Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Jak przestać przejmować się tym, co myślą o nas inni?

Kobieta na brzegu morza
Udostępnij

Jak wyglądałoby dziś Twoje życie, gdybyś nie zastanawiał się nad tym, co inni pomyślą? Gdyby przestało Cię obchodzić, czy coś wypada, czy nie? Czy byłbyś dokładnie w tym samym miejscu?

Wybierasz kierunek studiów zasugerowany przez rodziców, który „zapewni Ci przyszłość”, choć tak naprawdę jeszcze nie wiesz, co chcesz robić w życiu. Tyle pieniędzy i wysiłku włożyli w Twoje utrzymanie, że nie potrafisz odmówić. Spotykasz się z ludźmi, z którymi od dawna nic Cię nie łączy, ale nie odmawiasz, bo przecież nie chcesz wyjść na gbura. Z chęcią zostawiłbyś aktualną pracę, bo wcale nie daje Ci radości. Przecież tak dobrze w niej zarabiasz, że nie wypada z niej odejść – jakoś wytrzymasz mobbing i niekończące się nadgodziny. A na święta to koniecznie musisz umyć okna, żeby sąsiedzi nie gadali.

Zgadzamy się na rzeczy, których wcale nie chcemy robić, spędzamy czas z ludźmi, których nie lubimy i zbyt często przejmujemy się tym, co inni uważają za słuszne, choć tak naprawdę nie wiemy dlaczego. Jak wyglądałoby dziś Twoje życie, gdybyś nie zastanawiał się nad tym, co inni pomyślą? Gdyby przestało Cię obchodzić, czy coś wypada, czy nie? Czy byłbyś dokładnie w tym samym miejscu? Czy robiłbyś to, co dziś robisz? Czy miałbyś wokół siebie tych samych ludzi?

 

Ada, to nie wypada

Możesz przez całe życie spełniać oczekiwania innych, nie wiedząc w ogóle czego Ty sam naprawdę pragniesz. Możesz mówić wszystkim „tak”, nawet gdy Twoje serce po cichu Ci podpowiada „wcale nie chcesz tego robić”.

Tak mocno żyjemy wtłoczonymi przez innych w naszej głowie schematami i oczekiwaniami, że wyłamanie się z nich grozi wyrzutami sumienia. Dlaczego? Bo wiąże się to z koniecznością powiedzenia „nie/nie mogę/nie mam czasu/nie mam na to pieniędzy ani ochoty”.  Nie potrafimy mówić „nie”, bo:

a) komuś będzie przykro

b) bo się obrazi

c) bo będzie Ci głupio (choć nie powinno)

d) bo ktoś o nas źle pomyśli

e) bo nie wypada

 

Mówienie „nie” nie oznacza, że jesteś chodzącą zołzą (chyba, że komunikujesz to w arogancki i nieprzyjemny sposób). Masz do tego prawo. Dlaczego masz marnować swój czas, wysiłek i pieniądze na sprawy, na których Ci nie zależy? Dlaczego masz uszczęśliwiać wszystkich wokół? A jeśli Ci powiem, że niektórymi z tych spraw możesz się po prostu nie przejmować?

 

Sztuka odpuszczania sobie

Książkę Sary Knight „Magia olewania” kupiłam trochę z nudów, a trochę dla żartów. Przecież nie brakuje pseudożyciowych poradników na rynku, więc dlaczego by się nie pośmiać. A potem zaczęłam ją przeglądać i okazało się, że Sarah pisze o tym, czym ja staram się od dłuższego czasu żyć.

Jak sama twierdzi – „Zamiast ślepo podążać do przodu, mówić ochoczo TAK, TAK, TAK! każdemu i w każdej sytuacji, brać na siebie odpowiedzialność za wszystko, powinnaś zapytać samej siebie, czy naprawdę zależy Ci na danej sprawie”.

Zgadzamy się na rzeczy, które są dla nas niewygodne i automatycznie dostosowujemy się do obowiązujących reguł (choć wcale nam z nimi nie po drodze). Boimy się, co ktoś o nas pomyśli, a przecież chcemy być postrzegani jako dobrzy, pomocni, ambitni i pracowici. Tylko dla każdego to może oznaczać zupełnie coś innego.

Są sytuacje i zadania do wykonania, które naprawdę można sobie odpuścić, świat się wtedy nie skończy. Są ludzie, którzy nie wnoszą nic dobrego do naszego życia i wcale nie trzeba z nimi utrzymywać bliskiego kontaktu. Brzmi samolubnie?

A czy znajdziesz przestrzeń na swoje priorytety (ludzi, których kochasz, pasje i czas dla siebie), jeśli będziesz łapać sto srok za ogon i będziesz chciał dogodzić wszystkim?

Być może za chwilę skrytykujesz mój tekst. Mogłabym się zastanawiać, dlaczego Ci się nie podoba i czy na pewno dobrze zrobiłam, że go napisałam. Ale ma prawo Ci się nie podobać, bo przecież nie dogodzę wszystkim. Część osób się z nim utożsami, a dla części będzie kolejnym lifestylowym tekstem o niczym. Mogłabym się tym przejąć, ale wolę w tym czasie porozmawiać z moim mężem i przygotować z nim kolację, bo wiem, co jest dla mnie ważne. A Ty, wiesz co jest ważne dla Ciebie?

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail