Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Nie bój się samotności! To naturalny stan

Smutna, samotna kobieta siedzi na kanapie
Shutterstock
Udostępnij

Cena strachu przed samotnością może okazać się większa, niż samotność sama w sobie.

Samotność kojarzy się z bólem i izolacją. Nikt do niej nie tęskni, nikt jej nie pragnie. To zjawisko jest rozległe. Sukcesywnie przypominają nam o tym twarde dane w postaci statystyk. W Wielkiej Brytanii aż 60% osób w wieku 18-34 czuje się samotna często lub czasami (wg raportu Mental Health Foundation, 2010 rok).

Możesz też doświadczać okresowych stanów samotności, nawet jeśli jesteś w satysfakcjonujących związkach z innymi ludźmi. W stan osamotnienia przykładowo popaść może kobieta na urlopie macierzyńskim (będąc jednocześnie szczęśliwą mężatką). Każde, choćby tymczasowe „wyłączenie” z jakiejś ważnej życiowej roli może wywołać czasowe poczucie samotności.

Związane jest ono przede wszystkim z brakiem pozytywnych relacji. W dużym tempie życia powszechne bywa również doświadczanie samotności wokół licznych powierzchownych kontaktów. To zaledwie niektóre wymiary emocjonalnej frustracji. To wszystko w czasach, w których konsumpcja ma odpowiedzieć zarówno na wilczy głód, jak i małe zachcianki. Ilość komunikatorów ma dać wrażenie ciągłego bycia w kontakcie. Bywa, że na tym wrażeniu się kończy.

 

Nie uciekaj przed bólem

Takie środki zaradcze, jak wzrost towarzyskich działań, nie tylko mogą obniżać jakość pojedynczych relacji, ale też wydają się bardziej ucieczką, niż sposobem na samotność.

Taki stan może wytwarzać ogromną ilość napięcia, jednak dystansowanie się od tęsknoty i potrzeby bliskości, może to napięcie podnosić, a z pewnością podtrzymywać. To trochę tak, jak z bólem, na którego zrozumiałą reakcją będzie chronienie siebie. To ludzkie.

Są osoby, które przed bólem tęsknoty i samotności „uciekają” w aktywności zawodowe czy sportowe. Granica może być delikatna. Możesz się zastanawiać, czy robię to, żeby nie czuć, czy prowadzę aktywne, interesujące życie pomimo pewnego poczucia braku. Koszty psychologiczne uciekania od swoich głębokich pragnień mogą być takie, że „zapomnimy”, na czym tak naprawdę nam zależy. Poza tym strach przed bólem bywa większy, niż ból sam w sobie.

Strach przed samotnością może popychać do tłumienia zawiedzionych marzeń, utraconych oczekiwań, obawy przed odrzuceniem. Ale dystans, który wynika z lęku przed kontaktem z trudnymi stanami będzie w efekcie podnosić poziom lęku.

 

Zobacz, co Cię boli

Konfrontacja z bólem osamotnienia może nas prowadzić do kontaktu z naszymi prawdziwymi potrzebami. Kontakt z głębokimi tęsknotami daje z kolei szansę lepszego zrozumienia siebie. Samoświadomość, nawet ta bolesna, daje możliwość wyboru, poszukania odpowiedzi na potrzebę, czy odsuwanie od siebie tej potrzeby. A szczerze wyrażony ból z czasem maleje.

Ból związany z poczuciem osamotnienia warto jest dzielić w bezpiecznej rozmowie z zaufaną osobą. Warto, przeżywając stany samotności, poszukać wsparcia wśród przyjaciół czy rodziny.

 

Docenić samotność

Samotność, o ile jest doświadczeniem przejściowym, jest całkiem naturalnym stanem. To dobra okazja do nawiązania kontaktu ze sobą. W doświadczeniu samotności można się zanurzyć, można z niego wyjść, niekoniecznie uciekając, bo cena strachu przed samotnością może okazać się większa, niż samotność sama w sobie.

Trzeźwy alkoholik radzi sobie z utrzymaniem życia w stabilności metodą „dzień po dniu”. Dlaczego by nie spojrzeć w podobny sposób na temat osamotnienia? Perspektywa „tu i teraz”, skupienie na codzienności, to duże wyzwanie, ale i inspiracja. Jak pisał Thich Nhat Hanh „Jest tylko jeden najważniejszy czas, a ten czas – to teraz”. Tu i teraz nie ma lęku. Jedynie uważne bycie w teraźniejszości daje szansę pełnego kontaktu ze sobą.

Wydaje się, że lęk przed samotnością i towarzysząca mu obawa, że „to się nigdy nie skończy”, może być większym wyzwaniem, niż aktywne stawienie czoła swoim tęsknotom oraz potrzebom.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail