Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
czwartek 29/10/2020 |
Św. Felicjana
home iconDuchowość
line break icon

Antonietta Meo. 6-letnia mistyczka, która pisała listy do Jezusa

Wikipedia

Ewa Rejman - publikacja 25.05.17

Pieszczotliwie zwana Nennoliną, pisała listy do Jezusa, którego regularnie widywała. Ta mistyczka w chwili śmierci nie miała nawet siedmiu lat.

Urodziła się we Włoszech w 1930 roku w kochającej, chrześcijańskiej rodzinie. Jak każde dziecko, Nennolina zadawała wiele pytań, interesowało ją zwłaszcza wszystko, co miało związek z jej dziecięcym katechizmem. Pewnego razu podczas komunii, kiedy jak zwykle mama kazała jej poczekać w ławce, dziewczynka zaoponowała. „Ja chcę do komunii” – płakała, a żadne prośby i groźby nie mogły jej uspokoić. Jak się okazało, to nie był zwykły kaprys rozpieszczonego dziecka.

Choroba

Pewnego lutowego popołudnia 1936 roku Nennolina wróciła ze szkoły z płaczem, bo przewróciła się i bardzo bolała ją noga. Po kilku tygodniach badań rodzice usłyszeli, że ich córka cierpi na agresywną odmianę raka kości i konieczna jest operacja. Amputacja nogi – jedyna droga, żeby uratować życie dziewczynki.

Po wszystkim Nennolina była tak osłabiona, że lekarze bali się dawać jej środki przeciwbólowe, bardzo cierpiała. Kiedy dowiedziała się, że straciła nogę powiedziała, że jest jej „trochę przykro”, ale zaraz później dodała, że ofiarowuje ten swój smutek Jezusowi „za naszych żołnierzy w Abisynii”.

Znajomi nie mogli uwierzyć w to, jak pogodnie przyjmowała wszystko, co ją spotykało. Sąsiadce, która litowała się nad nią odparła ze śmiechem, że „mnie jedna noga mniej czy więcej nie robi różnicy”. „Ależ moje dziecko, nie jesteś przecież stonogą!” – wykrzyknęła ze zdumieniem kobieta.




Czytaj także:
Mistyczka ze Szczecina i jej rozmowy z Jezusem

Zrobiono dla niej specjalną protezę, z którą uczyła się na nowo chodzić. Cieszyła się życiem, ale jej mamy nie opuszczał niepokój, bo powiedziano jej, że choroba w ciągu pięciu lat może się odnowić.

Listy do Jezusa

Proteza była ciężka i Antonietta, aby odpocząć od jej ciężaru musiała wcześnie kłaść się do łózka. Wieczorami w jej życiu pojawił się nowy zwyczaj – zaczęła pisać listy do Jezusa. Nie umiała jeszcze dobrze pisać, więc często dyktowała je mamie, która później kładła je pod figurką Chrystusa na krzyżu. Dziwiła się niektórym sformułowaniem, które wychodziły z ust sześciolatki, ale wiernie je notowała. W jednym z listów dziewczynka pisała:

„Kochany Jezu Eucharystyczny, bardzo, bardzo Cię kocham! Kochany Jezu, bardzo lubię szkołę i bardzo chętnie tam chodzę, ponieważ uczymy się tam wielu ciekawych rzeczy i dużo o Tobie. Wiesz, Kochany Jezu, że zaczęłam katechizm? Powiedz swojej Mamusi (tak nazywała Maryję), że ją też bardzo kocham”. Kończyła na ogół: „Moc pozdrowień i ucałowania od Twojej Antonietty”.

Dyktowane liściki coraz bardziej intrygowały mamę Nennoliny. Zwłaszcza od momentu, kiedy dziewczynka wspomniała, że lubi patrzeć na Maryję. Mama była przekonana, że chodzi o wiszący w pokoju obraz, ale Antonietta zaprzeczyła. „Nie, widzę Ją dobrze! Widzę dokładnie Maryję!”. Jak to? „Jak zamykam oczy”. Potem dodała, że widzi też oczywiście Jezusa, a czasem też św. Jana i Marię Magdalenę.

Łaska nie niszczy natury

Podczas uroczystości Pierwszej Komunii Świętej wydawała się być w innym świecie, zatopiona w modlitwie, wpatrzona tylko w ołtarz, ze złożonymi przez cały czas rękami. Tak długo tęskniła za tą chwilą. Kiedy wróciła z rodzicami do pełnego gości domu, wygłupiała się i bawiła razem z dziećmi w jej wieku. Głośno krzyczała z radości, kiedy zwyciężała w grze.

Nie zawsze też była grzeczna, czasem złościła się i nie słuchała, ale zawsze szybko przepraszała. Jak to możliwe, że Nennolina raz wydawała się przeżywać niemal uniesienia mistyczne, a kiedy indziej nie różniła się niczym od innych dzieci?




Czytaj także:
Przyśnił mu się o. Pio. Teraz 19-latek zostanie świętym

Ks. Dottarelli – przyjaciel rodziny – uznał, że gdyby było inaczej nie mielibyśmy do czynienia z normalną dziewczynką, ale z zarozumiałą lalką. „Łaska nie niszczy natury” – odpowiedział zatroskanej matce.

Antonietta lubi „odwiedzać Jezusa w tabernakulum”. Po powrocie z kościoła opowiada mamie, że odsunęła zasłonkę i posłała Mu całusa. „A potem spytałam Go: pójdziesz pobawić się ze mną?” – dodaje.

Deszcz lilii

Stan dziewczynki zaczął się pogarszać, choroba wróciła ze zwielokrotnioną siłą. Złości się, kiedy ludzie mówią, że Bóg na pewno ją uzdrowi, każe modlić się tylko o spełnienie Jego woli. Spytana o to, czy widzi teraz Jezusa odpowiada, że tak i że Jezus też cierpi, ale tego nie mówi.

Lekarze patrząc na będącą na skraju załamania mamę mówią jej, żeby była silna i… brała przykład z córki! Nowotwór jest już w całym organizmie, ale bliscy próbują trzymać się każdej iskierki nadziei.

Podczas rozmowy z mamą Nennolina oznajmia, że zostanie w szpitalu „dziesięć dni lub trochę mniej”. Umiera dziewięć dni i kilkanaście godzin później. Wcześniej, zainspirowana św. Teresą od Dzieciatka Jezus, obiecuje, że ześle z Nieba „deszcz lilii”, czyli deszcz łask. Profesor medycyny – ateista, który opiekował się nią w szpitalu, krótko później nawraca się i przed śmiercią przyjmuje komunię.

Nennolina jest obecnie najmłodszą kandydatką na błogosławioną, a nawet na doktora Kościoła. Bo istnieją rzeczy „zakryte przed mądrymi i roztropnymi, a objawione prostaczkom”.

Korzystałam z książki Marii Meo „Nennolina. Sześcioletnia mistyczka. Świadectwo Matki”. Wyd. eSPe Kraków 2008

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
beatyfikacjacierpieniemistycy
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
PAPIEŻ PRZYTULA CHOREGO MĘŻCZYZNĘ
Marine Soreau
„Papież nie bał się mnie objąć”. Opowieść czł...
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
KOBIETA NA POLU
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [26 paździe...
ST JOSEPH,THE WORKER CARPENTER, JESUS,CHILDHOOD OF CHRIST
Philip Kosloski
Ta starożytna modlitwa do św. Józefa podobno ...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail