Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
czwartek 29/10/2020 |
Św. Felicjana
home iconFor Her
line break icon

W życiu nie warto wciągać brzucha. 4 wnioski, do których doszłam podczas ciąży

Shutterstock

Magda Frączek - publikacja 24.05.17

Ciąża to dla mnie czas błogosławiony i pełen nadziei, ponieważ uzmysłowił mi, jak wielu rzeczy odmawiałam sobie na co dzień tylko z jednego powodu: ponieważ uznałam, że nie jestem ich tak naprawdę warta.

Najlepsze stany ciąży

Przygryzałam wargi, próbując dotrzymać kroku swoim (lub zapożyczonym) oczekiwaniom. Myślę, że tak z grubsza wychowuje się dziewczynki – mamy być wylewne w dzieleniu się szczodrobliwością serca i nieugięte w znoszeniu rzeczywistości. W praktyce jednak istnieje grupa odbiorców, do których te paradygmaty nie docierają lub dochodzą w okrojonej wersji – to my. Oszczędzamy na sobie.

Całe szczęście są dane nam przez Boga stany, które skutecznie wyrównują powstałe przez lata doliny i góry. Nie tylko my dajemy życie, ale i ono daje je nam.

Stan pierwszy: Ani minuty z wciągniętym brzuchem!

Jeśli miałabym określić, jakie było moje główne nieuświadomione przegięcie sprzed ciąży – to właśnie ono. Wyszło jak szydło z worka, dotkliwie – prawdziwie. Ileż to razy (niezliczonych!), z lęku przed oceną drugiego, naciągałam mięśnie poprzeczne, aby wyglądać nieco zgrabniej lub nieco… mniej. W ciąży uświadomiłam sobie, że reguła działa odwrotnie, tzn. „Im więcej, tym lepiej”, z naciskiem na lepiej. Dla kogo? Dla mnie. Gdybyśmy wszystkie podarowały sobie na urodziny tylko jeden prezent – miękko i arogancko wypuszczone brzuchy (zwłaszcza te nie-ciążowe!), dałybyśmy wytchnienie naszym myślom. I sercu. Tak naprawdę chodzi o sztukę odpuszczania sobie tych wszystkim rzeczy, które w obliczu cudu nie mają najmniejszego znaczenia.  




Czytaj także:
Czego nie mówić kobiecie w ciąży?

Stan drugi: Nie ustawiam się w kolejkach

Pierwszeństwo wcale nie jest takie wygodne, jak to się powszechnie wydaje. Odkryłam to, walcząc z sobą, aby nie stanąć w sklepowej kolejce w siódmym miesiącu ciąży. Powolne przestępowanie z nogi na nogę wydawało mi się już wtedy równie odrealnione, jak filmy ze Stevenem Seagalem. Musiałam nauczyć się wychodzenia przed szereg, wytrzymywania powątpiewających spojrzeń i deklamowania regułki: „Czy mógłby pan/pani mnie przepuścić? Jestem w ciąży”. Spokojnym i donośnym głosem. Dochodzenie swojego w momencie troski o tak delikatny układ, jakim jest kobieta brzemienna, okazało się dla mnie trudniejsze, niż myślałam. Ale doszłam do wprawy. Bo to w sumie taka najtrudniejsza pokora – być Pierwszą właśnie z tego powodu, że taka jest prawda o mnie.

Stan trzeci: Biorę siebie za rękę

Myślę, że ciąża odsłania nas przede wszystkim w jednym – w tym, że naprawdę jesteśmy wyjątkowe i że bardzo potrzebujemy się za sobą ujmować w życiu codziennym. Pamiętam chwile, gdy nie potrafiłam otworzyć oczu do godziny trzynastej. Cios poniżej pasa. Albo gdy uważałam, że muszę być bardziej wydajna zawodowo. Zobaczyłam, jak wiele rzeczy robiłam jedynie z lęku przed ludźmi i ewentualną kompromitacją. Czy moje obawy były słuszne? Oczywiście. Wciąż istnieją na tym świecie osoby, które bez oporów ocenią najbardziej intymne potrzeby Twojego serca. Nie jest to jednak aż tak istotne. Dzięki brzemienności i kilku ważnym lekcjom, jakie mi dała, doświadczyłam możności nazwania życia swoim własnym. Po wysłuchaniu wielu „niepodważalnych” rad i prawd na temat tego, czym powinnam się kierować jako młoda matka, w końcu wzięłam za rękę samą siebie. Uśmiechnęłam się do wschodzącego we mnie życia i postanowiłam więcej tak łatwo nie wątpić w to, że jego obecność we mnie czyni mnie wystarczającą. I tak ostatecznie ofiarowujemy tylko to, co naprawdę mamy, a każda matka ma w sobie zupełnie niepowtarzalny pakiet darów dla swojego dziecka.

Najlepszym stanem ciąży jest chyba właśnie to, że przekraczam granicę tajemnicy istnienia na poziomie swojego serca, swojej głowy i swojego ciała. Tak Bóg chciał, aby wyglądało dawanie życia. W sumie zobaczcie, sam zrobił dokładnie tak samo.   




Czytaj także:
Czy jest jakiś optymalny wiek na ciążę?

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
ciążakobieta
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
PAPIEŻ PRZYTULA CHOREGO MĘŻCZYZNĘ
Marine Soreau
„Papież nie bał się mnie objąć”. Opowieść czł...
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
KOBIETA NA POLU
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [26 paździe...
ST JOSEPH,THE WORKER CARPENTER, JESUS,CHILDHOOD OF CHRIST
Philip Kosloski
Ta starożytna modlitwa do św. Józefa podobno ...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail