Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
niedziela 29/11/2020 |
Bł. Marii Klementyny Anuarity Nengapeta
home iconKościół
line break icon

Stefan Swieżawski. Każda myśl i każdy czyn mają wpływ na cały wszechświat

Ignacy Dudkiewicz - 24.05.17

Jedyny z Europy Wschodniej świecki obserwator Soboru Watykańskiego II. Jeden z najlepszych na świecie znawców filozofii europejskiej XV wieku. Propagator mądrego patriotyzmu. Kilka dni temu minęła 13 rocznica jego śmierci.

Nie miał życiorysu awanturnika. Wręcz przeciwnie. Uchodził za człowieka spokojnego, pracowitego, refleksyjnego. Ale był w nim ogień.

To ogień myśli, która potrafi iść w poprzek utartym schematom, jednocześnie będąc zakorzenioną w tradycji – zarówno filozoficznej, jak i teologicznej. Nie było prawdopodobnie lepszego znawcy europejskiej filozofii XV wieku. W podwarszawskich Laskach wygłosił swoje słynne wykłady – później wydane w formie książki – „Święty Tomasz na nowo odczytany”.

Przyjaźnił się z wielkimi myślicielami swoich czasów (do których z pewnością sam się również zaliczał) – Jacquesem Maritainem i Etiennem Gilsonem. Pracował z największymi polskimi filozofami międzywojnia i powojnia (jak wyżej) – Kazimierzem Twardowskim, Kazimierzem Ajdukiewiczem i Romanem Ingardenem.

Tę wyliczankę nazwisk wielkich osób, z którymi się zetknął, współpracował, przyjaźnił, można ciągnąć. Należą do nich ks. Władysław Korniłowicz (duchowy ojciec lwowskiego Stowarzyszenia Katolickiej Młodzieży Akademickiej „Odrodzenie”, a później środowiska Lasek), Matka Elżbieta Róża Czacka (założycielka zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża), Jerzy Turowicz (wieloletni redaktor naczelny „Tygodnika Powszechnego”), Antoni Gołubiew (pisarz i historyk), Stanisław Stomma (prawnik i publicysta) czy obaj księża Fedorowiczowie – Aleksander i Tadeusz.




Czytaj także:
Ks. Korniłowicz: Domy rekolekcyjne są we współczesnym świecie bardziej potrzebne niż sanatoria

Ale przecież sam profesor Stefan Swieżawski nie był postacią ani odrobinkę mniejszego kalibru. W całym tym ciągu nazwisk i osiągnięć jego robią równie wielkie wrażenie.

Pochodził z bogatej, ziemiańskiej rodziny. Studiował filozofię we Lwowie, potem w Paryżu, przez trzydzieści lat pracował na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Korzystał z inspiracji, jaką daje spotkanie z drugim człowiekiem i sam inspirował innych. To we Lwowie – we wspomnianym „Odrodzeniu” oraz na uczelni – poznał wiele spośród wymienionych osób.

Pod opieką księdza Korniłowicza kształtował swoje człowieczeństwo: jako osoby, filozofia, katolika i Polaka. I zaczynał tworzyć podwaliny oryginalnej i ożywczej myśli. Też pełnej ognia, nawet jeśli wyrażanej spokojnie.

Marzył o innej Polsce i o innym Kościele. Realizował mądry patriotyzm. Pisał: „Nie chodzi o mocarstwowe mrzonki typu «Polska od morza do morza», lecz o model współistnienia i tolerancji. (…) Model współistnienia wielu narodów obok siebie, ich równego traktowania, wyzbycia się uprzedzeń rasowych i religijnych, a także dokonania II Soboru Watykańskiego powinny wprowadzić nas w trzecie tysiąclecie”.

Marzeniem Swieżawskiego było „nie (…) państwo narodowe, lecz Rzeczpospolita, w której Rusin czy Ukrainiec, Litwin z Północy, Niemiec z Zachodu czy Żyd mają się czuć również dobrze jak Polak”.




Czytaj także:
Patriotyzm, nacjonalizm, chrześcijaństwo. Ważny i potrzebny dokument biskupów

Potrafił być krytyczny wobec otaczającej rzeczywistości. Uważał, że polski Kościół wciąż nie odrobił lekcji Soboru Watykańskiego II. Przekonywał, że stało się tak po części ze względu na warunki, w jakich przyszło mu istnieć – zwłaszcza w czasach komunistycznych, a po części ze względu na niechęć części wiernych i biskupów do prawdziwego wdrożenia i przeżycia proponowanych zmian.

A przecież wiedział, co mówi. Swoje zarzuty stawiał wszak jako jedyny z Europy Wschodniej świecki obserwator obrad Vaticanum II. Mówił to zresztą często właśnie w podwarszawskich Laskach, a więc w miejscu, gdzie „Duch Soboru” zaczął się unosić na długo przed jego zwołaniem.

Ale był też krytyczny wobec siebie. To od siebie zaczynał pracę nad zmianą świata. Mawiał, że prawdziwa sztuka życia to dobrze wykorzystane kwadranse. Nie uznawał łatwych wymówek w rodzaju utyskiwania, że przecież nasz wpływ na historię Kościoła czy kraju jest niewielki, że nic nie znaczymy, że hierarchia – to owszem; politycy – od nich trzeba wymagać; nobliści – coś mogą. Ale nie my.

Zamiast uciekać w tłumaczenia, profesor Swieżawski przekonywał, że „każda najdrobniejsza myśl i każdy czyn ma wpływ na cały wszechświat… albo to buduje, albo rozbija… Jesteśmy odpowiedzialni za każdy moment naszego życia”.

To „budowanie lub rozbijanie”, od którego ponoć nic nie zależy, trzeba też według Swieżawskiego poddawać ciągłej ocenie, bo „sumienie nie działa jak bezbłędna maszyna. Jest to sprawność, cnota, którą trzeba z największą starannością pielęgnować, jak najcenniejszą, subtelną roślinę”.

Bo profesor Swieżawski wykładał nie tylko o filozofii XV wieku, teologii świętego Tomasza, idei jagiellońskiej (którą uznawał za najpiękniejszą ideę w polskich dziejach), narodach, Soborze Watykańskim II i historii polskiego Kościoła. Wykładał również o człowieku. A może głównie o nim – bo wszystkie tematy podejmował ze względu na człowieka i o nim mówiąc.




Czytaj także:
Antoni Marylski. Teolog z obory i budowniczy Lasek

Czynił tak do końca. Miał – jak się zdaje – piękny koniec. Wraz z żoną postanowili rozdać cały swój dobytek wnukom, przeprowadzili się do prowadzonego przez luteranów ośrodka opieki. Przeżyli siedemdziesiątą rocznicę ślubu, kilka miesięcy później zmarła Maria. Kolejne pół roku później umarł sam Swieżawski. Jakby nie mógł żyć sam. Został pochowany w Laskach jako tercjarz dominikański, a więc w habicie.

Jak mówił, „ludzie, którzy naprawdę przygotowują przyszłość, bywają najczęściej pomijani i zapominani przez współczesnych”. Również dlatego krótko po 13 rocznicy jego śmierci warto przypominać o jego życiu, dorobku i myśli. Aktualnej także dziś.

Jeśli jesteśmy odpowiedzialni za każdy moment naszego życia, to także i za to.

Tags:
filozofiaLaskipatriotyzmsobór watykański IIświeccy
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
WIGILIA W PANDEMII
Katolicka Agencja Informacyjna
Rząd: święta na nie więcej niż 5 osób. Jest p...
Stojan Adašević
Anna Gębalska-Berekets
Wykonywał nawet 35 aborcji dziennie. I wtedy ...
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [26 listopa...
Otwarta Biblia ktorej kartki przewraca wiatr
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [27 listopa...
JAN ZIEJA
Wydawnictwo ZNAK
Zabijali i przychodzili do niego do spowiedzi...
BIBLE
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [25 listopa...
Redakcja
Modlitwa dla ciebie na dziś [27 listopada]
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail