Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
sobota 31/10/2020 |
Św. Alfonsa Rodrigueza
home iconStyl życia
line break icon

Tęsknisz do lata? Sięgnij po książkę. Znajdziesz i lato, i życie!

Kobieta na ławce w parku czyta książkę

Marta Januszewska - publikacja 06.06.17

Co roku moja „wakacje-czas-start!” lista nieco się wzbogaca. W tym roku o dwie pozycje. Obie zabierają na południe Europy. Obie napisane polskim piórem. Bo dobre książki są o czymś i o czymś jeszcze.

Kiedy temperatura na zewnątrz zaczyna przekraczać 20 stopni, na straganach pojawiają się szparagi i truskawki, przypominam sobie o mocno już zaczytanym żółtym tomie, stojącym od chyba już 15 lat na moim regale. To jedna z niewielu książek, do których wracam i to z taką systematycznością. Jest coś takiego w opowieści Frances Mayes, co sprawia, że doroczne przeczytanie „Pod słońcem Toskanii” stało się moim rytuałem na powitanie lata.

Pewnie znacie tę historię – została też przełożona na uroczy film (choć z pewnymi zmianami) – Amerykanka postanawia kupić ruderę na toskańskiej wsi i wraz z remontem domu dokonuje w zasadzie remontu swojego życia. Wszystko okraszone smakiem smażonych kwiatów cukinii, bruschettą z paprykami roztopionymi w occie balsamicznym, obficie podlane szmaragdowozieloną oliwą, osnute zapachem lip i sosen. I skąpane w słońcu.

Takich książek, takich postaci, oczarowanych jakimś zakątkiem na ziemi jest całkiem sporo. Oczywiście, z nadreprezentacją tych zakochanych właśnie w Toskanii czy w Prowansji. Ale – choć sama znam niemal na pamięć szczegóły rytmu życia w Bramasole i chyba zawsze będę do niej wracać – daję się skusić innym autorom i co roku moja „wakacje-czas-start!” lista nieco się wzbogaca. W tym roku o dwie pozycje. Obie zabierają na południe Europy. Obie napisane polskim piórem.

Pierwsza to podróż na Bałkany. Niby podobnie zaczynająca się jak remont Bramasole – Ałbena Grabowska opowiada, jak w bułgarskich Rodopach postanawia przywrócić do użytku część domu, z którego pochodzi jej rodzina. Przyznam się szczerze – przed „Tam, gdzie urodził się Orfeusz” Bułgaria w moim pojęciu to były jedynie wakacyjne ośrodki nad morzem. A tu taka niespodzianka! Bułgarskie góry, jaskinie, kawał mitologii i historii i, tak!, mnóstwo pysznego jedzenia – tę książkę też ciężko czytać bez sięgania po przekąski, gdy co i rusz jej bohaterowie raczą się sałatkami pełnymi cudownych pomidorów, serem posypanym czubricą i wybornymi wypiekami.

Druga zabiera nas na tour po Krecie. Piotr Gociek dzieli się swoją miłością graniczącą z uzależnieniem od wyspy, która ma w ofercie o wiele więcej niż słynny wąwóz Samaria, plażę, na której kręcono „Greka Zorbę” i wodne atrakcje dla turystów all-inclusive.

Autor między linijkami daje do zrozumienia, że sute posiłki zakrapiane winem to w zasadzie normalność (tak normalna, że nie ma potrzeby poświęcania wielu linijek na opisywanie smaku fety i baraniny – choć jest urokliwy fragment o sałatce z okrągłych (!) ogórków) a pod koniec swego rodzaju wyjaśnienie, że może w innym miejscu (czytaj: tomie), wszak wszystkich wątków nie sposób ogarnąć), ale „Kreta subiektywnie” uwodzi z kolei tak plastycznymi opisami miejsc, że ma się wrażenie, że Piotr niemal bierze za rękę i prowadzi na kolejną ukrytą plażę, na cmentarz, gdzie spoczywają Polscy żołnierze, czy w wąskie uliczki pomiędzy oryginalne XVI- i XVII-wieczne weneckie domy.

Każdą z moich przed-letnich lektur polecam jednak nie tylko dlatego, że dają poczuć, że wakacje tuż-tuż. Również dlatego, że u Frances znajdziecie piękną metaforę o zmianie: z zakopaniem wąsa winorośli, żeby wypuściła nowy pęd, jest jak z naszym życiem – jeśli chcemy sięgnąć wyżej, trzeba od czasu do czasu coś „zakopać”.

Ałbena przekazuje lekcję minimalizmu swojej babci: trzeba sobie znaleźć zawsze własne szczęście, choćby najmniejsze, jak nie wystarczy – próbować to zmienić, a jak się nie da – szukać jeszcze mniejszego, żeby wystarczyło do życia. A Piotr uczy, że w każdym z nas jest jakaś proporcja Fuma i Filemona, czyli leniucha i obieżyświata, i że „po mojemu” zawsze jest najlepiej. To dlatego tak dobrze się czyta te tomy: dobreksiążki są o czymś i o czymś jeszcze.

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
książkawakacje
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
ABORCJA
Michał Lubowicki
Twoja wiara nie ma nic do rzeczy w kwestii ab...
PAPIEŻ PRZYTULA CHOREGO MĘŻCZYZNĘ
Marine Soreau
„Papież nie bał się mnie objąć”. Opowieść czł...
ST JOSEPH,THE WORKER CARPENTER, JESUS,CHILDHOOD OF CHRIST
Philip Kosloski
Ta starożytna modlitwa do św. Józefa podobno ...
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [28 paździe...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail