Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Przebiegli z dziećmi przez ulicę. To miała być zwykła interwencja policji

fot. YouTube
Udostępnij

Rodzice przebiegli z dziećmi przez dwujezdniową drogę krajową w Częstochowie. Wideo z policyjnej interwencji po tym zdarzeniu ma już ponad 660 tysięcy wyświetleń.

Rodzice wraz z dwojgiem dzieci przebiegli w niedozwolonym miejscu przez jezdnię. Zostali zatrzymani przez policjantów… I od tego momentu historia rysuje się już według dwóch różnych scenariuszy.

Rodzice zarzucają policjantom agresję

Według relacji rodziców, policjanci po zajściu jeździli radiowozem i szukali ich po osiedlu, by później zatrzymać i zainterweniować w tej „błahej sprawie”. Następnie mieli szarpać mężczyznę, wytrącić mu telefon z ręki, rzucić na ziemię, skuć i wtrącić do radiowozu.

Wszystko na oczach dzieci, które w reakcji na ten widok zanosiły się płaczem. Mężczyzna do momentu obezwładnienia całą sytuację nagrywał telefonem, potem smartfona przejęła jego żona. Następnie jednak i ona sama została zatrzymana. Dzieci początkowo miały zostać na chodniku bez opieki.

Taką wersję zdarzeń przedstawiły też niektóre media.

Policjanci zarzucają rodzicom agresję

Tymczasem, głos postanowili zabrać także i policjanci. Na oficjalnej stronie policji wydali oświadczenie, ujawniając dodatkowo jeden ważny dowód – nagranie wideo sporządzone właśnie przez zatrzymanego mężczyznę.

Jak czytamy w oświadczeniu, policjanci jadąc radiowozem, zauważyli stojącą na poboczu parę z dwojgiem dzieci. Po chwili, mimo dużego ruchu pojazdów przebiegli na drugą stronę jezdni w miejscu niedozwolonym.

Warto nadmienić, że miejsce, w którym doszło do wykroczenia to droga krajowa, dwujezdniowa, przedzielona pasem zieleni, a każda z jezdni posiada po dwa pasy ruchu w obu kierunkach – doprecyzowują policjanci.

Policjanci pojechali w ich kierunku – jak zaznaczają – po to, by zwrócić uwagę. Ich zdaniem, od początku mężczyzna i kobieta nie wykonywali poleceń funkcjonariuszy i byli wobec nich agresywni.

Policjanci uznali, że para dopuściła się wobec nich serii wykroczeń, takich jak: naruszenie nietykalności cielesnej, stosowanie groźby, znieważenie interweniujących policjantów wulgaryzmami. Wszystko to – w ich opinii – stało się podstawą do zatrzymania.

Policjanci poinformowali, że dziećmi zaopiekowała się kobieta, która była przypadkowym świadkiem zdarzenia. Na miejsce dotarł także kolejny patrol z policjantką, która spędziła z nimi czas do momentu przyjazdu babci.

Policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego KMP w Częstochowie jako dowód w sprawie potraktowali nagranie autorstwa nie kogo innego, jak pouczanego i zatrzymanego mężczyzny. Wideo udostępnili na swojej stronie internetowej. Pojawiło się ono także w serwisie YouTube na kanale jednej z telewizji internetowych.

 

Uprzedzamy: wideo zawiera treści niecenzuralne.

 

Chcieli tylko dać pouczenie

Szczegóły i okoliczności tego incydentu wyjaśniają częstochowscy policjanci wspólnie z prokuraturą. Policjanci także wykonali obdukcję, która wykazała ślady pobicia.

Przekonują, że chcieli jedynie pouczyć rodzinę, a całość mogłaby się zakończyć wypisaniem mandatów w wysokości 50 złotych. Tymczasem, jeśli wersja policji się potwierdzi, w ekstremalnym przypadku piesi mogą trafić do więzienia nawet na trzy lata.

 

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail