Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży. Czego najmłodsi nie mówią rodzicom?

Shutterstock
Udostępnij

Bardzo często mówią, że nie rozmawiają z rodzicami czy nauczycielami o swoich problemach, ponieważ czują, że nie uzyskają od nich pomocy. Boją się również kary i tego, że przez swoje problemy zawiodą rodziców.

Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży 116 111 to inicjatywa, za którą w Polsce odpowiada Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę (dawna Fundacja Dzieci Niczyje), która od 1991 roku dąży do tego, by wszystkie dzieci miały bezpieczne dzieciństwo i były traktowane z poszanowaniem godności i podmiotowości.

Kwestie dotyczące niskiego poczucia własnej wartości, poszukiwania sensu życia, stany lękowe, brak wsparcia ze strony rodziców czy przemoc w rodzinie – to najczęstsze problemy, z jakimi borykają się młodzi ludzie. Dlaczego szukają pomocy i wsparcia właśnie w takiej formie – wybierając (bezpłatny) numer 116 111? Odpowiedzi szukamy u Lucyny Kicińskiej, koordynatorki Telefonu Zaufania dla Dzieci i Młodzieży, która zwraca uwagę na to, że każde dziecko ma prawo do bycia wysłuchanym, wyrażenia swoich poglądów, poszukiwania i uzyskiwania informacji. Gwarantuje to art. 13 Konwencji o Prawach Dziecka, a anonimowe i bezpłatne poradnictwo telefoniczne i online jest wyrażeniem wprost tego prawa.

Anna Rasińska (KAI): Ile dzieci, w skali roku, decyduje się na skorzystanie z pomocy Telefonu Zaufania?

Lucyna Kicińska: W 2016 roku odnotowaliśmy 117 572 połączeń telefonicznych. Można również skontaktować się z nami za pośrednictwem strony internetowej www.116111.pl. Wiadomości online w ubiegłym roku było ponad 6 tys. Natomiast od chwili uruchomienia Telefonu 116 111, czyli od 6 listopada 2008 roku, mieliśmy ponad milion odebranych połączeń i 40 tys. wiadomości online. Od samego początku liczby telefonów od dzieci przerastają nasze możliwości pomocy, dlatego czasem należy zadzwonić kilka lub kilkanaście razy, by trafić na wolną linię.

Jaki jest wiek dzieci, które szukają pomocy przez kontakt z Państwem?

Najczęściej są to dzieci w wieku od 12 do 15 lat. Następnie młodzież, czyli 16 – 18 lat. Najrzadziej dzwonią dzieci w wieku 6-8 lat i młodsze.

Jakie są najczęstsze powody kontaktu z Telefonem Zaufania dla Dzieci?

W 2016 r. najczęstszym powodem była rozmowa o zdrowiu psychicznym. Problemy dotyczyły niskiego poczucia własnej wartości, poszukiwania sensu życia, stanów lękowych, obciążeń wynikających z życia w stresie. Były to także rozmowy nt. zachowań autodestrukcyjnych, myśli samobójczych.

W dalszej kolejności są to rozmowy nt. relacji rówieśniczych, odrzucenia przez grupę, niezrozumienia. Ważnym tematem jest również miłość i rozstania. Następnie rodzina.

Która zawodzi?

Dzieci często narzekają na brak wsparcia ze strony rodziców. Czują niepokój związany z tym, że rodzice się kłócą. Problemy dzieci dotyczą także braku kontaktu lub opieki w sytuacji rozpadu rodziny lub zagranicznych wyjazdów zarobkowych rodziców.

Pojawiają się też kwestie związane z przemocą?

Tak, mamy sporo telefonów związanych z przemocą w rodzinie. Kontaktują się z nami zarówno ofiary przemocy, świadkowie, jak i sprawcy. Dotyczy to przemocy psychicznej, fizycznej i seksualnej ze strony rówieśników, ale i osób dorosłych. Pojawia się również problem cyberprzemocy.

Ostatnim ważnym tematem jest dojrzewanie. Wielu młodych szuka odpowiedzi na pytania związane z własną seksualnością, zmianami zachodzącymi we własnym ciele w okresie dojrzewania. Pojawiają się również kwestie inicjacji seksualnej.

Problemy z którymi zgłaszają się dzieci, są wyjątkowo zróżnicowane. Jak wygląda pomoc tym młodym osobom?

Przede wszystkim ich wysłuchujemy i wspieramy je, dając przestrzeń do zastanowienia się, co właściwie chciałyby osiągnąć. Nie dajemy gotowych rad, wspólnie szukamy najlepszego rozwiązania danego problemu.

No tak, ale z jednej strony mamy telefony, w których chodzi o uzyskanie odpowiedzi na nurtujące pytania, a z drugiej bardzo poważne problemy dotyczące np. przemocy w rodzinie lub myśli samobójczych. Czy dzieci są w jakiś sposób „klasyfikowane”, np. na te, które potrzebują większej uwagi?

Każdy telefon jest tak samo ważny, ponieważ jest to problem konkretnego dziecka. Istotne dla nas jest poczucie dziecka, że każdy problem tak samo nas zajmuje. Staramy się jak najlepiej zrozumieć dziecko i udzielić mu odpowiedniego wsparcia i informacji. Zaoferować konkretną pomoc. Oczywiście w sytuacjach bezpośredniego zagrożenia zdrowia i życia podejmujemy interwencję. Np. jeżeli ktoś deklaruje chęć popełnienia samobójstwa i nie ma już siły na prowadzenie rozmowy, możemy we współpracy z policją i pogotowiem podjąć działania pomocowe. Współpracujemy też z różnymi placówkami pomocy w całej Polsce, które mogą pomóc, jeżeli dziecko poda nam swoje dane kontaktowe. Jeżeli ich nie poda, a wymaga tego sytuacja, współpracujemy z policją.

Jak Pani myśli, dlaczego dzieci wybierają właśnie taką formę poszukiwania pomocy? Czy wynika to z poczucia braku zrozumienia przez rodziców i wychowawców?

Dzieci wybierają pomoc, która wydaje im się najbezpieczniejsza, najbardziej uchwytna. Bardzo często mówią nam, że nie rozmawiają z dorosłymi – np. rodzicami czy nauczycielami o swoich problemach, ponieważ czują, że nie uzyskają tam pomocy. Boją się również kary i tego, że przez swoje problemy zawiodą rodziców. Często mówią, że boją się zbagatelizowania.

Czasem dzieci wybierają nasz numer, ponieważ nie są pewne, czy ich problem jest na tyle poważny, by niepokoić rodziców. W takich sytuacjach rozmowy są jednak ukierunkowane na to, by dziecko postarało się odnaleźć kontakt z rodzicami i odważyć wyznać im, co przeżywa. Bywa też, że dzwonią do nas dzieci, którym nauczyciele nie udzielili odpowiedniego wsparcia.

Wiele dzieci zgłasza się z problemem braku akceptacji i niskiego poczucia własnej wartości, jak Pani myśli, z czego to wynika?

Wynika to przede wszystkim z poczucia samotności dzieci i młodzieży, tzw. samotności w tłumie. Problem stanowią powierzchowne relacje, brak czasu na rozmowę, wspólne spędzenie czasu, poznanie się. Skutkuje to brakiem poczucia bezpieczeństwa i niepokojem. Czas spędzany online nie zastąpi rozmów twarzą w twarz, a poza tym naraża dzieci na kontakt z przesyconymi agresją materiałami.

Od kilku lat obserwujemy rosnącą falę zachowań autodestrukcyjnych u małoletnich. Bywa, że dziecko okalecza się przez dłużysz czas, np. rok, i nikt tego „nie zauważa”. Same dzieci mówią nam, że jest to aż nie do uwierzenia, że rodzice, rówieśnicy czy nauczyciele nie zauważyli żadnych śladów przez tyle czasu!

Telefon Zaufania dla Dzieci funkcjonuje od 2008 r., czy w tym czasie problemy dzieci uległy zmianie?

Z roku na rok coraz częstszym tematem rozmów czy wiadomości są problemy dotyczące zdrowia psychicznego. W 2016 r. pierwszy raz znalazły się one na pierwszym miejscu w naszym zestawieniu. W 2008 r. ten problem zajmował dopiero 6. miejsce. Natomiast jeśli chodzi o pozostałe problemy, to pozostają one właściwie w niezmiennym układzie. Patrząc od drugiego najczęstszego problemu: relacje rówieśnicze, rodzina, przemoc i krzywdzenie (także online), seksualność i dojrzewanie.

A co z problemem agresji rówieśniczej? Niedawno media nagłośniły sprawę brutalnego ataku gimnazjalistek na swoją koleżankę. Czy jest to ewenement, czy raczej norma?

Przemoc rówieśnicza to problem stale obecny w naszych rozmowach. Plasuje się on na tym samym, bardzo wysokim poziomie, nie obserwujemy znaczących zmian dotyczących nasilenia tego zjawiska. Na tym przykładzie widać, że media podchwytują i nagłaśniają konkretne sytuacje. Podobnie jest, jeśli chodzi np. o samobójstwa nastolatków. Jak pokazują statystyki policyjne, ich liczba jest względnie stała i wynosi ok. 600 przypadków w skali roku, a my słyszymy np. o trzech, za to w bardzo medialny, na ogół bardzo niewłaściwy, sposób.

Wspomniała Pani o pytaniach młodzieży nt. inicjacji seksualnej. Czy na przestrzeni lat widać tu jakieś zmiany, np. w przesunięciu się wieku młodzieży, która decyduje się rozpocząć współżycie?

Na podstawie naszych danych mogę powiedzieć, że pod tym względem niewiele się zmieniło. Średni poziom wieku inicjacji seksualnej w Polsce wynosi ok. 19,5 lat w skali całego społeczeństwa. Biorąc pod uwagę wyłącznie nastolatków, ten wiek wynosi ok 18 lat.

Wydaje mi się, że ważny problem młodzieży stanowi również stosunkowo nowe zjawisko, jakim jest cyberprzemoc.

Jak najbardziej, przy czym nie jest to zjawisko nowe – zwłaszcza jeśli mówimy o osobach, które urodziły się w dobie internetu i nie znają życia bez niego. Cyberprzemoc, szantaż internetowy, publikowanie zdjęć bez czyjejś zgody czy niewybredne komentowanie treści na profilach społecznościowych – to element codzienności dzieci. Warto podkreślić, że przemoc w internecie nie bierze się z „internetu”. Nie zdarzają się nam rozmowy, w których dzieci uwikłane w przemocy online nie są uwikłane w nią „offline”. Co ciekawe, z naszych obserwacji wynika, że dorośli mają tendencję do myślenia o cybeprzemocy jak o osobnym bycie, a o internecie jak o innym świecie. To błędne myślenie. To jeden świat, jedno życie, czy to online, czy offline.

 

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail