Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Chcesz nauczyć dziecko pewności siebie? Popatrz na siebie

Shutterstock
Udostępnij

Chcesz, by Twoje dziecko wierzyło w siebie? Powtarzasz mu codziennie, że jest OK? To za mało. Nie wierzysz? Przeczytaj.

Kilka kobiet. W różnym wieku. Piękne okoliczności przyrody. Rozmowa. Jedna z tych ważnych, o życiu. I nagle pada pytanie:

– Mamo, ale jak ja mam wierzyć w siebie?

– Przecież zawsze ci powtarzałam, że jesteś super.

– Tak, ale ty jesteś ode mnie sto razy lepsza, mądrzejsza i ładniejsza, a nigdy w siebie nie wierzyłaś. Wiec jak ja miałam uwierzyć?

Ta krótka wymiana zdań mojej przyjaciółki (super kobieta) i jej córki (świetna dziewczyna) dała mi do myślenia.

Znam sporo znakomitych kobiet, które doskonale sobie radzą w życiu, zręcznie łącząc obowiązki domowe z zawodowymi i odnosząc przy tym sukcesy w obu dziedzinach (absolutnie wbrew twierdzeniu, że czas nie jest z gumy).

Ale na pytanie: w czym są dobre? robią wielkie oczy i śmiejąc się, wyliczają: w roztrzepaniu, zapominaniu, niekończeniu…  Tu możesz wstawić dowolny czasownik określający słabość. Pytania, za co siebie lubią, lepiej w ogóle nie zadawać. – No co ty? – odpowiedzą, jeżeli w ogóle. Brzmi znajomo?

To teraz przykład obrazkowy. Trochę w stylu: 5 powodów, dla których nie warto mieć wagi w łazience. Filmik robi furorę w sieci.

 

 

Dlaczego? Czyżby chodziło tylko o umiejętności aktorskie małej dziewczynki? Znakomite uchwycenie miny mamy? Bo przecież nie naśladuje taty. A może o coś więcej? I jaki ma to związek z dialogiem, który przytoczyłam na początku?

Dzieci, niezależnie od wieku, na nas patrzą. Bardzo uważnie. Dużo uważniej niż pewnie byśmy nawet chciały. Słyszą nie tylko wypowiadane słowa, czytają także gesty i zachowania. A te mówią prawdę, bo nie jesteśmy w stanie do końca ich kontrolować.

 

– Zawsze słyszałam, że przede wszystkim mam być grzeczna i słuchać. Moje zdanie nie ma znaczenia. Jak będę grzeczna, to będę lubiana – to zdanie często pada w babskich rozmowach. Niezależnie od wieku.

Czyli zwalamy winę na przeszłość. Ale zawalamy teraźniejszość. Czasami także przyszłość. I to tę najważniejszą – naszych dzieci.

A przecież równie często słyszymy: Kochaj bliźniego swego jak siebie samego.

Więc czemu miłość własną tak szybko odrzucamy, utożsamiając ją z egoizmem? Stawianie granic, definiowanie potrzeb, zauważanie swoich dobrych stron (bo z zauważaniem złych raczej nie mamy problemu) nie sprawią przecież, że przestaniemy dostrzegać drugiego człowieka. Wprost przeciwnie.

Bo miłość to poszukiwanie dobra. Także w sobie.

 

 Rozumiecie zatem, że brak akceptowania samych siebie, życie w niezadowoleniu i myślenie w sposób negatywny oznacza brak uznania naszej najprawdziwszej tożsamości: to jakby odwrócić się w inną stronę, kiedy Bóg chce, by na mnie spoczęło Jego spojrzenie, i to jakby chcieć zgasić marzenie, jakie Bóg żywi wobec mnie – mówił papież Franciszek w na zakończenie ŚDM w Krakowie.

Kochając również siebie, widzisz więcej, jesteś uważniejsza, także na drugiego człowieka, i nie skupiasz się na narzekaniu, jak bardzo Ci źle w życiu. Czyli łatwiej możesz wstać z kanapy – to także z Franciszka.

Nie polubisz świata, jeśli nie polubisz siebie. Nie nauczysz pewności siebie córki, jeśli sama będziesz długą listą kompleksów.

Wniosek? Tu wracamy do  najlepszego prezentu dla Twojego dziecka. Takiego o przedłużonym działaniu, i który ma realny wpływ na jego życie. O czym mowa? O kochającej (także) siebie, pewnej swoich zalet i wybaczającej sobie swoje niedoskonałości mamie.

Bo słowa to czasem za mało. Zwłaszcza w miłości.

 

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail