienie, jaskrawe, bez żadnych odcieni. Powiedział mi w przerażający sposób, że faktycznie wyrwałam się z jego rąk, ale że znów mnie dopadnie. Chwycił mnie wielki lęk i zaczęłam się żegnać najlepiej jak umiałam; zniknął, ale zaraz powrócił. Zdarzyło się to dwukrotnie. Nie wiedziałam, co mam robić. Była tam woda święcona i prysnęłam nią w tym kierunku; nigdy już nie powrócił… Często doświadczam, że nie ma nic skuteczniejszego, by odpędzić diabły niż woda święcona”.

Teraz, gdy pomodliłam się o opiekę dla mojego syna, czuję się lepiej, gdy wyrusza w swoją podróż.

Tekst opublikowany w angielskiej edycji portalu Aleteia

Newsletter

Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail.