Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Muszka pod szyją – czy zakładać i przy jakiej okazji?

Shutterstock
Udostępnij

Muszka przestała być związana z nadzwyczajnymi okazjami i często jest elementem bardzo swobodnego stylu.

Zacząć trzeba od informacji podstawowej, na noszenie muszki zdecydowałem się dopiero po radykalnym odchudzeniu się. W moim przypadku mowa nie o banalnych kilku kilogramach, lecz radykalnej przemianie figury, rysów twarzy i kroju koszul. Muszka, chociaż może być już casual, nie zniesie sąsiadowania z rozchodząca się, bądź workowatą, koszulą.

Dlatego też zakładając muszkę należy nie tylko jeszcze raz przejrzeć swoją szafę i dobrze zastanowić się nad celem wyjścia.

 

Już nie taka oficjalna

Jeszcze całkiem niedawno muszki były zdecydowanie rzadkością. W świadomości społecznej przypisane były zasadniczo do ubrań kelnerów i młodożeńców. Oczywiście, mucha była także znakiem rozpoznawczym pewnego polityka. Obecnie widać wyraźnie, że powraca ona do łask, co widzimy na wystawach sklepowych oraz ulicach. I – co chyba jest najistotniejszą zmianą – muszka przestała być związana z nadzwyczajnymi okazjami i często jest elementem bardzo swobodnego stylu.

Widać to wyraźnie po wzorach drukowanych na materiale, pojawiają się wzory i barwy jeszcze kilkanaście lat temu nie od pomyślenia. Muszki także można już łączyć ze sportowymi koszulami (chociaż – jak się wydaje – jeans wciąż jest wykluczony) oraz zapinanymi na guziki swetrami, które coraz częściej zastępują marynarki.

Kreatorzy pozwalają sobie także na bardzo śmiałe połączenia kolorystyczne, które zdecydowanie rozbijają szarzyznę oficjalnego ubioru. Warto jednakże zwrócić uwagę, że nadal muszka jest znakiem swoistego nonkonformizmu (o ile wręcz nie ekstrawagancji) w ubieraniu. 

 

Wiązana i gotowa

Zasadniczo muszka jest kawałkiem materiału wiązanym pod szyją, dlatego też prawdziwie eleganccy mężczyźni deklarują, że nie kupują „gotowych”, to znaczy zawiązanych fabrycznie, produktów.

Jednakże należy podkreślić, że wiąże się to z koniecznością nauczenia się techniki wiązania owej kokardy pod szyją, co wcale nie jest takie trudne, jednakże wymaga ćwiczenia. Wiązana mucha wymaga oprócz ćwiczeń także pewnej staranności i nie można jej zawiązać byle jak. Węzeł wymaga chwili skupienia przed lustrem i jest nieco trudniejszy do wykonania, niż najbardziej popularne schematy wiązania krawatów.

Dlatego coraz większą popularnością cieszą się wiązane na stałe muszki, które możemy kupić w sklepach. Przewagą jest szybkość zakładania oraz pewność równego, nienagannego węzła. Wada jest jednak oczywista – wiązane muszki są bardziej wyrafinowane, a pewne „niedociągnięcia” świadczą o wyższym stopniu wtajemniczenia.

Przyznam się jednak, że mam w szafie także „gotowe” muchy i chętnie je zakładam – przede wszystkim na wyjazdach.

 

Kilka zasad – mimo wszystko

Całkiem jeszcze niedawno obowiązywała niepisana zasada, że na wesela nie wkłada się muszek, ponieważ jedynym mężczyzną ubierającym muchę na tym przyjęciu był Pan Młody. Obecnie nie jest już tak restrykcyjnie przestrzegana.

Inną absolutnie obowiązkową regułą jest to, że muchy zakłada się do smokingów i fraków. Eleganckie stroje zasadniczo wykluczały krawaty.

A na zakończenie należy przede wszystkim podkreślić, że mucha (podobnie jak krawat czy poszetka… o spinkach nie wspominając) są jedynie dodatkami do stroju i w niczym nie zastąpią elegancji całości. Przed wyjściem warto zastanowić się, czy ubieramy się, czy jedynie zakładamy na siebie zawartość szafy. W tym drugim przypadku muszka może być nie ozdobą, lecz przyczyną ośmieszenia.