Aleteia
wtorek 27/10/2020 |
Św. Sabiny
Duchowość

Idźcie i uczcie się nieustannie [komentarz do Ewangelii]

Łukasz Kachnowicz - publikacja 28.05.17

Można światu wykrzyczeć Ewangelię w twarz, ale to nie przybliży świata do Ewangelii, a wręcz przeciwnie.

Najbardziej lubię w opisie Wniebowstąpienia Jezusa ten moment, kiedy uczniowie wpatrują się, jak On unosi się w chwale i stoją ze wzrokiem utkwionym w niebo, aż dwaj aniołowie muszą ich wyrwać z tego stanu mówiąc: „Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo?”.

Można by zapytać: No a gdzie się mają patrzeć w czasie wniebowstąpienia, jak nie w Niebo. Tymczasem, paradoksalnie, dzisiaj Słowo mówi o tym, żeby patrzeć na ziemię. Uczniowie pytają wcześniej Jezusa o to, czy teraz przywróci królestwo Izraela, żyją ciągle jakimiś swoimi projektami, a On im mówi, żeby przestali wymyślać i czekali na fakty, które przyjdą.

A tym faktem ma być zesłanie Ducha Świętego, który pozwoli im być świadkami Jezusa. Ludzie wierzący ciągle stają przed pokusą uciekania ze świata. Tak, nasze pobożności mogą być po prostu ucieczką od realnego życia. Możemy tworzyć jakiś swój wirtualny, duchowy świat, w którym się schowamy, odizolujemy.

Tymczasem Jezus nie wyrywa swoich uczniów ze świata, ale ich do niego posyła. Już wcześniej powiedział: „Posyłam was jak owce między wilki”. Tak, świat niekoniecznie czeka na nas z otwartymi rękami. Może być nieufny wobec nas, zdystansowany, a nawet wrogi. Ale chrześcijanie są po to, żeby do tego świata iść. Nie możemy obrazić się na świat, że jest taki, a nie inny. Jezus mówi swoim uczniom: nauczajcie wszystkie narody.

W różnych dyskusjach widzę, że wielu wierzących myśli, że to jest sprawa oczywista: Pójdę gdzieś, powiem o Jezusie i już wszyscy powinni uwierzyć. A jeszcze do tego pójdę w postawie tryumfalizmu: Oto ja idę was nauczać, a wy macie to przyjąć. Tymczasem to jest fruwanie w chmurach. Tak nie jest.

Przekonał się o tym już św. Paweł, kiedy poszedł do Greków i w Atenach zaczął mówić im o zmartwychwstaniu. Dla Greków, którzy cenili sobie filozofię, jakieś spójne myślenie, to było nieracjonalne. Nie byli gotowi przyjąć przepowiadania Pawła. I to wcale nie była ich wina. Dla nich to było coś kompletnie obcego i niezrozumiałego. Paweł poniósł porażkę w Atenach.

Chrześcijańscy misjonarze wielokrotnie napotykali na ten problem, to, co głosili nie trafiało do tych, którym głosili. Bo tak naprawdę zanim zacznie się nauczać kogoś o Jezusie, trzeba najpierw nauczyć się tego, kogo chce się nauczać.

W historii misji katolickich dobrze radzili sobie z tym jezuici, którzy wpadli na to, że nie da się dotrzeć do ludzi z kompletnie obcych kultur bez zrozumienia ich kultury, systemu myślenia. Dotąd misjonarze przychodzący z Europy traktowali wszystkich jak Europejczyków, uznając że to oczywista i jedynie słuszna kultura, sposób myślenia, najlepsze pojęcia, itd. Ale np. w Chinach funkcjonowała od wieków kompletnie inna kultura i filozofia. Jezuici nie wchodzili więc „z butami” w życie tych, do których przybywali, ale sami zaczynali od tego, żeby ich poznać, nauczyć się ich, żeby móc wejść w jakikolwiek dialog.

Wielokrotnie trzeba było rezygnować z utartych europejskich modeli myślenia, z podręcznikowych pojęć, które tu się nie przyjmowały. Trzeba było wydobyć istotę Ewangelii i podać ją w tym języku i w tym sposobie myślenia, jaki był bliski danym ludziom. I to przynosiło efekty, choć dla wielu ludzi Kościoła w Europie to były metody podejrzane i nie do przyjęcia. Bo myśleli tryumfalnie: nasze jest najlepsze i jedynie słuszne.

Kiedy patrzę na papieża Franciszka to widzę w nim właśnie to mądre, jezuickie podejście do współczesnego świata i współczesnego człowieka: on chce słuchać, chce poznać myślenie, chce zrozumieć, wejść w autentyczny dialog, a nie narzucić swojego. Bo można światu wykrzyczeć Ewangelię w twarz, ale to nie przybliży świata do Ewangelii, a wręcz przeciwnie.

Jezus mówi o tym, że mamy być świadkami. Być świadkiem Ewangelii, to być świadkiem Boga, który objawił się w Jezusie. Boga, który szuka człowieka, przychodzi go zbawić a nie potępić. To być świadkiem nadziei, którą można podzielić się z innymi. Na pewno to nie jest bycie nauczycielem stojącym z linijką w ręku, żeby bić nią po rękach innych, kiedy nie odpowiadają na pytania tak, jakbyśmy tego chcieli, pokrzykując na nich.

Dzisiaj Jezus daje wyzwanie nam, Jego uczniom, a nie światu. To my mamy szukać sposobu, żeby światu dać Ewangelię. Dlatego potrzebujemy Ducha, który jest w stanie dać nam odwagę, by iść do świata i mówić do świata. Potrzeba, żebyśmy byli otwarci na Jego natchnienia, które być może wyprowadzą nas z naszych utartych, bezpiecznych schematów tam, gdzie dotąd nie byliśmy: z naszej kochanej, świętej Jerozolimy do znienawidzonej Samarii i aż po krańce świata. Może będziemy musieli nauczyć się żyć na nowo, mówić na nowo, myśleć na nowo, żeby móc nauczyć kogokolwiek o Ewangelii.

I: Dz 1, 1-11
II: Ef 1, 17-23
E: Mt 28, 16-20

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
ewangeliakomentarz do Ewangelii
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
BEZDOMNY JEZUS
Katolicka Agencja Informacyjna
Wezwali policję do bezdomnego, a tam Jezus
PRZODKOWIE JANA PAWŁA II
Anna Gębalska-Berekets
Dziadkowie Karola Wojtyły. Kim byli przodkowi...
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
MEDJUGORJE
Katolicka Agencja Informacyjna
Kierownik duchowy wizjonerów z Medjugorie eks...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail